Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Ferens: Dysponujemy ogromnym potencjałem

Wojciech Ferens: Dysponujemy ogromnym potencjałem

fot. Sabina Bąk

- Takie mecze podbudowują psychicznie. Buduje się ta pewność siebie, która jest bardzo ważna szczególnie w konfrontacji z takimi przeciwnikami - o ostatnim meczu ligowym i możliwościach swojego zespołu w rozmowie ze Strefą Siatkówki mówił Wojciech Ferens.

Spotkanie z Jastrzębskim Węglem miało dość dziwny przebieg – mimo prowadzenia 2:0, zamiast postawić kropkę nad i, pozwoliliście dojść do głosu rywalom. Cieniem na waszej grze kładzie się przede wszystkim ten trzeci set – to efekt lepszej gry rywali czy jednak dekoncentracji po waszej stronie?

Wojciech Ferens:Wiadomo, że ta przerwa po drugim secie jest trochę przewrotna, co szczególnie widać w tym sezonie. Wydaje mi się, że niestety, ale „kilka groszy” dołożyli sędziowie, co było widać w kilku decyzjach, które były niepewne. To jest ważne szczególnie w takich setach jak ta trzecia partia, kiedy gra jest bardzo zacięta, taka niepewność bardzo dekoncentruje. Nas jednak cieszy zwycięstwo po takim boju, chociaż gdybyśmy utrzymali tę odpowiednią koncentrację, wynik powinien być inny – za trzy punkty i to na naszą korzyść.

W decydującym secie zdołaliście jednak odwrócić losy rywalizacji. Co było kluczowe dla przechylenia szali zwycięstwa na waszą stronę?



Bardzo dobrze graliśmy blokiem, fajnie to wyglądało, szczególnie w relacji z obroną. Pod koniec piątego seta mądrze zaczęliśmy grać zagrywką, co było widać, bo mieliśmy kilka piłek, które przechodziły na nasza stronę, dając szanse w kontrach. Może nie wszystkie wygrywaliśmy, ale mimo wszystko wróciliśmy z dalekiej podróży, bo z tego co pamiętam, przegrywaliśmy w tie-breaku trzema punktami. Takie zwycięstwo bardzo cieszy, wzięliśmy rewanż za pierwszy mecz, który przegraliśmy u nas w pierwszej rundzie. Obyśmy podtrzymali tę passę w kolejnych spotkaniach.

Praktycznie na przestrzeni całego tie-breaka to rywal wam uciekał. W takich chwilach trudno chyba o optymizm…

Czasem jest ciężko. Jeśli ta przewaga jest naprawdę widoczna, trudno się pozbierać. Jednak jeżeli gdzieś szukamy i znajdujemy ten punkt zahaczenia, to takie mecze podbudowują psychicznie. Buduje się ta pewność siebie, która jest bardzo ważna szczególnie w pięciosetowych pojedynkach i w konfrontacji z takimi przeciwnikami jak Jastrzębski Węgiel, bo to na pewno jeden z rywali, z którym przyjdzie nam się bić o najwyższe lokaty w tym sezonie.

Jastrzębianie do meczu przystąpili nieco osłabieni, z przebudowanym składem. O ile absencja Michała Łaski była pewna, o tyle chyba obecność w ataku Marechala była dla was jednak pewnym zaskoczeniem?

Na pewno, spodziewaliśmy się w ataku Mateusza Malinowskiego. To był ich nominalny do tej pory atakujący, a tutaj nie było go nawet w meczowej dwunastce. Także nie oszukujmy się, to nas w jakiś sposób zaskoczyło, ale wiedzieliśmy, na co stać Marechala w ataku i udało się w pewnych momentach fajnie tę wiedzę wykorzystać. Oczywiście w pewnych akcjach nie uniknęliśmy kilku błędów odnośnie taktyki co do tego zawodnika. Ale cóż, wygraliśmy za dwa punkty i to jest najważniejsze.

Rozgrywki ligowe są wznawiane przy wzmożonej częstotliwości rozgrywania spotkań. Dla was to jednak nie jest nowa sytuacja, czy może to zadziałać in plus?

Praktycznie w pierwszej części sezonu graliśmy z taką częstotliwością, bo mieliśmy też Ligę Mistrzów i nie jest to łatwy kawałek chleba, bo czasu na regenerację, a przede wszystkim na taki trening, który jest nam potrzebny, jest mało. Chociaż nie oszukujmy się, że większość wolnych dni będziemy spędzać w podróżach, na szczęście te najdalsze – jak ta do Gdańska (śmiech) – mamy już za sobą. Tak będzie wyglądała teraz liga, a wiemy, że trener Antiga chce ją wcześniej zakończyć, aby się spokojnie przygotowywać do mundialu. Musimy się do tego dostosować, to jest nasza praca, a czy będzie ciężko? Zobaczymy, od tego mamy naszych fizjoterapeutów, a ich ręce też potrafią czynić cuda.

Europejskie puchary nie potoczyły się po waszej myśli, rywalizację w Lidze Mistrzów zakończyliście na etapie zmagań grupowych. Teraz pozostaje wam walka na dwóch frontach: PlusLiga i Puchar Polski.

Tak, tym bardziej że porażka w Lidze Mistrzów wyjątkowo boli, gdzieś tam się to jeszcze odczuwa. Mamy postawione jasne cele i na pewno stać nas na ich osiągnięcie, bo dysponujemy ogromnym potencjałem i chcemy go pokazywać w każdym meczu. Zobaczymy, jak to będzie. W pierwszej rundzie Pucharu Polski gramy z zespołem z Olsztyna, dla mnie oczywiście to będzie emocjonalne spotkanie, ale jestem dobrej myśli. Czujemy się coraz pewniej, pokazaliśmy to wcześniej w Bielsku-Białej, teraz w spotkaniu z Jastrzębskim Węglem też, praktycznie do tego nieszczęsnego trzeciego seta, także damy radę.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved