Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Gdańszczanie zdobyli Jasną Górę

PlusLiga: Gdańszczanie zdobyli Jasną Górę

fot. 058sport.pl

Podopiecznym Radosława Panasa udał się rewanż za porażkę z częstochowskimi akademikami w pierwszej fazie rozgrywek. W meczu 16. kolejki PlusLigi Trefl Gdańsk wygrał 3:0, dystansując rywali. Tym samym strefa play-off coraz bardziej oddala się od AZS-u.

Częstochowianie, zgodnie z przewidywaniami, do meczu przystąpili osłabieni brakiem swojego podstawowego rozgrywającego. Podobnie jak w środowym spotkaniu grą akademików miał kierować Konrad Buczek. Przyjezdni  spotkanie rozpoczęli swoim najmocniejszym składem. Pamiętając o wadze spotkania, pewniej rywalizację rozpoczęli goście. Pewna gra w ataku Jakuba Jarosza, wspieranego przez Krzysztofa WierzbowskiegoBartosza Gawryszewskiego, dała przyjezdnym kilka oczek zaliczki punktowej. Początkowo, dzięki efektywnym zagraniom Miłosza Hebdy i błędom gości w polu serwisowym, akademicy dotrzymywali kroku rywalom (2:3). Sytuacja nie utrzymała się długo i jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną podopieczni Radosława Panasa przejęli kontrolę nad przebiegiem zmagań. Przyjezdni dobrze odczytywali intencje młodego rozgrywającego AZS-u, skutecznie blokując Murka i Kaczyńskiego. Schodząc na przerwę, goście prowadzili 8:4. Słowa reprymendy Marka Kardoša nie przyniosły po czasie oczekiwanych rezultatów. Częstochowianom wciąż brakowało efektywności w pierwszym ataku, a rozpędzeni gdańszczanie nie marnowali szans w kontratakach. Szukając skuteczności na siatce, szkoleniowiec miejscowych zdecydował się na zmiany, desygnując do gry Kamińskiego w miejsce Kaczyńskiego. Zmiana tchnęła nieco dodatkowej siły w gospodarzy, którzy zdołali zniwelować dystans do dwóch punktów (14:16). Seria czterech kolejnych błędów akademików odebrała jednak nadzieję sympatykom AZS-u Częstochowa. Decydujące akcje partii to popis siatkarzy z Gdańska na siatce. W ataku dzielił i rządził Jakub Jarosz, skuteczne bloki do ogólnego dorobku swojego zespołu dodali Grzegorz Łamacz z Bartoszem Gawryszewskim. Tym samym częstochowianie musieli uznać wyższość rywali, przegrywając 17:25.

Nieco lepiej dla gospodarzy układały się pierwsze akcje odsłony drugiej. Podenerwowani porażką częstochowianie przystąpili do ataku już od pierwszego gwizdka sędziego, ręki w ataku nie zwalniali Hebda z Kaczyńskim, a przy błędach gości akademicy uzyskali kilkupunktową przewagę (6:4). Wraz z rozwojem partii dystans między zespołami zwiększał się, jednak momentem przełomowym okazała się pierwsza przerwa techniczna (8:4). Po powrocie na boisko miejscowi nie byli w stanie wyprowadzić skutecznej akcji w ataku, serie bloków gdańszczan i błędów własnych gospodarzy pozwoliły podopiecznym Radosława Panasa od wyniku 8:4 doprowadzić do stanu 8:9. Zebrani w hali przy ul. Żużlowej kibice byli świadkami rywalizacji punkt za punkt, po częstochowskiej stronie siatki dobrze radził sobie Kamiński (który podobnie jak w pierwszej partii wszedł za Kaczyńskiego), w szeregach gości nie mylił się Krzysztof Wierzbowski (12:12, 14:14). Miejscowi nie wykorzystali jednak otrzymanej szansy – blok Zajdera na Kamińskim zapoczątkował kolejny zryw przyjezdnych. W decydującej fazie seta prowadzenie Trefla Gdańsk wynosiło trzy punkty, mimo niemal desperackich prób częstochowian podopieczni Marka Kardoša wciąż sprawiali wrażenie bezradnych w starciu z dobrze broniącymi rywalami (17:20). W końcówce partii Miłosza Hebdę zmienił jeszcze Bartosz Bednorz, jednak młody przyjmujący AZS-u Częstochowa tego fragmentu meczu nie będzie miło wspominał. Dwa kolejne błędy tego zawodnika poprawiły sytuację gdańszczan, dając im pierwszą piłkę setową. Zawodnicy Radosława Panasa nie musieli nawet dobijać rywala, partię nieudanym atakiem zakończył bowiem Mariusz Marcyniak (17:25).

Sympatycy częstochowskiego AZS-u mogli mieć jeszcze nadzieję, że podobnie jak w wielu meczach w aktualnym sezonie ligowym, sytuację odmieni 10-minutowa przerwa. Niestety, dla gospodarzy, nic bardziej mylnego. Gdańszczanie na boisko wrócili wyjątkowo skoncentrowani i pewnie zmierzając do celu, jakim było zdobycie kompletu punktów w Częstochowie, rozpoczęli trzeciego seta od silnego uderzenia w ataku. Efektywne zagrania Jakuba Jarosza dały przyjezdnym znaczącą zaliczkę już w pierwszych minutach tej partii. Przy prowadzeniu Trefla Gdańsk 5:0 miejscowym wciąż brakowało skuteczności na siatce. Kolejne punkty akademicy zapisywali na swoim koncie częściej po błędach rywali niż własnych skutecznych akcjach. Cały czas to miejscowi byli w roli zespołu goniącego wynik, jednak w zestawieniu ze skutecznością Jarosza i Gawryszewskiego pojedyncze punktowe zagrania Dawida Murka nie mogły być i nie były wystarczające (8:12). Wraz z rozwojem partii prowadzenie gości wzrastało, do błędów na siatce częstochowianie dołożyli problemy z przyjęciem serwisu rywala (13:16). Kiedy po zepsutej zagrywce Michała Bąkiewicza goście prowadzili 22:15, losy meczu były już niemal przesądzone. Do końca spotkania ręki nie zwalniał Dawid Murek, jednak doświadczony przyjmujący AZS-u Częstochowa nie miał większego wsparcia swoich kolegów z zespołu. Pewnie grający gdańszczanie utrzymali znaczny dystans, wygrywając 25:18 i w całym spotkaniu 3:0. Dzięki wygranej za trzy punkty podopieczni Radosława Panasa awansowali na 7. miejsce ligowej tabeli, natomiast sytuacja AZS-u Częstochowa mocno się skomplikowała.



MVP meczu: Bartosz Gawryszewski

AZS Częstochowa – Trefl Gdańsk 0:3
(17:25, 17:25, 18:25)

Składy zespołów:
AZS Częstochowa: Murek (6), Kaczyński (1), Hebda (7), Vesely (10), Kaźmierczak (2), Buczek, Piechocki (libero) oraz Bik (libero), Bednorz, Marcyniak, Kamiński (10) i Bąkiewicz (1)
Trefl Gdańsk: Żaliński (5), Łomacz (4), Jarosz (17), Gawryszewski (6), Zajder (7), Wierzbowski (12), Rusek (libero) oraz Milczarek

Zobacz również:
Wyniki 14. kolejki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved