Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Raport z Austrii: Zmienne szczęście Polaków

Raport z Austrii: Zmienne szczęście Polaków

fot. archiwum

Kolejny weekend na austriackich parkietach nie był szczęśliwy dla Bartłomieja Gajdka i Michała Peciakowskiego, ich SG Waldviertel przegrał 1:3. Zwycięskie natomiast okazały się ekipy Tomasza Dynkowskiego i Stanisława Wawrzyńczyka.

Po ostatnich dobrych występach podopiecznym Nurko Causevica przytrafiło się potknięcie. W starciu z wicemistrzem Austrii „polski” zespół zaprezentował niezłą siatkówkę, jednak niewystarczająco skuteczną, aby z Innsbrucka wywieźć jakiekolwiek punkty. Mimo dobrego rozpoczęcia spotkania (wygrana gości 25:23) w kolejnych setach lepiej zaprezentowali się miejscowi. Swoją szansę siatkarze z Waldviertel mieli jeszcze w czwartej partii, rozgrywanej w końcówce na przewagi, jednak przy stanie 31:29 szalę zwycięstwa na swoją stronę przechylili podopieczni trenera Chrtianskiego.Mecz z Tyrolem bardzo dobrze zaczęliśmy, zdobyliśmy kilka punktów przewagi i kontrolowaliśmy to aż do końcówki, gdzie rywale nas dogonili, lecz udało nam się wygrać – o dobrym starcie swojego zespołu mówił Bartłomiej Gajdek, nawiązując do kolejnych fragmentów spotkania. – W późniejszej fazie wpadliśmy w „dołek”, z którego dopiero w czwartym secie wyszliśmy. Zabrakło troszkę szczęścia. Nie byliśmy faworytem tego meczu jednak pokazaliśmy, że jesteśmy zgranym zespołem, który walczy niezależnie od drużyny, która jest po drugiej stronie siatki – dodał polski atakujący. Bartłomiej Gajdek spotkanie zakończył z indywidualnym dorobkiem 17 oczek i po raz kolejny był najlepiej punktującym swojego zespołu.

Mimo porażki zawodnicy SG Waldviertel mieli powody do satysfakcji. – Zagraliśmy kolejny dobry mecz i co najważniejsze znów świetnie jako zespół. Każdy dołożył jakąś cegiełkę. Niestety nie wywieźliśmy żadnego punktu z tego trudnego terenu – mówił po meczu Michał Peciakowski. Rozgrywający zespołu z Waldviertel poza dobra grą zespołową zwrócił uwagę na indywidualną dyspozycję swojego młodszego kolegi. – Wyróżnić należy dobrą grę blokiem każdego z nas. Bartek, do czego juz powoli przywykliśmy, gra jak doświadczony gracz, a nie tzw. „młody” – dodał.

Hypo Tirol Innsbruck – SG Waldviertel 3:1
(23:25, 25:11, 25:19, 31:29)



Składy zespołów:
Hypo Tirol Innsbruck: Rak (15), Peda (14), Tusch (2), Hein (8), Berger (28), Jimenez (7), Shoji (libero) oraz Kaszap (1)
SG Waldviertel: Isek (8), Calabek (7), Cebron (9), Ene (4), Gajdek (17), Peciakowski (7), Hiemetzberger (libero) oraz Boff (10), Nikolić i Windisch

Wciąż żadna z ekip austriackiej Superligi nie znalazła metody na mistrza kraju. Aich/Dob ze Stanisławem Wawrzyńczykiem w składzie bezlitośnie punktuje kolejnych rywali. Po trzech rozegranych meczach tej fazy rozgrywek obrońca tytułu z kompletem zwycięstw i tylko jednym przegranym setem utrzymuje się na pozycji niekwestionowanego lidera rozgrywek. Tym razem wyższość zespołu Polaka musieli uznać zawodnicy z Hartbergu.

Do wygranej Posojilnica Aich/Dob potrzebowała nieco ponad godziny. Już początek meczu potwierdzał dominację gospodarzy, którzy na pierwszej przerwie technicznej odsłony premierowej prowadzili 8:2. Wraz z rozwojem seta siatkarze Hartbergu nie byli w stanie dotrzymać tempa rywalom. Po porażce w pierwszej partii podopieczni Markusa Hirczy w pełni zmobilizowani przystąpili do odsłony kolejnej, co było widać po przebiegu seta. Ten fragment meczu był najbardziej wyrównany, goście zdołali nawet wypracować dwupunktowe prowadzenie – 16:14, jednak ponownie w decydującej fazie seta wyższy poziom skuteczności utrzymał Stanisław Wawrzyńczyk i jego koledzy. Przy prowadzeniu 2:0 trzecia partia meczu okazała się już formalnością, gospodarze wygrali do 19 i w całym spotkaniu 3:0.

W szeregach mistrza kraju ponownie o sile ataku stanowił Valdir de Sousa, zdobywca 13 oczek przy efektywności na poziomie 50%. Wsparciem dla swojego lidera byli Grut i Wawrzyńczyk, zdobywcy odpowiednio 12 i 10 punktów. Po drugiej stronie siatki żaden z zawodników nie przekroczył progu 10 punktów, najlepiej punktujący – Markus Trothann zapisał na swoim koncie 9 oczek.

Posojilnica Aich/Dob – TSV Volksbank Hartberg 3:0
(25:17, 25:18, 25:19)

Składy zespołów:
SK Posojilnica Aich/Dob: De Sousa (13), Binder (4), Wohlfahrtstatter (9), Wawrzyńczyk (10), Grut (12), Koncilja (5), Kovacić (libero)
TSV Volksbank Hartberg: Postl (6), Thaller, Koraimann (4), Unterberger (7), Kohlhauser (2), Trothann (9), Schutzenhofer (libero) oraz Pack (2) i Schweighofer (2)

O falstarcie w Superlidze może natomiast mówić zespół Roberta Szczerbaniuka. Wiedeńczycy dotychczasowych występów nie mogą zaliczyć do udanych. Po trzech kolejkach zmagań zespół Polaka zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, bez jakichkolwiek punktów. Zupełnie inaczej siatkarze hotVolleys Wiedeń rozpoczęli te rozgrywki w ubiegłym sezonie.

Tym razem zespół polskiego środkowego swoich szans upatrywał w konfrontacji z grającym dość nierówno Amstetten Hypo NÖ. Sam start meczu także wyglądał obiecująco dla gości, jednak tylko do połowy partii premierowej. W kluczowym etapie seta gospodarze nie pozwolili sobie już na kolejne chwile dekoncentracji, prowadzeni do zwycięstwa przez dobrze dysponowanego w ataku Srdjana Vracaricia podopieczni Martina Kopa wypunktowali gospodarzy do 22. Podobnie wyglądała sytuacja w drugiej partii, chociaż tym razem na drugiej przerwie technicznej przyjezdni mieli pięć oczek zaliczki punktowej, nie była to jednak strata, której dobrze tego dnia dysponowani zawodnicy Amstetten nie byliby w stanie odrobić. Trzeci set to już „gra do jednej bramki”, od pierwszej do ostatniej akcji sytuację kontrolowali gospodarze, wygrywając do 16. Mimo miejsca w szerokim składzie swojego zespołu w meczu nie zagrał Robert Szczerbaniuk.

SG VCA Amstetten Hypo NÖ – hotVolleys Wiedeń 3:0
(25:22, 25:23, 25:16)

Składy zespołów:
Amstetten Hypo NÖ: Kellum (11), Bartunek (2), Vracarić (15), Nagy (13), Ichovski (6), Zipper (7), Schnetzer (libero) oraz Eglseer i Motys
hotVolleys Wiedeń: Trothann (10), Holly (1), Nemec (2), Hukel (10), Kostić (5), Serafim (7), Kienbauer (libero) oraz Michel (2)

Na zapleczu Superligi dzieli i rządzi zespół kolejnego z biało-czerwonych. UVC Graz Tomasza Dynkowskiego dotychczas nie stracił nawet seta, po dwóch kolejkach utrzymując się na pierwszym miejscu zestawienia. Tym razem naprzeciw ekipy polskiego atakującego stanął outsider ligi austriackiej. SG Supervolley OÖ, który juz w pierwszej fazie był zespołem raczej dostarczającym punktów przeciwnikom.

Zespół z Grazu do spotkania przystąpił z młodym atakującym Paulem Bucheggerem w wyjściowym składzie. Początek meczu był bardziej wyrównany, niż można było zakładać, jednak w decydującym momentach ręki nie wstrzymywali podopieczni Martina Plessla.W pierwszym secie mecz toczył się wyrównanie i dopiero od drugiej przerwy technicznej odskoczyliśmy rywalowi. Drugi set zaczął się dla nas nie najlepiej, a problemy z przyjęciem odbiły się na gorszej skuteczności w ataku.  Rywal z Enns nie należy do gigantów siatkówki w Austrii, jednak nasza młoda drużyna zaczęła mieć problemy za zdobywaniem punktów. Trener dokonał zmian i wygraliśmy 25:22. W trzecim secie wszystko wyglądało już tak, jak powinno, pokazaliśmy swoją grę – dobry serwis, stabilne przyjecie i tempo w ataku – i bez większych problemów zakończyliśmy mecz – oceniał spotkanie polski atakujący, a dystans dzielący obie ekipy najlepiej potwierdzał właśnie przebieg i rezultat ostatniej, trzeciej partii wygranej przez zespół Tomasza Dynkowskiego 25:9.

Polski atakujący na boisku pojawił się właśnie w końcówce drugiego seta, pozostając w grze także w ostatniej partii. Nie grając w pełnym wymiarze, Tomasz Dynkowski zanotował na swoim koncie sześć oczek, przy 56-procentowej efektywności zagrań. Nominalny pierwszy atakujący w spotkaniu z wynikiem dwóch punktów nie uzyskał skuteczności przekraczającej chociażby 30%.

UVC Holding Graz – SG Supervolley OÖ 3:0
(25:17, 25:22, 25:9)

Składy zespołów:
UVC Graz: Ertl (5), Steiner (9), Menner (11), Penolio (8), Swoboda (7), Buchegger (2), Blaha (libero) oraz Steidl (1), Schachinger, Wimmer i Dynkowski (6)
SG Supervolley OÖ: Kreichbaumer (6), Grasserbauer, Hirschinger (5), Lechthaler (3), Polixmair (6), Kurbisch (4), Radlspack (libero) oraz Fritz

Podziałem punktów zakończyło się ostatnie ze spotkań tego weekendu na austriackich parkietach. Swoich szans w meczu nie wykorzystali siatkarze z Klagenfurtu, mimo prowadzenia w spotkaniu 2:1. Gospodarzom nie pomogła nawet dobra gra Simona Fruhbauera, zdobywcy 21 oczek. As VBK Klagenfurtu nie miał zbyt dużego wsparcia ze strony swoich kolegów z zespołu. Zupełnie inaczej układał się rozkład sił w ataku w zespole Sasy Jovanovicia. Aż trzech zawodników (Hölzl, Hölzel i Landfrahrer) zbliżyło się do poziomu 20 oczek zdobytych w spotkaniu. Poza indywidualną dyspozycją kluczem do sukcesu gości okazał się skuteczny blok, bezpośrednio tym elementem siatkarze VBC Weiz punktowali aż 27 razy, przy tylko 7 blokach miejscowych. Dystans dzielący obie ekipy w tym elemencie był szczególnie widoczny w tie-breaku, wygranym przez VBC Weiz do 7. W tej części meczu gospodarzom brakło także siły w ataku (3 skuteczne ataki przy 8 po stronie gości).

VBK Klagenfurt – VBC Weiz 2:3
(25:21, 20:25, 26:24, 23:25, 7:15)

Składy zespołów:
VBK Klagenfurt: Petrov (5), Rainer (2), Baldauf (16), Huber A. (13), Kufa (10), Frühbauer (21), Skrabal (libero) oraz Melzer
VBC Weiz: Hölzl (20), Hölzel (19), Landfahrer (19), Grasserbauer (12), Johansson (10), Damm (1), Steiner (libero) oraz Konrad (1), Prammer (1), Riener, Leiner (2) i Mayer (2)

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela ligi austriackiej mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved