Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Ligue A: Kolejna porażka Montpellier, dobry mecz Mateusza Miki

Ligue A: Kolejna porażka Montpellier, dobry mecz Mateusza Miki

fot. Cezary Makarewicz

Zespół Mateusza Miki przegrał drugie spotkanie z rzędu, ulegając w czterech setach Tours VB. Najlepiej w szeregach Montpellier spisywał się właśnie Polak, jednak jego koledzy popełniali zbyt wiele błędów. W tabeli nadal króluje Paris Volley.

W jedynym meczu rozegranym w piątek Rennes odniosło cenne zwycięstwo nad Narbonne. Bretończycy przez pierwsze dwa sety zupełnie nie istnieli i sprawiali wrażenie zagubionych na boisku. Rywale wręcz przeciwnie – bombardowali gospodarzy zagrywką i co rusz zatrzymywali ich blokiem. Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się szybkim 3:0, w trzeciej partii miejscowi przebudzili się. Teraz to oni skutecznie zagrywali, blokowali, a przede wszystkim grali bardzo zespołowo. Do końca w trzeciej i czwartej partii musieli jednak walczyć o wygraną, w piątej już od początku mieli kilkupunktową przewagę, którą utrzymali do końca spotkania. Dwa punkty wprawdzie nie spowodowały, że podopieczni Borisa Grebennikova opuścili strefę spadkową, ale mają teraz tyle samo punktów, co drużyna z 12. miejsca, jedynie gorszy stosunek setów oraz meczów wygranych do przegranych.

Rennes Volley 35 – Narbonne Volley 3:2
(21:25, 18:25, 25:22, 25:23, 15:12)

Beniaminek z Saint Nazaire jak na razie radzi sobie w tym roku całkiem dobrze. Odniósł już drugie zwycięstwo z rzędu, tym razem na wyjeździe pokonując Chaumont 3:1. Zresztą podopieczni Gilles’a Gossellina byli jedynym zespołem, który w minionej kolejce odniósł zwycięstwo na wyjeździe. Gospodarzom nie pomogły 24 punkty zdobyte przez Hermansa Egleskalnsa ani 12 oczek Jose Trefle, atakującego z aż 91% skutecznością. Po drugiej stronie ciężar ataku był bardziej rozłożony na poszczególnych zawodników, najlepiej punktujący Murphy Troy zdobył 18 punktów, ale miał lepszą skuteczność niż Łotysz (57% do 44%). Poza tym goście zdecydowanie przeważali w bloku (16 do 5) oraz na zagrywce (10 asów do 6). Dzięki tej wygranej Saint Nazaire awansowało na 9. pozycję, Chaumont zaś utrzymało 6. lokatę.



Chaumont Volley-Ball 52 – Saint-Nazaire Volley-Ball Atlantique 1:3
(26:24, 23:25, 19:25, 15:25)

Ajaccio przegrało na wyjeździe z Nantes Rezé. O losach meczu w dużej mierze zadecydował przebieg pierwszego seta – goście prowadzili w nim 21:17 i wydawało się, że wygrają tę partię. Ale wtedy po drugiej stronie siatki przebudził się Iban Perez, zaserwował dwa asy i doprowadził do remisu. Dodatkowo Stefan Chrtiansky dołożył punkt udaną akcją i to gospodarze byli na prowadzeniu. Wyspiarze w końcówce popełnili błędy, które drogo ich kosztowały, bo porażkę w pierwszym secie. Ta przegrana rzutowała na przebieg drugiego seta, gładko przegranego. W trzeciej partii było jeszcze trochę walki i GFCA wygrało do 21, ale wydarzenia w czwartej partii stanowiły powtórkę tego, co działo się w drugiej odsłonie meczu. Na środku w drużynie z Korsyki widoczny był brak Tommy’ego Sengera, ale nie był to jedyny powód porażki. Przegrana kosztowała podopiecznych Frédérica Ferrandeza spadek na trzecią pozycję, Nantes bez zmian jest na piątym miejscu.

Nantes Rezé Métropole Volley – GFCA Volley-Ball 3:1
(25:23, 25:15, 21:25, 25:15)

Początek nowego roku jest dla Arago de Sète jak najbardziej udany. Podopieczni Patricka Duflosa odnieśli drugie zwycięstwo z rzędu, pokonując na własnym boisku Beauvais. Wprawdzie goście byli skuteczniejsi w ataku i mieli w swoich szeregach najlepiej punktującego zawodnika (oczywiście Brama Van Den Driesa – Belg tym razem zdobył 23 punkty), jednak miejscowi niższą efektywność w tym elemencie niwelowali zagrywką i blokiem oraz popełnili zdecydowanie mniej błędów. Pomimo frajerskiej przegranej w drugim secie – prowadzili 16:11, by przegrać całą partię do 23 – gospodarze w dwóch kolejnych partiach nie pozwolili już sobie na takie sytuacje. Ta wygrana umocniła Arago na ósmym miejscu, Beauvais zaś pomimo straty punktów pozostało na czwartym miejscu.

Arago de Sète V.B. – Beauvais Oise Université Club 3:1
(25:23, 23:25, 25:22, 25:21)

Paryżanie kontynuują swoją zwycięską serię i w sobotni wieczór pewnie pokonali Spacer’s Toulouse 3:0. Jedynie w drugim secie goście byli na prowadzeniu, które na drugiej przerwie technicznej wynosiło pięć punktów. Ale gospodarze w porę zareagowali i także tę partię wygrali. W ten sposób siatkarze ze stolicy Francji pozostają niepokonani na własnym terenie w tym sezonie, a w ogóle była to już ich siódma wygrana z rzędu w lidze. – Rywal podwyższył poziom swojej gry, a my z kolei byliśmy psychicznie zbyt delikatni. Marnowaliśmy okazje i potem bardzo szybko wydarzenia na boisku ulegały zmianie. To wszystko kwestia wiary we własne siły – powiedział po meczu Stéphane Sapinart, drugi trener zespołu z Tuluzy.

Paris Volley – Spacer’s Toulouse Volley 3:0
(25:19, 25:23, 25:18)

Montpellier poniosło drugą porażkę z rzędu, tym razem lepsze okazało się Tours. Podopiecznym Philippe’a Blaina udało się jeszcze wyrwać wygraną w pierwszym secie, ale kolejne trzy, z wyjątkiem początku trzeciej partii, przebiegały już pod dyktando aktualnego mistrza Francji. Możliwe, że na wyniku zaważyła też częściowo nieobecność w szeregach Montpellier Juliena Lyneela, lidera drużyny. Grający w jego miejsce Yacine Louati miał tylko 36% skuteczności w ataku, obaj atakujący też nie mieli swojego dnia. W tej sytuacji najlepszym zawodnikiem w szeregach przyjezdnej ekipy był Mateusz Mika, który zdobył 16 punktów, z czego 15 atakiem i 1 blokiem. Polak w ataku miał 50% skuteczności, 25 razy przyjmował piłkę i robił to pozytywnie w 80% przypadków (32% bardzo dobrze), raz się w przyjęciu pomylił. Jego koledzy popełnili też zbyt dużo błędów, by pokonać Tours. W ten sposób podopieczni Mauricio Paesa poprawili sobie humory po porażce w Lidze Mistrzów z Jastrzębskim Węglem. Montpellier mimo porażki utrzymało siódmą lokatę w tabeli.

Tours Volley-Ball – Montpellier-Agglomération-Volley U.C. 3:1
(24:26, 25:17, 25:21, 25:19)

Pisanie o tym, że ASUL Lyon Volley poniosło kolejną porażkę, jest nudne, ale takie są fakty. Po zeszłotygodniowym meczu z Tours, kiedy to liończykom udało się urwać punkt mistrzowi Francji, nadzieje na dobry wynik w Cannes były spore. Tymczasem podopieczni Silvano Prandiego ulegli w trzech setach miejscowej ekipie. Walka była tylko w pierwszym secie, kiedy to dzięki dobrej dyspozycji Władimira Nikołowa goście prowadzili kilkoma punktami (16:13). W końcówce jednak lepsi okazali się gospodarze i na tym emocje w tym spotkaniu się skończyły. Dość powiedzieć, że najlepiej punktującym zawodnikiem w szeregach przyjezdnych był Nikołow, z dorobkiem 10 punktów, z czego 7 zdobył w pierwszym secie… Po stronie gospodarzy nie do zatrzymania był Ludovic Castard, który zapisał na swoim koncie 22 punkty (przy 59% skuteczności w ataku). Odkąd w klubie z Lazurowego Wybrzeża stery na dobre przejął Igor Kolaković, zespół jeszcze nie poniósł porażki. Zaś dla drużyny z Lyonu nie widać na razie szans na opuszczenie ostatniego miejsca w tabeli, bo do zespołu z trzynastego miejsca traci już 5 punktów, a kolejek do końca rundy zasadniczej coraz mniej…

AS Cannes Volley-Ball – ASUL Lyon Volley 3:0
(26:24, 25:18, 25:18)

źródło: inf. własna, www.lnv.fr

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved