Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Spora zaliczka rzeszowian przed rewanżem w Belgii

LM: Spora zaliczka rzeszowian przed rewanżem w Belgii

fot. Joanna Skólimowska

Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów wygrali pierwszy mecz I rundy play-off Ligi Mistrzów z Knack Roeselare. Mistrzowie Polski zaczęli to spotkanie fatalnie, jednak po porażce w pierwszym secie potem było już coraz lepiej. Rewanż za tydzień w Belgii.

Od punktowej zagrywki mecz rozpoczął Eemi Tervaportti, ale szybko odpowiedział udanym atakiem Dawid Konarski (1:1). Po ataku Matthijsa Verhannemana i dwóch nieudanych akcjach Petera Veresa było już 5:1 dla ekipy z Roeselare i Andrzej Kowal poprosił o czas, po którym zablokowany został Konarski. Resovia miała olbrzymie kłopoty ze skończeniem akcji, a rywale byli bezlitośni w kontrataku (8:1). Seria została przerwana dopiero po ataku Petera Veresa (2:9). Z biegiem czasu atak Resovii był coraz skuteczniejszy, a dodatkowo dobra zagrywka Dawida Konarskiego, a także skuteczny blok sprawiły, że przy stanie 12:8 o czas musiał poprosić trener Emile Rousseaux. Gra gospodarzy wyglądała już o niebo lepiej niż na początku, dobre przyjęcie umożliwiało Fabianowi Drzyzdze granie środkiem. Na przerwie technicznej różnica wynosiła pięć oczek, a po powrocie na boisko gospodarze kontynuowali próby odrabiania strat. Dobra zagrywka i blok sprawiły, że zrobiło się już tylko 13:16. Rywale szybko jednak zdobyli dwa kolejne oczka i trener Andrzej Kowal po raz drugi zawołał swoich podopiecznych do siebie. Ekipa z Roeselare grała jednak dobrze i stabilnie i w pewnym momencie udane kontrataki sprawiły, że zrobiło się już 20:14. Resovia jednak zdobyła się na kolejny zryw i wywalczyła trzy punkty w serii (20:17), ale m.in. po ataku Joppe Johannesa Paulidesa i pomyłce Oliega Achrema zrobiło się 18:23. Zepsuta zagrywka kapitana gospodarzy dała ekipie z Roeselare piłki setowe (24:19). Goście najwyraźniej chcieli szybko zakończyć partię, w ich szeregi wkradło się sporo niedokładności i zrobiło się 24:22. Ostatecznie po czasie na życzenie szkoleniowca gości seta atakiem po skosie pierwszą odsłonę zakończył Hendrik Tuerlinckx.

Od wyrównanej walki rozpoczął się drugi set. Po ataku Dawida Konarskiego było 2:2, ale po kiwce Oliega Achrema i udanym bloku mistrzowie Polski prowadzili już 5:2. Fabian Drzyzga wciąż pamiętał o swoich środkowych, a ci byli bardzo skuteczni. Jednak to po atakach Achrema i Veresa było 8:3 na przerwie technicznej. Float Grzegorza Kosoka wciąż sprawiał rywalom sporo kłopotów i ci popełniali błędy (10:3). Seria została przerwana dopiero po ataku Paulidesa, a po chwili asem popisał się Verhanneman, zablokowany został Dawid Konarski i zrobiło się 10:6. Walka na boisku rozgorzała na dobre, ale nie na długo, bowiem później to rzeszowianie nadawali ton wydarzeniom. Po atakach Piotra Nowakowskiego i Petera Veresa zrobiło się już 14:7 i o czas poprosił trener Rousseaux. Nie poskutkowało, bowiem w polu serwisowym, a także w ataku dobrze spisywał się Olieg Achrem (16:7). Po przerwie technicznej punktową zagrywką odpowiedział wprawdzie Tervaportti (9:16), ale gospodarze spokojnie kontrolowali boiskowe wydarzenia. Cały czas utrzymywali swoje wysokie prowadzenie, chociaż tempo gry nieco spadło. Po ataku Petera Veresa rzeszowianie mieli przy stanie 24:16 piłki setowe, a kilkadziesiąt sekund później atak Jochena Schöpsa zakończył tę część meczu.

Kiedy Tuerlinckx skończył piłkę przechodzącą, a następnie zablokowany został Dawid Konarski zespół z Roeselare prowadził już 3:0. Po przerwie na życzenie Andrzeja Kowala fiński rozgrywający zepsuł zagrywkę, a następnie zadziałał blok i różnica stopniała do jednego punktu. Kiedy jednak w boisko rzeszowian wpadła wracająca po obronie piłka, przewaga gości znów wynosiła trzy punkty (5:2), a chwilę potem w przyjęciu nie dał rady Veres i zrobiło się 7:3. Dobre zagrywki Dawida Konarskiego oraz udane kontrataki m.in. Oliega Achrema sprawiły, że na przerwie technicznej to mistrzowie Polski prowadzili 8:3. Po przerwie wynik cały czas oscylował wokół remisu, w szeregach ekipy z Roeselare dalej zdecydowanym liderem był Hendrik Tuerlinckx, który kończył atak za atakiem i momentami niemal w pojedynkę walczył z rywalami. Wynik jednak cały czas oscylował wokół remisu. W szeregach Asseco Resovii wciąż na wysokim poziomie funkcjonował atak. Po akcji Oliega Achrema na przerwie technicznej gospodarze mieli dwa punkty przewagi. Przyjezdni mieli jednak w swoich szeregach niezawodnego Tuerlinckxa, który udaną zagrywką, a potem atakiem doprowadził do remisu 16:16. Siatkarska wojna trwała więc w najlepsze. Po pomyłce Paulidesa podopieczni Andrzeja Kowala znów mieli dwa oczka w zapasie (19:17). Dobry float Łukasza Perłowskiego pozwolił rzeszowianom podwyższyć wynik na 23:19, a po bloku na Van Hirtumie było już 24:19. Chwilę potem, po kolejnym skutecznym ataku Dawida Konarskiego sędzia odgwizdał koniec tej części spotkania.



Po udanych blokach i atakach Kosoka i Konarskiego rzeszowianie otworzyli czwartego seta wynikiem 4:1. O czas poprosił trener Emile Rousseaux, po którym po raz kolejny niezawodny okazał się Tuerlinckx i dwa jego ataki pozwoliły przyjezdnym doprowadzić do stanu 3:4. Po chwili blok, a następnie atak Achrema i dobry serwis Grzegorza Kosoka pozwoliły gospodarzom nie tylko odbudować prowadzenie, ale i je powiększyć (8:3). Po przerwie technicznej Resovia nie zwalniała tempa i przy stanie 5:10 trener Rousseaux po raz drugi zawołał swój zespół do siebie. Gospodarze wciąż kontrolowali przebieg spotkania i przede wszystkim grali bardzo zespołowo, Fabian Drzyzga uruchamiał wszystkich partnerów i każdy z nich wnosił dużo do gry drużyny, dodatkowo mylili się także rywale, a konkretnie młody Tomas Rousseaux (14:7). Po ataku Petera Veresa, przy stanie 16:10 dla Resovii zespoły zeszły na drugą przerwę techniczną. Swój zespół do walki próbował poderwać jeszcze Tuerlinckx, po którego punktowej zagrywce Resovia prowadziła już tylko 17:13 i o czas zmuszony został poprosić Andrzej Kowal. Poskutkowało, bowiem tuż po nim skutecznie atakował Piotr Nowakowski, a po bloku na liderze Knack Roeselare było już 20:14. Bardzo skuteczna gra Resovii w ataku i mała ilość błędów własnych pozwalała im utrzymywać przewagę. Kolejny raz dobrą zmianę na zagrywce dał Łukasz Perłowski, a przechodzącą piłkę skończył Grzegorz Kosok i było 24:17, a po chwili ten siatkarz udanym atakiem zakończył spotkanie.

Asseco Resovia Rzeszów (POL) – Knack Roeselare (BEL) 3:1
(22:25, 25:17, 25:20, 25:18)

Składy zespołów:
Resovia: Konarski (16), Nowakowski (8), Kosok (10), Achrem (21), Drzyzga (1), Veres (19), Ignaczak (libero) oraz Tichacek, Schöps (1), Perłowski (1) i Penczew
Knack: Teuerlinckx (24), Paulides (6), Coolman (11), Verhanneman (5), Claes (7), Tervaportti (3), Dejonckheere (libero) oraz D’Hulst, Van Hirtum (1) i Rousseaux (2)

Zobacz również:
Wyniki I rundy play-off Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved