Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Koleta Łyszkiewicz: Siatkówka to ciągła walka z własnymi słabościami

Koleta Łyszkiewicz: Siatkówka to ciągła walka z własnymi słabościami

fot. Bogusław Krośkiewicz

- Była szansa na trzy, ale są dwa punkty, z czego również jesteśmy zadowolone - powiedziała po meczu z Polskim Cukrem Muszynianką Koleta Łyszkiewicz, która w znacznym stopniu przyczyniła się do zwycięstwa bialanek w niedzielnym spotkaniu.

Pokonałyście Muszyniankę po tie-breaku. Czy te kilkanaście godzin po meczu możemy mówić o niedosycie?

Koleta Łyszkiewicz:Nie ma co ukrywać, mecz z Muszynianką nie należał do najlepszych występów w naszym wykonaniu. Nie możemy jednak narzekać, gdyż to my byłyśmy górą w tym spotkaniu. Była szansa na trzy, ale są dwa punkty, z czego również jesteśmy zadowolone.

Wydawać się mogło, że pierwszy set miałyście pod kontrolą. Tymczasem to rywalki wysoko wygrały premierową odsłonę meczu. Co się stało?



Na to pytanie trudno jest znaleźć sensowną odpowiedź, ponieważ przyczyn jest wiele. Każda zawodniczka popełniła błędy. Prawdopodobnie Muszynianka w pierwszym secie była bardziej skoncentrowana i zachowała spokój w swojej grze. Dzięki temu to rywalki rozstrzygnęły premierową odsłonę meczu na swoją korzyść.

Skąd to falowanie? Dała o sobie znać stawka meczu czy też zmęczenie spowodowane dużą ilością spotkań?

W styczniu rozegrałyśmy dużo spotkań, gdyż w tym czasie mecze Pucharu CEV nakładają się na mecze ligowe. Takie natężenie gier na pewno jest przyczyną naszej dyspozycji, która odbiera od szczytowej. Zmęczenie jest widoczne na boisku, ale nie jest źle, bo wygrałyśmy dwa ostatnie spotkania, które nie należały do łatwych. Satysfakcja jest większa, gdy odnosimy zwycięstwa mimo resztek sił.

W spotkaniu z Muszynianką po raz pierwszy w dłuższym wymiarze czasu mieliśmy szansę zobaczyć Koletę Łyszkiewicz. Jest pani zadowolona ze swojego występu?

Na początku sezonu miałam okazje pograć trochę dłużej przeciwko Legionovii. Później miałam minutowe epizody na boisku. Wiadomo, nie wpływa to dobrze na psychikę zawodniczki, ponieważ po kliku meczach stania w „cielętniku” pewność siebie spada. Siatkówka to ciągła walka z własnymi słabościami. Tym razem wystąpiłam (z Muszynianką – przyp. red.) jako atakująca, z kolei na treningach gram jako przyjmująca. W ostatnim meczu czułam presję, ale byłam „świeża”. Czuję, że mogę pomóc jak atakująca w drużynie.

W tabeli ORLEN Ligi wielki ścisk. Do play-off BKS Aluprof jest w stanie utrzymać 4. miejsce?

Tak, uważam, że jesteśmy w stanie je utrzymać. Jeżeli dobrze rozłożymy siły, możemy być w czwórce. Po to trenujemy, by osiągnąć jak najlepszy rezultat. W tym sezonie większość drużyn reprezentuje równy poziom.

Prognozy na rewanż w Pucharze CEV. Ukrainki są do przejścia?

Oczywiście, że tak! Gramy u siebie, na swoim terenie i przy własnych kibicach. Jesteśmy zgraną drużyną i Ukrainki są w naszym zasięgu.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved