Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzyń: Niespodzianki w wykonaniu Volero Zurych i RC Cannes

Liga Mistrzyń: Niespodzianki w wykonaniu Volero Zurych i RC Cannes

fot. archiwum

W pierwszych meczach I rundy play-off obyło się bez tie-breaków. Największą niespodzianką jest wygrana Volero Zurych nad RebecchiMeccanica Piacenza. Dobrze zaprezentowały się także siatkarki RC Cannes, które ograły Galatasaray Stambuł.

Volero Zurych od lat buduje drużynę głównie z myślą o europejskich pucharach. Jak widać taka taktyka zaczyna przynosić efekt, bowiem szwajcarska drużyna zrobiła duży krok ku awansowi do kolejnej rundy Ligi Mistrzyń, ogrywając u siebie RebecchiMeccanicę Piacenza 3:1. Wprawdzie po dwóch pierwszych setach był remis, ale kluczowa dla losów spotkania okazała się trzecia partia, którą gospodynie rozstrzygnęły na swoją korzyść 26:24. W czwartej poszły za ciosem i przypieczętowały triumf nad przedstawicielem włoskiej Serie A. Duża w tym zasługa świetnej zagrywki. Wystarczy wspomnieć, że podopieczne trenera Baltica w całym meczu zdobyły 10 punktów w polu serwisowym, a prym w tym elemencie wiodła Mira Golubović. Aż 21 punktów dla Volero zdobyła Jewgienija Niuchałowa. Wśród przyjezdnych najlepsze wrażenie pozostawiła po sobie Lisa Van Hecke, która zgromadziła na swoim koncie 13 oczek, ale jej koleżanki popełniły zbyt dużo błędów, co nie pozwoliło włoskiej drużynie uzyskać lepszego rezultatu.

Swoje aspiracje do obrony tytułu zgłasza Vakifbank Stambuł, który idzie jak burza przez kolejne rundy Ligi Mistrzyń. Tym razem turecki zespół ograł na wyjeździe Iktisadchi Baku 3:0. Najbardziej zacięta rywalizacja toczyła się w premierowej odsłonie, w której gospodynie prowadziły nawet 21:19, ale w końcówce klasę pokazały podopieczne trenera Guidettiego, pozwalając rywalkom zdobyć zaledwie jeden punkt. W dwóch kolejnych setach faworytki kontrolowały boiskowe wydarzenia, co pozwoliło im triumfować 3:0 i postawiło je w komfortowej sytuacji przed rewanżem we własnej hali. Mimo że azerska drużyna popełniła zdecydowanie mniej błędów od rywalek, to słabsza okazała się od nich na siatce. Wystarczy wspomnieć, że przyjezdne aż 14 razy blokowały przeciwniczki, a pierwsze skrzypce w tym elemencie grała Christiane Furst (7 „czap”). Do sukcesu liderki tureckiej ekstraklasy poprowadziła wspomniana wcześniej Furst – 15 punktów, a o jeden mniej zdobyła Polen Uslupehlivan. Wśród gospodyń jedynie Onuma Sittirak próbowała nawiązać walkę z faworytkami, ale jej 15 oczek to było zbyt mało, by urwać im chociażby jednego seta.

Niestety, niespodzianki nie udało się sprawić Atomowi Treflowi Sopot, który uległ u siebie Eczacibasi Stambuł 0:3. Wprawdzie mistrzynie Polski starały się pokazać z jak najlepszej strony, ale ambicja i wola walki nie wystarczyły do wykazania wyższości nad silniejszym personalnie przeciwnikiem. – Różnica jest taka, że szkoleniowiec rywalek pracuje kilka lat z daną grupą zawodniczek, dzięki czemu świetnie rozumieją się one na boisku. Widać to przede wszystkim w obronie, którą rywalki wygrały pierwszego i drugiego seta. Przy takiej defensywie ciężko było nam wypracować różnice. Kiedy jednak udało nam się ją stworzyć, to popełnialiśmy błędy w ataku – komentował Teun Buijs. O słabości polskiej ekipy świadczy fakt, że tylko jedna zawodniczka (i to środkowa) zdobyła więcej niż 10 punktów.



Blisko awansu do kolejnego etapu są także siatkarki Prosseco Doc-Imoco Conegliano, które u siebie odprawiły z kwitkiem Omiczkę Omsk. Szczególnie wyrównana walka toczyła się w pierwszej i trzeciej partii. Chociaż przyjezdne minimalnie prowadziły (21:20), to jednak w decydujących momentach z lepszej strony pokazały się gospodynie. Zwycięstwo 3:0 sprawia, że w dalekim Omsku będą musiały wygrać tylko dwa sety, by znaleźć się w czołowej szóstce. Omiczka ma jeszcze szansę na odpłacenie rywalkom pięknym za nadobne we własnej hali, ale zdecydowanie musi ograniczyć liczbę błędów własnych, których w ostatnim pojedynku popełniła aż 27, przy zaledwie 11 przeciwniczek. Poza tym podopieczne trenera Gaspariego zdecydowanie lepiej pokazały się w bloku oraz w zagrywce. Do sukcesu poprowadziła je zdobywczyni 16 oczek, Emilia Nikołowa. Z kolei w szeregach rosyjskiego zespołu jedynie Natalia Mammadowa przekroczyła barierę 10 punktów.

Jedyną turecką drużyną, która w tej fazie rozgrywek doznała porażki, okazał się Galatasaray Stambuł. Podopieczne trenera Barboliniego przegrały z RC Cannes 1:3. Niewiele brakowało, aby francuski zespół wygrał nawet 3:0, bowiem w trzeciej partii prowadził już 21:19, ale w końcówce tej odsłony szala zwycięstwa przechyliła się na stronę ekipy ze Stambułu. Jednak w czwartym secie wszystko wróciło do normy, a RC Cannes ostatecznie triumfował 3:1. Gospodynie w całym spotkaniu popełniły zdecydowanie mniej błędów własnych, lepiej od przeciwniczek spisały się także w bloku, którym w czwartej partii aż 9 razy zatrzymywały ataki Galatasaray. Pierwszoplanową postacią w zespole prowadzonym przez trenera Fanga okazała się Nadia Centoni, która zgromadziła na swoim koncie 25 oczek. Dzielnie wspierała ją także Freya Aelbrecht. Natomiast wśród przyjezdnych na słowa uznania zasłużyła zdobywczyni 27 punktów, Neriman Ozsoy.

W starciu dwóch rosyjskich zespołów Dynamo Kazań okazało się lepsze od Dynama Moskwa. Podopieczne trenera Giljazutinowa od początku meczu narzuciły rywalkom swój rytm gry. Błyskawicznie znalazło to odzwierciedlenie w wyniku, bowiem objęły prowadzenie 2:0 i… spoczęły na laurach. Wówczas do walki zerwały się gospodynie, ale było je stać jedynie na zwycięstwo w trzeciej partii. W kolejnej odsłonie do głosu ponownie doszły siatkarki z Kazania, co sprawiło, że ostatecznie triumfowały 3:1. Na uwagę zasługuje fakt, że obie drużyny popełniły stosunkowo mało błędów. Jednak wydarzenia na siatce zdominowały przyjezdne. Aż sześć razy rywalki blokowała Julia Morozowa, a 21 oczek w ataku zdobyła Jekaterina Gamowa. W zespole z Moskwy pierwsze skrzypce grała Natalia Obmoczajewa, która zgromadziła 20 punktów. Jednak jeśli zarówno ona, jak i jej koleżanki marzą jeszcze o odwróceniu losów rywalizacji, to w Kazaniu muszą zdecydowanie lepiej zagrać w ataku, bowiem z 36-procentową skutecznością w tym elemencie trudno będzie im pokonać tak silnego przeciwnika.

Zobacz również:
Wyniki I rundy play-off Ligi Mistrzyń

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved