Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > ORLEN Liga: Legionovii uciekły 3 punkty

ORLEN Liga: Legionovii uciekły 3 punkty

fot. orlenliga.pl

Stojące niemal pod ścianą siatkarki Legionovii Legionowo nie wykorzystały swojej szansy w meczu 15. kolejki ORLEN Ligi. Legionowianki prowadziły w całym spotkaniu 2:0, aby pozwolić gospodyniom dojść do głosu. Tym samym dwa oczka zostały w Łodzi.

Pierwszy punkt meczu atakiem z obejścia zdobyła Lauren Barfield. Chwilę później w jej ślady poszła Berenika Tomsia i przyjezdne mogły cieszyć się z dobrego „otwarcia” spotkania. Gospodynie jednak bardzo szybko otrząsnęły się po nieudanym początku i odrobiły straty dzięki swojej agresywnej postawie w bloku. Nieudane przyjęcie Tamary Rakić pozwoliło łodziankom wyjść na prowadzenie, ale te nie wykorzystywały swoich szans na powiększenie przewagi. Te bardzo szybko się zemściły, a ambitna postawa w obronie Anny Rybaczewski, która w tym meczu musiała zastąpić na pozycji libero Magdalenę Saad, dała szansę przyjezdnym na wyprowadzenie skutecznych kontr i wynik na tablicy świetlnej w Atlas Arenie zmieniał się jak w kalejdoskopie (6:8). Taktyczna zagrywka Doroty Ściurki w połączeniu z ogromną siłą w ataku Tabithy Love skłoniły trenera Macieja Kosmola do poproszenia o przerwę (11:9). Do walki „lalki” poderwał niezwykle efektowny pojedynczy blok Rakić i punkt zdobyty w tym samym elemencie przez parę Raonić, Barfield. Zawodniczki z klubu spod Warszawy cały czas wywierały presję na rywalkach, ale to atak Natalii Nuszel był ostatnim przed drugą przerwą techniczną. Przyjęcie zagrywki było piętą achillesową obu ekip. Dwie bardzo długie akcje wygrały legionowianki i wydawało się, że to one są w lepszej sytuacji przed ostatnimi piłkami seta (22:19). Łodzianki „pomogły” rywalkom, bo w ich szeregi wdarła się nieporadność i to podopieczne Kosmola były bliżej wykonania swojego planu, jakim była wygrana za 3 punkty (25:21).

Druga odsłona rozpoczęła się od zażartej walki punkt za punkt i tego mogli spodziewać się łódzcy kibice aż do końca spotkania. Stawka meczu powodowała, że po obu stronach siatki pojawiły się proste błędy, ale to gospodynie popełniały ich dużo więcej, a piłka po ich atakach nierzadko lądowała poza placem gry i przyjezdne coraz odważniej poczynały sobie w ataku. Przy zagrywce Rakić przewaga legionowianek wzrosła do czterech „oczek (7:3). Z prawej strony w ataku zameldowała się Berenika Tomsia, a jej koleżanki po każdej udanej akcji mobilizowały się, co przyniosło pozytywne efekty, bo trener Adam Grabowski nie znajdował recepty na powstrzymanie bardzo dobrze dysponowanych dzisiaj legionowianek (11:5). Siatkarki z Mazowsza swoją agresywną grą w bloku zaskoczyły rywalki i na drugiej przerwie technicznej prowadziły 16:10. Łodzianki popełniały błąd za błędem, raz za razem umieszczając piłkę w siatce. Legionowiankom wychodziło praktycznie wszystko i pierwszy raz od kilku kolejek to one były zespołem, który mógł spokojnie dyktować warunki gry, nie martwiąc się o wynik (22:12). Łodzianki były bezradne i wystarczyło, że Olga Raonić przebijała piłkę na drugą stronę siatki, a Budowlane same „prezentowały” im punkty (25:12).

Inauguracyjny punkt w trzecim secie zdobyła Tomsia, a podbity atak Nuszel nie zwiastował nagłego zwrotu sytuacji w tym meczu. Tylko bardzo szybkie i ryzykowne zagrania mogły przynieść punkt gospodyniom przy tak dobrze dysponowanych rywalkach. Legionowianki grały mądrze i cierpliwie, co przynosiło im kolejne punkty. Ściurka i Kwiatkowska tylko „odbijały się” od bloku siatkarek z Mazowsza i już przed pierwszą przerwą techniczną podirytowany boiskowymi wydarzeniami trener Grabowski próbował zmobilizować swoje podopieczne (1:6). Ataki Nuszel i Kwiatkowskiej nieco zmniejszyły dysproporcję punktową między drużynami, ale łodzianki nie potrafiły podbić piłki w obronie. Gospodynie jednak zdołały przełamać własne słabości i odzyskały skuteczność w ataku. Wtedy ponownie na boisku mogliśmy oglądać dwie drużyny o zbliżonym poziomie sportowym. Legionowianki wciąż nie mogły czuć się zbyt pewnie, choć Tomsia i Sołodkowicz cały czas pozostawały bezbłędne. Podobnie jak w pierwszej odsłonie proste błędy, takie jak dotknięcie siatki przy ataku z piłki przechodzącej, kładły się cieniem na ambitnej postawie siatkarek. Ekipa Budowlanych Łódź mozolnie odrabiała straty i to się udało (17:17). Wtedy „szósty bieg” włączyły legionowianki i gdy wydawało się, że wszystko jest już przesądzone, łodzianki, wykorzystując kilka lekkich ataków przeciwniczek, kolejny raz wróciły do gry i o wszystkim miała zadecydować nerwowa końcówka. Błąd przekroczenia linii środkowej boiska i punktowa zagrywka Nuszel sprawiły, że prowadzącym przez prawie całą długość partii siatkarkom z Legionowa gładkie zwycięstwo wymknęło się z rąk.



Tradycji stało się zadość, gdy po kolejnym niedokładnym przyjęciu gospodyń to przeciwniczki bardzo szybko wyszły na prowadzenie (1:0). Legionowianki jednak dostosowały się swoim stylem gry do łodzianek i bardzo często z powodu braku precyzji musiały toczyć walkę na siatce, w której przewagę dzięki doskonałym warunkom fizycznym miały podopieczne trenera Grabowskiego. Na parkiecie pojawiła się Karolina Szymańska, a szkoleniowiec zespołu z Legionowa desygnował do gry kapitan zespołu, Kingę Bąk. Grupka kibiców z małego miasta pod Warszawą nie mogła uwierzyć, że ich ulubienice w jednym momencie straciły wszystkie swoje atuty (2:9). Katarzyna Jóźwicka atakiem zza pleców rozgrywającej dała sygnał mobilizujący, a dwa nieudane ataki Olgi Trach przywróciły nadzieję legionowiankom na trzy punkty w tym spotkaniu (7:10). Obie drużyny swoje dobre zagrania przeplatały błędami, które nie powinny się przydarzyć na tym poziomie rozgrywek. Seria udanych akcji legionowianek przy zagrywce Aleksandry Wójcik pokazała, że legionowianki ani myślały o ewentualnej piątej partii (11:14). Młode zmienniczki z Legionowa spisywały się znakomicie i wywierały presję na rywalkach. Rakić nie miała jednak szans przedrzeć się przez blok w składzie Pycia – Love i to łodzianki były bliskie do doprowadzenia do piątego seta (18:13). Pomimo tego, że w kolejnym fragmencie seta łodzianki miały lepsze i gorsze fragmenty gry, to ostatecznie, podobnie jak w pierwszym starciu pomiędzy tymi drużynami, o podziale punktów miał zadecydować tie-break (25:20).

Tego lepiej rozpoczęły legionowianki, które zmobilizowały się i w ataku postawiły wszystko na jedną kartę, obijając ręce blokujących łodzianek przy każdej możliwej okazji. Rybaczewski wyciągała w obronie nieprawdopodobne piłki, a legionowianki natychmiast zamieniały je na punkty (7:4). Podopieczne Adama Grabowskiego rozluźniły się, a blok siatkarek z Legionowa wymuszał na nich popełnienie błędu. Przed decydującą fazą seta i meczu Legionovia Legionowo miała trzy „oczka” przewagi (11:8). Kiedy gospodynie, wykorzystując mankamenty w grze rywalek, doprowadziły do remisu, emocje sięgnęły zenitu (12:12). Doświadczenie łodzianek zaprocentowało w końcówce i to one mogły cieszyć się ze zdobycia dwóch punktów, a sytuacja legionowianek w tabeli stała się nie do pozazdroszczenia.

Budowlani Łódź – Legionovia Legionowo 3:2
(21:25, 12:25, 25:22, 25:20, 15:13)

Składy zespołów:
Budowalni Łódź: Śliwa (4), Love (7), Ściurka (9), Nuszel (15), Trach (10), Pycia (12), Durajczyk (libero) oraz Kwiatkowska (16), Cabajewska, Grajber (1) i Cabrera
Legionovia Legionowo: Raonić (2), Rakić (20), Sołodkiewicz (8), Tomsia (21), Barfield (8), Jóźwicka (15), Rybaczewski (libero) oraz Szymańska (3), Wójcik (3), Saad, Bąk i Łukaszewska (1)

Zobacz również:
Wyniki 15. kolejki i tabela ORLEN Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ORLEN Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved