Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Ligue A: Gładka porażka Montpellier

Ligue A: Gładka porażka Montpellier

fot. Cezary Makarewicz

Zespół Mateusza Miki źle rozpoczął nowy rok, od gładkiej porażki z Paris Volley w trzech setach. Polak dostosował się poziomem do kolegów z drużyny i zagrał słabe spotkanie. Paryżanie pozostają na fotelu lidera, tuż za nimi plasują się Ajaccio i Tours VB.

Ten rok dobrze się zaczął dla Arago de Sète, które po serii trzech porażek wreszcie zaznało smaku zwycięstwa, pokonując 3:1 Spacer’s Toulouse. Gospodarze dobrze rozpoczęli mecz, w końcówce pierwszego seta prowadzili już 21:18, lecz mimo to pierwszą odsłonę przegrali. Ulegli również w drugiej partii, ale w trzeciej od początku do końca utrzymywali przewagę. W czwartym secie znów miejscowi prowadzili na pierwszej przerwie technicznej (8:6), ale potem dopadła ich niemoc i na drugiej przerwie technicznej przegrywali…. 9:16. Goście popełnili zdecydowanie mniej błędów (17, a rywale 31), co zaważyło na wyniku. – Dokładność i regularność, której nam do tej pory brakowało, zrobiły swoje. To jest więcej niż wygrana za trzy punkty. To niespodzianka, to super wynik – cieszył się po meczu Patrick Duflos, trener Arago de Sète. Dzięki tej wygranej jego podopieczni utrzymali miejsce w czołowej ósemce.

Spacer’s Toulouse – Arago de Sète V.B. 1:3
(26:28, 20:25, 25:20, 15:25)

W czasie kilkutygodniowej przerwy w rozgrywkach beniaminek z Saint Nazaire postanowił wzmocnić skład i do jego szeregów dołączył bułgarski przyjmujący, Zlatan Jordanow. Bułgar zadebiutował w meczu z Rennes, wchodząc w czwartym oraz piątym secie, i może być z debiutu zadowolony, bo jego drużyna wygrała, a on sam oprócz 8 punktów wniósł do gry sporo życia, co pozwoliło odwrócić losy spotkania. Gdy wchodził na boisko, goście zresztą przegrywali 1:2 w setach i 12:18 w czwartym. Odrobili straty, doprowadzili do tie-breaka i po zaciętej walce mogli cieszyć się z wywiezienia dwóch cennych punktów z terenu rywala. W szeregach Saint Nazaire nie do zatrzymania był Murphy Troy, który zdobył 27 punktów przy skuteczności w ataku 52%, nie wiele mniej (24 oczka) zdobył Levi Alves Cabral. W szeregach zespołu z Bretanii jedynie Arvydas Miseikis dorównywał w liczbie zdobytych punktów – 23 przy skuteczności 45%.



Rennes Volley 35 – Saint-Nazaire Volley-Ball Atlantique 2:3
(21:25, 26:24, 25:22, 22:25, 14:16)

Udany debiut w roli szkoleniowca AS Cannes zaliczył Igor Kolaković. Wprawdzie od momentu ogłoszenia, że Serb zostanie nowym trenerem zespołu z Lazurowego Wybrzeża minęły już dwa miesiące, to dopiero teraz ze względów formalnych mógł zadebiutować. Jego podopieczni wygrali 3:1 z Narbonne, a swoją cegiełkę do tej wygranej dołożył Milan Rasić, nowy nabytek zespołu z Cannes. Serbski środkowy zdobył 11 punktów, z czego aż 4 blokiem. Jednak głównym bombardierem gości był Ludovic Castard, który zdobył aż 26 punktów i skończył połowę piłek, które dostał. Po drugiej stronie siatki rywale nie mogli pochwalić się podobnym wynikiem, atakujący Narbonne, Gulliermo Falasca, zagrał bardzo słabe spotkanie – zdobył 14 punktów przy mizernej skuteczności – 39%. Ta wygrana pozwoliła AS Cannes awansować jedno oczko w tabeli na pozycję jedenastą.

Narbonne Volley – AS Cannes Volley-Ball 1:3
(25:21, 16:25, 13:25, 21:25)

Drugi beniaminek w przerwie również dokonał wzmocnień i postanowił zakontraktować kanadyjskiego przyjmującego, Toona Van Lankvelta. Jednak nawet pomimo wzmocnienia zespołowi z Lyonu nie udało się powtórzyć wyczynu z początku sezonu, kiedy to pokonał Tours. Tym razem podopieczni Silvano Prandiego musieli uznać wyższość rywala, ale dopiero w tie-breaku. Zresztą prowadzili już 2:1 w meczu, a w końcówce czwartego seta stracili szansę na zwycięstwo za trzy punkty. Potem w tie-breaku było 12:11 dla nich i stracili cztery punkty z rzędu… Nie pomogło 31 punktów Władimira Nikołowa (wybranego MVP spotkania), bardzo dobra gra Todora Salparowa ani powrót na boisko Simona Tischera. Gwoli ścisłości dodajmy, że mistrz Francji wystąpił bez Davida Konecnego, co też miało wpływ na grę tego zespołu. Tours dzięki dwom punktom wywiezionym z Lyonu utrzymał trzecie miejsce w klasyfikacji, a już w środę czeka go mecz z Jastrzębskim Węglem w Lidze Mistrzów. Zespół znad Rodanu i Saony nadal zamyka tabelę francuskiej ligi.

ASUL Lyon Volley – Tours Volley-Ball 2:3
(22:25, 25:21, 25:23, 29:31, 12:15)

Montpellier straciło miano drużyny niepokonanej na własnym parkiecie. Podopieczni Philippe’a Blaina przegrali 0:3 u siebie po meczu, który mógł mieć całkiem inny przebieg. Pierwsza partia była bardzo zacięta, ale ostatecznie wygrało ją Paris Volley. Kolejne dwa sety gładko wygrali podopieczni Doriana Rougeyrona, będąc lepszymi we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Mateusz Mika rozegrał dwa całe sety, w trzecim wchodził na zmiany. Zdobył w sumie zaledwie 3 punkty, wszystkie atakiem przy skuteczności w tym elemencie wynoszącej 43%. Przyjmował 14 razy, notując na koncie jeden błąd i 50% przyjęcia perfekcyjnego. – Żałujemy przede wszystkim tego pierwszego seta. Gdybyśmy lepiej zagrali w kontrze, moglibyśmy wygrać tego seta i przebieg całego meczu mógłby być inny – żałował Blain. Jego podopieczni utrzymali siódmą pozycję, podobnie jak paryżanie utrzymali fotel lidera.

Montpellier-Agglomération-Volley U.C. – Paris Volley 0:3
(27:29, 19:25, 18:25)

Ajaccio pozostaje niezwyciężone w swojej hali. W starciu z Chaumont straciło wprawdzie seta, ale całe spotkanie wygrało za trzy punkty. Z wyjątkiem drugiej partii, którą przegrali w końcówce, wyspiarze dominowali w pozostałych setach. Byli zdecydowanie skuteczniejsi w ataku (51% do 43%), więcej punktowali blokiem (13 do 5) i zagrywką – 9 asów i 13 zepsutych zagrywek, podczas gdy rywale punktowali 5 razy i pomylili się 10 razy. Nie zawiódł Jovica Simovski, który dla swojej ekipy zdobył 21 punktów, atakując ze skutecznością 57%, 17 oczek dołożył Antti Siltala i 13 Tommy Senger. W drużynie przeciwnej ciężar zdobywania punktów spoczywał praktycznie tylko na jednym zawodniku, Hermansie Egleskalnsie, który zdobył 20 oczek. Ta wygrana pozwoliła Ajaccio utrzymać pozycję wicelidera, natomiast Chaumont spadło na szóste miejsce.

GFCA Volley-Ball – Chaumont Volley-Ball 52 Haute Marne 3:1
(25:15, 19:25, 25:18, 25:20)

W ostatnim spotkaniu 14. kolejki zmierzyły się ze sobą Nantes Rezé i Beauvais. Z tej konfrontacji zwycięsko wyszli gospodarze, chociaż goście mieli w tie-breaku dwie piłki meczowe. Podopieczni Emanuele Zaniniego prowadzili zresztą w meczu 2:1, ale w czwartej partii zamiast postawić kropkę nad i, dopadła ich zaskakująca słabość i przegrali do… 7. Wprawdzie w tie-breaku otrząsnęli się i postawili twarde warunki Nantes, ale mimo to przegrali. Bram Van Den Dries tradycyjnie był najlepiej punktującym zawodnikiem meczu (24 punkty), ale równie dobrze spisywał się jego vis-a-vis. Iban Perez, bo o nim mowa, zdobył 23 punkty i miał nawet lepszą skuteczność w ataku niż Belg (54%). Ta wygrana dała Nantes awans na piąte miejsce, oczko wyżej bez zmian pozostaje Beauvais.

Nantes Rezé Métropole Volley – Beauvais Oise Université Club 3:2
(20:25, 25:23, 24:26, 25:7, 17:15)

Zobacz również:
Wyniki 14. kolejki oraz tabela ligi francuskiej mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved