Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Sensacja w Kędzierzynie-Koźlu, zwycięstwo bydgoszczan

PlusLiga: Sensacja w Kędzierzynie-Koźlu, zwycięstwo bydgoszczan

fot. Arkadiusz Buczyński

Niepodziewanej porażki na własnym boisku doznali kędzierzynianie, którzy przegrali z przedostatnim Transferem Bydgoszcz 2:3. Gospodarze prowadzili 2:1 w setach, lecz nie potrafili wykorzystać szansy na zdobycie trzech punktów i ulegli swoim rywalom.

Początek spotkania w hali Azoty nie był udany dla siatkarzy Transferu Bydgoszcz. Kędzierzynianie już po kilku pierwszych akcjach osiągnęli trzypunktowe prowadzenie, głównie dzięki dobrej postawie Grzegorza Boćka w polu zagrywki (5:2). Dopiero po przerwie technicznej gracze prowadzeni przez Vitala Heynena wybudzili się ze snu. Sygnał do ataku dał Carson Clark, który swoimi mocnymi zbiciami z prawego skrzydła doprowadził do remisu 8:8. W dalszej części spotkania ZAKSA zafundowała swoim kibicom prawdziwy festiwal gry środkiem. Grzegorz Pilarz niemal co akcję prezentował różną formę ataku w pierwszym tempie, a bydgoszczanie nie potrafili znaleźć recepty na to zagranie (15:11). Dobry okres gry gospodarzy szybko jednak minął. Po bloku Pawła Woickiego oraz autowym ataku Boćka na tablicy wyników znów pojawił się remis (16:16). W decydującej części seta ekipa trenera Świderskiego wypracowała sobie trzy oczka przewagi (20:17) i nie oddała już tego prowadzenia pomimo starań drużyny przeciwnej. Ostatecznie kędzierzynianie wygrali 25:21.

Podobnie jak w poprzedniej partii, potężnymi zagrywkami na początku seta popisał się Bociek i gospodarze wyszli na prowadzenie 3:1. Tym razem Transfer szybciej złapał odpowiedni rytm i po bloku Jana Nowakowskiego był remis 7:7. W kolejnych akcjach wicemistrzowie Polski zaczęli popełniać coraz więcej niewymuszonych błędów, natomiast bydgoszczanie świetnie organizowali się w obronie i podbijali praktycznie wszystkie ataki ZAKSY (10:7). W tej odsłonie bardzo wiele piłek do swoich środkowych kierował Paweł Woicki, a ci odpłacali się celnymi zbiciami (13:9). Jedną z najładniejszych akcji meczu, w której oba zespoły kilkukrotnie broniły ataki i wyprowadzały kontry, mocnym atakiem blok-aut skończył Carson Clark i przy rezultacie 19:13 wiadomo było, że bydgoszczanie nie wypuszczą zwycięstwa z rąk. W końcówce przyjezdni do dobrej obrony i skutecznego ataku dołożyli jeszcze efektywną pracę blokiem. Właśnie tym elementem Transfer zakończył drugą odsłonę meczu i doprowadził do remisu 1:1 (25:17).

Po 10-minutowej przerwie dobre otwarcie zanotowała ZAKSA. Efektowna czapa Marcina Możdżonka na Clarku dała gospodarzom prowadzenie 3:0, a trenera Heynena zmusiła do poproszenia o przerwę. Chwila oddechu niewiele pomogła przyjezdnym, ponieważ już dwie akcje później na tablicy wyników widniał rezultat 5:0. W szeregach Transferu coś drgnęło dopiero po skutecznym zbiciu Clarka i jego dwóch punktowych zagrywkach (3:6). Bydgoszczanie długo nie mogli się cieszyć okresem lepszej gry, ponieważ już kilka minut później na tablicy wyników widniał rezultat 14:5 dla ZAKSY. Vital Heynen dokonał wielu roszad w składzie, jednak nie przyniosły one spodziewanych efektów. Gracze Transferu kompletnie stanęli, snuli się po boisku i nie byli w stanie przezwyciężyć niemocy, która ich dotknęła. Po drugiej przerwie technicznej kilkoma ciekawymi zagraniami popisał się wprowadzony za Ruciaka Wojciech Ferens, a dobrą dyspozycję punktowymi blokami potwierdził Możdżonek (21:13). Partię numer trzy mocnym atakiem po prostej zakończył Dominik Witczak (25:16).



Po raz kolejny seta lepiej rozpoczęli wicemistrzowie kraju, dla których tym razem punkty zdobywał Dick Kooy (3:1). Holender w kolejnych kilku akcjach często otrzymywał piłki do ataku i skrzętnie je wykorzystywał, dając tym samym swojemu zespołowi prowadzenie 8:7 na pierwszej przerwie technicznej. W dobrze pracującej kędzierzyńskiej maszynie nagle coś zaczęło się psuć – proste błędy w przyjęciu i ataku popełniał Kooy i Bociek. Po kąśliwej zagrywce Maikela Salasa przyjezdni prowadzili 13:10 i w ich szeregach znów zapanowała euforia i wiara w zwycięstwo. Strażakiem w ZAKSIE okazał się Ferens, który po wejściu w pole serwisowe posłał w kierunku rywali kilka trudnych zagrywek i najpierw zminimalizował straty, a później pozwolił kędzierzynianom objąć prowadzenie (18:17). Gra punkt za punkt trwała aż do stanu 21:21, kiedy to dwukrotnie z sytuacyjnych piłek ataki kończyli przyjezdni (23:21). Bydgoszczanie wykorzystali nadarzającą się okazję do wywiezienia z Kędzierzyna-Koźla choć punktu i zwyciężyli 25:22.

Tie-break był dla Transferu setem przełomowym, ponieważ po raz pierwszy w tym spotkaniu zespołowi z północy kraju udało się wypracować kilkupunktową przewagę już na początku partii (3:0). Po technicznym ataku Marcina Wiki bydgoszczanie prowadzili 4:1. W kolejnych akcjach goście skorzystali z dużego chaosu i dezorganizacji w szeregach ZAKSY i powiększyli prowadzenie do pięciu punktów (8:3). W końcówce na boisku królowała już tylko jedna ekipa – Transfer Bydgoszcz. Z lewego skrzydła w „pomarańczowe” trafił Garrett Muagututia, kolejne oczko dorzucił Clark, a cały pojedynek siatkarskim gwoździem zakończył Wojciech Jurkiewicz (15:7).

ZAKSA Kędzierzyn Koźle – Transfer Bydgoszcz 2:3
(25:21, 17:25, 25:16, 22:25, 7:15)

MVP meczu: Carson Clark

Składy zespołów:
ZAKSA: Pilarz (2), Wiśniewski (10), Kooy (20), Bociek (16), Ruciak (5), Możdżonek (7), Gacek (libero) oraz Witczak (7), Ferens (7) i Schneider
Transfer: Jurkiewicz (9), Waliński (3), Woicki (4), Nowakowski (5), Clark (19), Muagututia (9), Bonisławski (libero) oraz Wika (12), Salas (1), Janeczek (3) i  Wieczorek (2)

Zobacz również:
Wyniki 14. kolejki i tabela PlusLigi

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved