Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Zwycięska passa tyszan podtrzymana

I liga M: Zwycięska passa tyszan podtrzymana

fot. archiwum

TKS Nascon Tychy w 2014 roku jest drużyną niepokonaną. Po zwycięstwach ze Ślepskiem i Kęczaninem kolejną „ofiarą" podopiecznych Grzegorza Słabego został KPS Siedlce. Tyszanie po zaciętym spotkaniu wygrali 3:2 i są coraz bliżej reszty stawki.

W pierwszych akcjach spotkania wyraźnym liderem TKS-u Tychy był Marcin Kozioł. Głównie dzięki jego skutecznym atakom na tablicy wyników utrzymywał się remis 5:5. W kolejnych akcjach dwupunktową przewagę wypracowali sobie siedlczanie (8:6), a przy zagrywce Piotra Milewskiego różnica urosła do czterech oczek (12:8). Po przerwie na żądanie dla trenera Grzegorza Słabego sygnał do ataku dla TKS-u ponownie dał Kozioł, który asem serwisowym doprowadził do remisu 13:13. Po błędach w szeregach przyjezdnych i skutecznym bloku Roberta Kiwiora na drugą przerwę techniczną gospodarze schodzili z korzystnym dla siebie wynikiem 16:14. W końcówce gracze trenera Gerymskiego doprowadzili do remisu i rozpoczęła się walka punkt za punkt. W decydujących piłkach tej partii więcej zimnej krwi zachowali siatkarze z Siedlec, którzy obronili dwie piłki setowe, a następnie wrzucili drugi bieg i przypieczętowali swoją wygraną (28:26).

Wyraźnie rozdrażnieni tyszanie bardzo dobrze rozpoczęli drugą odsłonę. Po udanych atakach Grzegorza Surmy prowadzili 7:4, jednak już kilka minut później z trzech punktów przewagi został tylko jeden (9:8). Bardzo dobrze w tej części gry spisywał się atakujący KPS-u, Damian Schulz, który pewnie kończył większość posyłanych do niego piłek. Okres lepszej gry przyjezdnych nie trwał długo – blok Karola Kupisza i as serwisowy Damiana Millera pozwoliły beniaminkowi ponownie wyjść na kilkupunktowe prowadzenie (15:10). Dzięki dobrej dyspozycji Mateusza Przybyły na środku siatki przyjezdnym udało się zredukować straty do dwóch punktów (17:19). Gospodarze nie dali sobie jednak wyrwać wygranej z rąk i po kilku udanych akcjach Surmy i Millera to znów TKS wyraźnie prowadził (22:16). Ostatni punkt w tym secie zdobył Marcin Kozioł, który potężnie uderzył z prawego skrzydła (25:16).

Siatkarze obu ekip trzeciego seta rozpoczęli z wysokiego C. Niemal każdy atak kończył się udaną akcją defensywną drużyny przeciwnej, dzięki czemu temperatura w tyskiej hali stawała się coraz wyższa (4:4). Przy prowadzeniu siedlczan 9:6 trener Słaby zdecydował się „hurtowo” wprowadzić na parkiet nowych zawodników. W miejsce Kiwiora, Kozioła i Rocha pojawił się Lewiński, Nowosielski i Macek. Początkowo roszady w składzie nie przyniosły spodziewanych efektów, ponieważ goście powiększyli swoje prowadzenie do czterech punktów (11:7, 14:10), jednak z akcji na akcję gra tyszan coraz bardziej się zazębiała. W KPS-ie wyraźnym liderem był Schulz, który w dalszym ciągu utrzymywał bardzo wysoką skuteczność ataku, natomiast w TKS-ie Jakub Nowosielski nie wykreował jednego lidera i równo dzielił piłki między wszystkich swoich atakujących (18:20). W ostatnich akcjach seta lepiej zaprezentowali się gracze Sławomira Gerymskiego, którzy zwyciężyli 25:22 i zapewnili sobie co najmniej jeden punkt.



Czwarty set rozpoczął się od remisu 2:2. W grze tyskiego zespołu znów dobrze zaczął funkcjonować blok, którym gospodarze co prawda często nie punktowali, jednak w dużym stopniu ułatwiali obronę libero, Emilowi Siewiorkowi. Po raz kolejny na trzypunktowe prowadzenie tyszan wyprowadził Surma (7:4), jednak chwilę później mocne zbicia Schulza i Pruskiego zmniejszyły różnicę dzielącą oba zespoły (11:12). W środkowej części seta Jakub Nowosielski coraz częściej zaczął wykorzystywać dokładne przyjęcie i raz po raz posyłał piłki do swoich środkowych, którzy odwdzięczali się skutecznymi atakami (19:15). Vis-a-vis Nowosielskiego, Tomasz Kowalski, nie pozostał mu dłużny i równie często zapraszał do współpracy swoich środkowych, którzy także się nie mylili. W końcówce przyjęcie gości uniemożliwiło im prowadzenie kombinacyjnej gry i playmaker z Siedlec musiał wystawiać piłki na skrzydła, gdzie czekał wysoki i równy blok tyszan (23:18). Partię asem serwisowym zakończył Surma i o tym, kto zgarnie dwa oczka, decydować musiał tie-break.

Lepszego otwarcia piątego seta gospodarze nie mogli sobie wymarzyć – po dwóch atakach Kamila Lewińskiego oraz bloku Kupisza TKS prowadził 3:0. W kolejnych akcjach fantastycznie spisali się wprowadzeni przez trenera Słabego gracze – Jakub Nowosielski i Lewiński. Pierwszy z nich bez trudu gubił blok rywali, natomiast drugi nie mylił się w ataku (8:4). Po zmianie stron siedlczanie jeszcze bardziej stracili rezon. Spektakularny blok Lewińskiego na Damianie Schulzu praktycznie przesądził o losach pojedynku, ponieważ gospodarze prowadzili już 12:6. Do końca seta beniaminek zachował maksymalną koncentrację i pozwolił rywalom na zdobycie jeszcze jednego oczka, przy czym sam zdobył aż 3. Wygrana 15:7 dała tyszanom cenne dwa punkty w ligowej tabeli i pozwoliła im zbliżyć się do przedostatniej Avii Świdnik już na 5 punktów.

TKS Nascon Tychy – KPS Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS 3:2
(26:28, 25:16, 22:25, 25:20, 15:7)

Składy zespołów:
TKS: Kiwior, Kupisz, Miller, Kozioł, Surma, Roch, Siewiorek (libero) oraz Lewiński, Nowosielski i Macek
KPS: Milewski, Schulz, Przybyła, Zbierski, Stańczuk, Jasiński, Sobczak (libero) oraz Kowalski, Żakieta, Rejowski i Pruski

Zobacz również:
Wyniki 17. kolejki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved