Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Mistrzowie Polski poszli śladami jastrzębian, Resovia w II rundzie

Mistrzowie Polski poszli śladami jastrzębian, Resovia w II rundzie

fot. Joanna Skólimowska

Mistrzowie Polski, podobnie jak ekipa Jastrzębskiego Węgla, znaleźli się w gronie 6 zespołów, które powalczą o miejsca w Final Four Ligi Mistrzów. Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów po raz drugi okazali się lepsi od belgijskiego Knack Roeselare.

Po wyrównanych pierwszych akcjach rzeszowianie zaczęli odskakiwać, a wszystko za sprawą świetnych zagrywek Achrema. Resovia zdobywała punkty bezpośrednio zza linii dziewiątego metra, po błędach rywali, a także atakując z kontry (8:3). Gra belgijskiej drużyny od początku spotkania opierała się głównie na Tuerlinckxie oraz Tervaporttim, odważnie piłki rozdzielał jednak Drzyzga, co pozwalało rzeszowianom utrzymywać nadwyżkę (13:7). Achrem, gdy tylko miał okazję, swoją zagrywką siał spustoszenie w szeregach rywali (17:10) i choć ci pojedynczymi akcjami, np. w bloku, próbowali poderwać się do walki i zbliżyli się na cztery punkty, to podopieczni Andrzeja Kowala utrzymali swoje tempo gry i nie pozwolili miejscowym rozwinąć skrzydeł. Siatkarze Knack w dodatku popełniali sporą ilość prostych błędów powodowanych przez nerwowość, jaka towarzyszyła ich grze i mistrzowie Polski zakończyli seta wygraną 25:18, po ataku Achrema.

Bardzo zacięta walka otworzyła kolejną partię tego spotkania. Belgowie jakby obudzili się z lekkiego letargu i po bloku na Konarskim prowadzili 4:2 i choć rzeszowianie wyrównali, to dwa bloki na Veresu dały trzy oczka nadwyżki miejscowym (9:6). W dodatku lepsza postawa ekipy z Roeselare na siatce zmusiła trenera Kowala do poproszenia o czas (6:10). Po chwili oddechu Tervaportti poczęstował rzeszowską ekipę asem serwisowym i Knack prowadził 11:6, a mistrz Polski z każdą kolejną akcją spisywał się coraz mniej skutecznie (14:8). Choć rzeszowianie starali się powoli odrabiać straty, to tym razem Belgowie potrafili przedrzeć się przez blok rywali i utrzymywali kilka oczek przewagi (17:14). Gdy Resovii pozostały do odrobienia dwa oczka (17:19), o czas poprosił trener gospodarzy, ale niedługo potem zbicie Schoepsa zmniejszyło straty do minimum, by chwilę później rzeszowska drużyna wyrównała po 21, gdy w aut uderzył Tuerlinckx. Rozkręceni rzeszowianie chwilę później dzięki atakowi Lotmana wyszli na prowadzenie 23:22, choć cała akcja wywołała sporo nerwowości i protestów po stronie belgijskiej. Końcówka to wojna nerwów, w której lepiej spisali się miejscowi, blokując w ostatniej akcji Lotmana.

Pierwsze akcje trzeciej odsłony to wymiana uderzeń ze środka boiska, ale rzeszowianie powoli zaczynali odskakiwać z wynikiem. Najpierw skuteczny blok dał im prowadzenie 3:1, a następnie dobra zagrywka Achrema, akcja Veresa i błędy rywali podwyższyły je do 8:3. Prowadzenie na poziomie pięciu punktów utrzymywało się już po stronie rzeszowskiej przez długi czas. Gospodarze próbowali ugryźć mistrzów Polski, ale ci nie pozwolili im na wiele i po pojedynczym bloku na środku Nowakowskiego przeważali 13:7, z kolei po podwójnej ścianie, która zatrzymała Tuerlinckxa – już 16:8. Rzeszowianie, podobnie jak w secie otwarcia, od początku narzucili swoje tempo gry, które utrzymywali przez całą partię. W dodatku Belgowie sami oddawali punkty poprzez błędy własne, co było wodą na młyn dla Resovii (22:13). Podopieczni Andrzeja Kowala bez najmniejszych problemów dograli tę partię do końca i triumfowali w niej do 17, tym samym zapewniając sobie już awans do kolejnej rundy Ligi Mistrzów.



W secie czwartym po bloku Perłowskiego Resovia objęła prowadzenie 3:1, a różnicę dość szybko zwiększyła zagrywka tego środkowego, po której o czas poprosił trener gospodarzy (6:2 dla Resovii). Ciągle to rzeszowianie przewodzili i to im przyświecało szczęście, a po zagrywce Drzyzgi i błędzie Tuerlinckxa prowadzili już 14:6. Belgowie zupełnie stracili wolę walki, niemalże za każdym razem uderzając w piłkę bez większego przekonania, a pojedyncze skuteczne i potężne zbicia w ich wykonaniu nie były w stanie zagrozić mistrzom Polski, którzy prowadzili w czasie drugiej przerwy technicznej 16:10, a od razu po niej w polu zagrywki „odpalił” ponownie Perłowski, zwiększając różnicę do ośmiu punktów. Wygrana podopiecznych Andrzeja Kowala ani przez moment nie była zagrożona i rzeszowianie spokojnie dowieźli nadwyżkę do końca, wygrywając w ostatnim secie do 18.

Knack Roeselare – Asseco Resovia Rzeszów 1:3
(18:25, 28:26, 17:25, 18:25)

Zobacz również:
Wyniki I rundy play-off Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved