Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV K: W meczach rewanżowych będzie ciekawie

Puchar CEV K: W meczach rewanżowych będzie ciekawie

fot. archiwum

Polskie ekipy w Pucharze CEV walczyły ze zmiennym szczęściem. Muszynianki wygrały u siebie 3:0 z Lokomotiwem Baku, a zespół z Bielska-Białej uległ 0:3 na Ukrainie Chimikowi Jużnyj. W pozostałych meczach lepsze okazały się siatkarki Fenerbahce oraz Urałoczki.

Bez większych problemów mecz z fińskim LP Salo wygrały siatkarki Fenerbahce SK Stambuł. Gwiazdorski team prowadzony przez Marcello Abbondanzę trochę długo wchodził w mecz i stąd wygrana w pierwszej partii jedynie 25:22. W kolejnych setach Alisha Glass i jej koleżanki złapały już odpowiedni rytm i zmiotły przeciwniczki, dając im zdobyć jedynie 22 oczka w dwóch partiach. Wygrana 9:2 w blokach, przewaga aż 31% skuteczności w ataku oraz o 5 asów serwisowych więcej w meczu mówią praktycznie same za siebie. Jedynie w przyjęciu zagrywki lepsze okazały się Finki. Wyróżniającą się postacią w szeregach Fenerbahce była niesamowita koreańska skrzydłowa Kim Yeon-Koung. Azjatka zapisała na swoim koncie 21 punktów. Nieco „gorzej” spisała się Czeszka Aneta Havlickova, która zdobyła 17 oczek, z czego aż 15 atakiem. W szeregach LP Salo najrówniej i najlepiej zagrał Kaisa Jokinen, której udało się zdobyć 9 punktów. – Mieliśmy dosyć długą przerwę związaną z kwalifikacjami do mistrzostw świata i trochę ciężko było nam wejść w mecz. Zaczęliśmy popełniać zbyt dużo niewymuszonych błędów. LP Salo, zwłaszcza w premierowej partii, zagrał bardzo agresywnie. Zespół nie potrafił jednak utrzymać tego poziomu przez dłuższy czas. Ta wygrana jest dla nas bardzo ważna – podsumował Abbondanza.

LP Salo – Fenerbahce SK Stambuł 0:3
(22:25, 13:25, 9:25)

Niezbyt przyjemnie wizytę na Ukrainie wspominać będą siatkarki BKS-u Aluprof Bielsko-Biała. Ekipa prowadzona przez Mirosława Zawieracza dostała siatkarskie lanie od Chimika Jużnyj i przegrała 0:3. W każdej z odsłonie bialanki miały dosyć duże problemy z dokładnym przyjęciem piłki, co odbiło się na niskiej skuteczności w ataku całego zespołu (jedynie 29% przy 41% Chimika). Rywalki dobrze blokowały, a także znakomicie broniły i wyprowadzały efektywne ataki, które pozwalały im wypracować bezpieczną przewagę w każdej z odsłon. Najwięcej krwi podopiecznym trenera Zawieracza napsuły Irina Truszkina oraz Nadia Kodola. Obie siatkarki zapunktowały po 16 razy i momentami były wręcz nie do zatrzymania dla Heike Beier i jej koleżanek. Przed rewanżem w Bielsku-Białej zawodniczki BKS-u stoją w naprawdę trudnej sytuacji.



Chimik Jużnyj – BKS Aluprof Bielsko-Biała 3:0
(25:17, 25:18, 25:20)

Na drugim biegunie znalazła się inna z polskich ekip występujących w Pucharze CEV, a mianowicie obrończynie tytułu – Polski Cukier Fakro Muszyna. Brązowe medalistki ORLEN Ligi podejmowały na własnym parkiecie azerski Lokomotiw Baku. Jak przystało na drużynę z Azerbejdżanu, próżno było w składzie szukać wielu Azerek, za to znanych siatkarek z całego świata było bez liku. W pierwszej partii muszynianki bezwzględnie wypunktowały przyjezdne i zwyciężyły do 15, ale w następnych partiach wygrana podopiecznym Bogdana Serwińskiego nie przyszła już tak łatwo. Katarina Barun do spółki z Alexis Crimes dosyć ostro dały się we znaki polskiej ekipie, jednak siatkarki znad Wisły w kluczowych momentach spotkania potrafiły się skoncentrować i potwierdzić swoją wyższość. Ostatecznie Azerki opuściły Polskę bez wygrania nawet seta, co stawia Polski Cukier Fakro w korzystnej sytuacji przed rewanżem w Baku.

Kluczowym elementem do odniesienia wygranej było w tym meczu dużo lepsze przyjęcie zagrywki po stronie muszynianek. Zawodniczki trenera Serwińskiego lepiej zaprezentowały się również w zagrywce, w której zdobyły 7 punktów przy jedynie 2 oczkach Lokomotiwu. Liderką polskiej ekipy bezsprzecznie była Aleksandra Jagieło, która zakończyła mecz z dorobkiem 15 punktów, natomiast w szeregach Lokomotiwu na słowa pochwały zasługuje znana z występów w ORLEN Lidze Alexis Crimes.

Polski Cukier Fakro Muszyna – Lokomotiw Baku 3:0
(25:15, 25:23, 26:24)

W azersko-rosyjskiej konfrontacji naprzeciw siebie stanął Azerrail Baku oraz Urałoczka-NTMK Jekaterynburg. Przed pierwszym gwizdkiem sędziego trudno było jednoznacznie wskazać faworyta i pierwsze dwie odsłony były tego potwierdzeniem. Obie ekipy zaciekle biły się o każdy punkt i na tablicy wyników widniał remis 1:1. Trudy spotkania jako pierwsze odczuły siatkarki Azerrailu, które od trzeciej partii wyraźnie opadły z sił. Słabsze przyjęcie, coraz mniejsza efektywność ataku i niepewność w oczach Azerek spowodowała, że na parkiecie bezkarnie szalała Sinead Jack oraz Irina Zarjażko. Wysokie zwycięstwa do 13 i 16 zapewniły Urałoczce duży handicap przed rewanżem granym na własnym parkiecie.

Najlepiej punktujące siatkarki spotkania – Irina Zarjażko oraz Sinead Jack – praktycznie w pojedynkę wygrywały po jednym secie dla zespołu z Rosji. Pierwsza z nich zapunktowała 22 razy, natomiast druga 23. Dzielnie wspierała je także Yumilka Ruiz, która zdobyła 14 oczek. Po przeciwnej stronie siatki z dorobkiem 14 punktów mecz zakończyły Gurbanowa i Żydkowa.

Azerrail Baku – Urałoczka-NTMK Jekaterynburg 1:3
(25:22, 23:25, 13:25, 16:25)

Zobacz również:
Wyniki 1/4 finału Pucharu CEV kobiet

źródło: cev.lu, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved