Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Strefa Eksperta: Pomarzyć – dobra rzecz

Strefa Eksperta: Pomarzyć – dobra rzecz

fot. archiwum

W kolejnej odsłonie Strefy Eksperta Grzegorz Ryś ocenił spotkania 16. kolejki. Opowiedział o wybijającej się młodzieży, o niespodziankach, "układaniu klocków" przez trenerów, a także o wprowadzeniu nowego, rewolucyjnego punktu w regulaminie rozgrywek.

W ostatniej kolejce kilka spotkań zakończyło się drobnymi niespodziankami. Coraz trudniej jest wytypować prawidłowe rezultaty i przez to nasza liga jest bardzo ciekawa. Nie zawsze wygrywa faworyt, a kilka zespołów pokazało, iż walka do końca naprawdę się opłaca. Po pierwszych kolejkach rundy rewanżowej można zaobserwować w układzie tabeli nieco inny podział niż w poprzednich tygodniach. Ukształtowała się ósemka zespołów z siedmiopunktową przewagą (między ósmym a dziewiątym) nad czterema ostatnimi drużynami. Jeszcze nie można ostatecznie rozstrzygnąć czy taki układ tabeli pozostanie do końca rundy, lecz szanse zespołów z dolnej części tabeli na to, aby wskoczyć do pierwszej ósemki, powoli stają się coraz mniejsze. W najkorzystniejszej sytuacji z tej czwórki może być Transfer Bydgoszcz. W zespole tym dokonano największych zmian w trakcie pierwszej rundy. Zarówno wzmocnienia zawodnikami (Woicki, Clark, Muagututia), przy stracie Purtuondo, jak i trenerem Heynenem spowodowały, że Transfer jest ekipą zupełnie inną, niż na początku sezonu. Trudno jest porównywać wyniki tego zespołu w pierwszej rundzie sprzed zmian i teraz. To są dwa odmienne składy o zupełnie innych możliwościach. Na ocenę tych zmian przyjdzie poczekać do końca rundy. Jeżeli Transfer zdoła zakwalifikować się do ósemki, a ma ciekawy układ spotkań, to może okazać się niespodzianką ligi na miarę Czarnych Radom.

Kolejne zespoły dopadają kontuzje podstawowych zawodników, co odbija się na ich poziomie. W ZAKSIE brak Zagumnego i Gladyra nie pozwolił na zwycięstwo z bydgoską drużyną, jednakże skład osobowy, jakim dysponuje team z Kędzierzyna-Koźla, powinien był w zupełności wystarczyć na pokonanie Transferu. Pierwsza od wielu tygodni porażka Skry w Rzeszowie również nie powinna dziwić. Dobra passa kiedyś musi się przecież skończyć, a brak Uriarte też nie pomaga w codziennej pracy treningowej, nie mówiąc już o meczach. Należy jednak pamiętać, że to są mecze ligowe w rundzie zasadniczej, dyspozycja zespołów faluje a każdy trener realizuje własny program, aby jak najlepiej przygotować swoich podopiecznych do najważniejszych meczów w sezonie, czyli rundy play-off. Po drodze mamy jeszcze finał Pucharu Polski oraz mecze w pucharach europejskich, tak więc nie jest łatwo trenerom poukładać wszystkie „klocki”.

Chciałbym również podkreślić, że coraz bardziej widoczna jest nasza młodzież i w niektórych spotkaniach zdobywa nagrody MVP, tak jak w meczu w Warszawie zrobił to Bartek Bołądź. Cieszy fakt, że coraz więcej młodych zawodników z roczników od ’91 do ’95 ogrywa się w PlusLidze. Jest to możliwe dzięki powiększeniu ligi do dwunastu zespołów. Gdyby tak jeszcze udało się wprowadzić punkt w regulaminie (choćby na dwa sezony) o limicie dwóch obcokrajowców na boisku… No cóż, pomarzyć można.



AZS Politechnika Warszawska – Cerrad Czarni Radom

Pierwsze zwycięstwo Czarnych w tym roku wskazuje na powrót dobrej dyspozycji całego zespołu. Na uwagę zasługuje nagroda MVP dla młodego zawodnika, Bartłomieja Bołądzia, który zastąpił w trakcie gry Kooistrę. Zdobycie w meczu 22 punktów jest niezłym osiągnięciem. Cieszy sytuacja, gdy nasza młodzież gra skutecznie i bez kompleksów. Oby Bartek częściej mógł pokazywać się z tak dobrej strony. Wśród atutów zespołu z Radomia należy wymienić bardzo skuteczną zagrywkę, szczególnie w wykonaniu Piovarčiego. Inżynierowie nie mogli sobie poradzić z mocnym serwisem gości i popełniali sporo błędów na siatce.

Asseco Resovia Rzeszów – PGE Skra Bełchatów

Pewne zwycięstwo zespołu Resovii 3:0 może zaskakiwać, pamiętajmy jednak, że Skra grała mecz pucharowy w czwartek w Niemczech i w Rzeszowie praktycznie wystąpiła z marszu. Nie było czasu na regenerację sił, do tego należy doliczyć długą podróż. To są szczegóły, lecz przy tak mocnych zespołach jak Skra i Resovia mogą decydować o wyniku. O ile gospodarze, mając do dyspozycji pełny skład, mogli sobie pozwolić na inne wyjściowe zestawienie, to trener zespołu Skry po kontuzji Uriarte ma ograniczone pole manewru i niestety było to widoczne w sobotnim spotkaniu. Młody Brdjović nie jest w stanie udźwignąć ciężaru gry w każdym meczu, dlatego też nie jestem zdziwiony takim rezultatem. Nie przekonuje mnie natomiast opinia niektórych, że Skra jest bez formy. Dla Resovii była to znakomita okazja, aby w meczu sprawdzić zawodników, którzy ostatnio mniej grali. Pozytywnie można ocenić grę Ticháčka, Lotmana oraz Shöpsa, który otrzymał nagrodę MVP. Można podkreślić, że zespół Resovii dysponuje najbardziej wyrównanym składem w lidze i grając mecze w LM oraz PlusLidze, trener Kowal może za każdym razem wystawić nie tylko optymalny skład, ale i najbardziej „wypoczęty”, w zależności od sytuacji.

Indykpol AZS Olsztyn – Effector Kielce

Oba zespoły, po porażkach w poprzedniej kolejce, przystąpiły do meczu z wiarą w zwycięstwo. Olsztyn wykorzystał atut własnego boiska oraz większe doświadczenie, potwierdzone nagrodą MVP dla Macieja Dobrowolskiego. W Kielcach trener Daszkiewicz dokonywał zmian, aby znaleźć właściwy rytm gry. Nierówno grającego Jungiewicza zastąpił Romanutti, również na rozegraniu lepiej zaprezentował się młody Nikodem Wolański. Tym razem wiek i doświadczenie akademików zadecydowały o zwycięstwie. Kielce na razie nie mogą utrzymać równej dyspozycji i jeżeli chcą zachować szanse w walce o ósemkę, muszą wygrać w kolejnym meczu z Czarnymi Radom.

BBTS Bielsko-Biała – Jastrzębski Węgiel

BBTS wykorzystał kłopoty zdrowotne jastrzębian i zdobył jeden punkt. Przedłużającą się nieobecność kontuzjowanego Michała Łasko znakomicie wykorzystuje Mateusz Malinowski, zdobywając, po bardzo skutecznej grze, nagrodę MVP (29 punktów). Jastrzębski Węgiel z konieczności kolejny mecz rozgrywał  w zupełnie innym zestawieniu, lecz może to być atut w meczach pucharowych oraz ligowych, ponieważ większość zawodników pozostaje w rytmie meczowym. Dla bielszczan runda zasadnicza jest już tylko przygotowaniem do play-out, a tam niekoniecznie muszą stać na straconej pozycji.

ZAKSA Kędzierzyn – Transfer Bydgoszcz

Spora niespodzianka i zasłużone zwycięstwo bydgoszczan na wyjeździe. Brak Zagumnego i Gladyra odbił się na dyspozycji gospodarzy, którzy, prowadząc w meczu 2:1, nie potrafili postawić kropki nad „i”. Determinacja bydgoszczan przyniosła efekt, a wysoka wygrana w ostatnim secie (15:7) pokazuje, że ZAKSA miała olbrzymie kłopoty z organizacją swojej gry. Nagroda MVP dla Clarka, jednakże można wyróżnić także Marcina Wikę, który rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych, a po wejściu na boisku pomógł w odniesieniu zwycięstwa.

AZS Częstochowa – LOTOS Trefl Gdańsk

Pewne zwycięstwo Trefla, już trzecie z rzędu, wskazuje, iż przerwa świąteczna zadziałała pozytywnie na zespół. Dla akademików był to kolejny mecz, w którym nie mogli zagrać w optymalnym zestawieniu. Brak podstawowego rozgrywającego, Michała Kozłowskiego, odbił się na skuteczności gry. Trudno oceniać zespół AZS po takim spotkaniu, jednakże wszystko wskazuje, że nie uda się mu załapać do ósemki. Pozytywnie należy ocenić, iż w Częstochowie stawia się na młodzież. Na pewno młodym brakuje jeszcze doświadczenia, aby skutecznie walczyć o zwycięstwa, jednakże mogą i powinni korzystać z olbrzymiego doświadczenia Dawida Murka oraz Michała Bąkiewicza.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved