Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzów: Awans jest blisko, ale w Belgii łatwo nie będzie

Liga Mistrzów: Awans jest blisko, ale w Belgii łatwo nie będzie

fot. Joanna Skólimowska

Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów udali się do Belgii, gdzie już jutro zmierzą się z Knack Roeselare. Do wywalczenia sobie prawa walki już bezpośrednio o Final Four podopiecznym Andrzeja Kowala wystarczą dwa sety, ale łatwo na pewno nie będzie.

Rzeszowianie do Belgii udali się w dobrych nastrojach, podbudowani ostatnimi występami zarówno w PlusLidze, jak i Lidze Mistrzów. W rozgrywkach ligowych rzeszowianie ostatnio przegrali na początku listopada z… PGE Skrą Bełchatów, którą w rewanżu, we własnej hali  zaskakująco łatwo ograli w sobotę 3:0. W Lidze Mistrzów natomiast po porażce z Budvą w grudniu wygrali kolejno z Paris Volley i pierwszym meczu fazy play-off z Knack Roeselare. W całym sezonie ekipa Andrzeja Kowala przegrała zaledwie cztery mecze, dwa w lidze i dwa w Champions League. Styl wygranych nie zawsze był imponujący, do gry zespołu można było mieć wiele zastrzeżeń, ale w ostatnich spotkaniach mistrzowie Polski prezentują naprawdę dobrą siatkówkę.

Niektórzy wyrazili opinię, że mecz rozegrany w hali Podpromie przeciwko Knack Roeselare był najlepszym jak dotąd w wykonaniu Asseco Resovii Rzeszów. Nie zaczął się on może najlepiej, w pierwszym secie to goście dyktowali warunki gry, ale w kolejnych partiach to rzeszowianie grali znakomitą siatkówkę i ostatecznie zwyciężyli 3:1. Bardzo dobrze funkcjonował niemal każdy element siatkarskiego rzemiosła. Zagrali przede wszystkim bardzo zespołowo, każdy z zawodników w dużym stopniu przyczynił się do wygranej. Rywalom nie pomogła nawet dobra dyspozycja Hendrika Tuerlinckxa, który zdobył 24 punkty i momentami niemal w pojedynkę grał przeciwko mistrzom Polski. – Pierwszego seta zaczęliśmy źle, ale potem powoli wracaliśmy do swego rytmu, aż do momentu, w którym działaliśmy jak maszyna – powiedział po tym meczu kapitan Asseco Resovii, Olieg Achrem. Siatkarz przestrzegł także, że rewanż w Belgii nie będzie spacerkiem. – Wygraliśmy mecz, ale nie wygraliśmy jeszcze całej „wojny”. Rywale teraz będą grali we własnej hali, ale my damy z siebie maksimum i będziemy walczyć o każdą piłkę – zapowiada.

I trudno się z jego słowami nie zgodzić. Knack Roeselare nie jest przysłowiowym chłopcem do bicia, o czym przekonało się już wiele drużyn, m.in. w tym sezonie ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która w fazie grupowej przegrała z tym zespołem dwa razy. Idealnie obrazuje to fakt, iż porażka z rzeszowianami była pierwszą, jaką podopieczni trenera Emile Rousseaux doznali w tym sezonie. Siatkarze z Roeselare mieli jednak sporo czasu na przeanalizowanie błędów, jakie popełnili w Rzeszowie i spokojny trening przed meczem, ponieważ w ostatniej kolejce w swojej lidze pauzowali. Większa świeżość oraz własna hala będą niewątpliwie ich atutem w środowym meczu. Na pewno przystąpią oni do tego spotkania bardzo skoncentrowani i pełni wiary w to, że losy tej rywalizacji można odwrócić, a już nie raz pokazali, że potrafią grać w siatkówkę. Mają w swoim składzie znanych siatkarzy, jak Tuerlinckx czy rozgrywający Eemi Tervaportti. – Oczywiście nasi przeciwnicy są o jeden krok bliżej od awansu, ale nie popadamy w panikę. Zagramy teraz we własnej hali, przy naszych kibicach. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, bo to jeszcze nie koniec tej rywalizacji. Jedno jest pewne – tanio skóry nie sprzedamy – zapowiada Hendrik Tuerlinckx.



Rzeszowianie są oczywiście bliżej awansu, ale nie da się ukryć, że w Belgii muszą zagrać na 100% swoich możliwości, wystrzegać się prostych błędów i przede wszystkim tak, jak to było w ostatnich dwóch meczach, utrzymywać wysoką skuteczność w ataku i ryzykować w polu zagrywki. Podopieczni Andrzeja Kowala mogą być zmęczeni ostatnim natężeniem meczów i podróżą do Belgii, ale mają jeden atut –  szeroki skład. Pokazał to mecz ze Skrą, w którym to od początku zagrali m.in. Lucas Tichacek i wybrany MVP Jochen Schoeps, a także Paul Lotman i drużyna prezentowała się momentami nawet lepiej niż w meczu z Knack Roeselare. Dobra postawa zespołu w ostatnich meczach na pewno napawa optymizmem przed środowym meczem. Do awansu mistrzom Polski wystarczą dwa wygrane sety, ale jak sami przyznają, nie zamierzają kalkulować i chcą walczyć o zwycięstwo. Czy im się to uda? Przekonamy się już w środowy wieczór. Początek meczu o godzinie 20:30.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved