Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Lube powróciła na zwycięską ścieżkę

Serie A: Lube powróciła na zwycięską ścieżkę

fot. archiwum

W Serie A rozpoczęła się runda rewanżowa. Tym razem do niespodzianki nie doszło w starciu Altotevere - Copra, a biancorossi wzięli rewanż na rywalach z Umbrii. Spotkanie teamu Zbigniewa Bartmana, Casy Modena, z CMC przełożono zaś na 16 stycznia.

Podopieczni Andrei Gianiego udowodnili, że wygrana z Diatekiem Trentino nie była dziełem przypadku i w trzech setach odprawili z kwitkiem ekipę Tonno Callipo Calabria Vibo Valentia, biorąc sobie na nich rewanż za porażkę 1:3 w pierwszej kolejce. Spotkanie to potwierdziło prawdziwość siatkarskiego powiedzenia „kto zagrywa, ten wygrywa”. Gialloblu bowiem doskonale radzili sobie w polu serwisowym, co przekładało się na punktowe bloki oraz na niezliczone wybloki. Co prawda w początkowej fazie setów numer jeden i dwa inicjatywa należała do giallorossich, w czym duża zasługa Mauro Gavotto i Pablo Crera, lecz z czasem właściwy rytm odnajdywali miejscowi. Świetnie spisywali się przede wszystkim Adam White oraz Mitja Gasparini, którzy brylowali nie tylko na siatce, ale i w zagrywce. Dodatkowo w bloku prym wiódl Aidan Zigel, odbierając rywalom ochotę do gry. – Dla mnie to zwycięstwo jest bardzo ważne, dzięki niemu zdołaliśmy w pozytywny sposób otworzyć rundę rewanżową. Za naszym sukcesem stoi ciężka praca na siłowni, ciężkie treningi, zwłaszcza nad wypracowaniem naszego stylu gry. Dokładnie też przeanalizowaliśmy grę naszych rywali i w praktyce zastosowaliśmy wskazówki trenera – zdradził Adam White.

MVP spotkania: Adam White

Calzedonia Verona – Tonno Callipo Calabria Vibo Valentia 3:0
(25:21, 25:22, 25:17)



Składy zespołów:
Calzedonia: Zingel (8), Ter Horst (9), Gasparini (12), White (14), Boninfante (1), Anzani (7), Pesaresi (libero) oraz Blasi, Bellei (1) i Centomo (libero)
Tonno Callipo: Steuerwald, Forni (4), Cisolla (8), Crer (8), Gavotto (11), Ogurčák (11), Farina (libero) oraz Plot, Trinidad i Randazzo (3)

Podopiecznym Roberto Santilliego, mimo dzielnej walki, nie udało się urwać punktów mistrzom kraju. Co prawda miejscowi po swojej myśli rozpoczęli spotkanie i dzięki udanym atakom Andreasa Fragkosa objęli prowadzenie, to jednak nie cieszyli się z niego długo. Sebastian Solé i Filippo Lanza wzięli ciężar gry na swoje barki i poprowadzili swój team do triumfu. W drugiej partii jednakże przypomniał o sobie Saša Starović, do którego też należało ostatnie słowo. Podrażnieni takim obrotem spraw gialloblu, prowadzeni przez Cwetana Sokołowa, w kolejnej odsłonie wzmocnili swoją zagrywkę, co przełożyło się na dobrą grę w bloku i objęli prowadzenie, a w czwartym secie dopełnili dzieła. Co prawda gospodarze mieli wówczas swoje szanse na doprowadzenie do remisu, ale trio Gitto/Starović/Fragkos, w obliczu błędów własnych kolegów, nie było w stanie przeciwstawić się niezawodnemu Sokołowowi. – To były trzy punkty wywalczone w meczu przeciwko zespołowi, który jest wart o wiele więcej, niż mówi to jego miejsce w tabeli – przyznał Roberto Serniotti.Przyjechaliśmy tu po porażce w Weronie, daliśmy radę zapomnieć o niej i zaprezentowaliśmy się tutaj na poziomie, jakiego się od nas oczekuje.

MVP spotkania: Salvatore Rossini

Andreoli Latina – Diatec Trentino 1:3
(21:25, 25:23, 22:25, 23:25)

Składy zespołów:
Andreoli: Gitto (12), Sottile (1), Skrimow (12), Verhees (6), Starović (27), Fragkos (12), Rossini (libero) oraz De Rocco, Michalovič i Tailli
Diatec: Birarelli (7), Solé (12), Suxho (1), Lanza (15), Sokołow (23), Fedrizzi (14), Colaci (libero) oraz Sintini, De Paola i Szabo

Podopieczni Roberto Piazzy początku tego roku nie mogą zaliczyć do udanych, bowiem poniesli drugą porażkę z rzędu, tym razem z Sir Safety Perugia, nie zdobywając przy tym punktów do ligowej tabeli. Podopieczni Slobodana Kovača od pierwszych akcji zaczęli dyktować warunki gry i budować przewagę. Świetnie radzili sobie przede wszystkim na siatce, a także, popełniając nieliczne błędy, bez skrupułów wykorzystywali pomyłki przyjezdnych. I choć Gabriele Maruotti robił wszystko, co w jego mocy, by przeciwstawić się rywalom, to w pojedynkę nie był w stanie wiele zdziałać. Po drugiej stronie siatki zaś doskonale radziło sobie trio Serbów: Aleksandar Atanasijević/Goran Vujević/Nemanja Petrić i to właśnie oni byli autorami sukcesu teamu z Umbrii. – Po środowej porażce zrozumieliśmy, że musimy zawsze grać na maksimum swoich możliwości i tym razem tak też uczyniliśmy. Zagrywka była kluczem do wygranej, ale tak naprawdę to każdy element funkcjonował poprawnie. Zagraliśmy świetnie i zdobyliśmy trzy niezwykle cenne punkty – mówił Nemanja Petrić.

MVP spotkania: Andrea Giovi

Sir Safety Perugia – Bre Lannutti Cuneo 3:0
(25:16, 25:20, 25:17)

Składy zespołów:
Sir Safety: Buti (5), Paolucci (1), Petrić (13), Vujević (12), Atanasijević (21), Semenzato (6), Giovi (libero) oraz Barone, Della Lunga i Mitić
Bre Lannutti: Antonov (8), Kohút (3), De Togni (7), Coscione (1), Rouzier (4), Maruotti (13), De Pandis (libero) oraz Jeroen Rauwerdink (1), Gonzalez, Casadei (5) i Alletti (5)

Zawodnikom Altotevere nie udało się powtórzyć sensacyjnego wyniku z inauguracyjnej kolejki i tym razem musieli uznać wyższość faworyzowanych wicemistrzów kraju. Co prawda początek spotkania nie rozpoczął się po myśli biancorossich, którzy popełniając błąd za błędem, pozwolili rozwinąć skrzydła graczom z Umbrii. Wśród nich zaś wiódł prym Gert Van Walle i to głównie dzięki jego efektywnym atakom przyjezdni wyszli na prowadzenie 1:0. Z czasem jednakże podopieczni Luki Montiego odnaleźli właściwy rytm, poprawili skuteczność w ataku, a także zaczęli punktować blokiem, którym zdobyli aż 14 oczek (przy zaledwie 4 gości). Po raz kolejny też fantastyczne zawody rozgrywał Luciano De Cecco, który swoimi mądrymi wyborami ułatwiał swym atakującym kończenie akcji. Dzięki temu trio Luca Vettori/Robertlandy Simon/Hristo Zlatanov mogło bezlitośnie punktować przeciwników, zapewniając swojemu zespołowi zwycięstwo za pełną pulę punktów. – W pierwszym secie nie byliśmy odpowiednio skoncentrowani, ale należy też oddać graczom Altotevere, że zagrali naprawdę dobrze. Świetnie bronili i sprawili nam wiele trudności – przyznał Davide Marra.Później jednak sytuacja uległa obrotowi o 180 stopni, głównie dzięki naszym zagrywkom i blokom. Pozwoliło nam to wygrać cały mecz.

MVP spotkania: Luca Vettori

Copra Elior Piacenza – Altotevere Cittá di Castello 3:1
(16:25, 25:15, 25:20, 25:12)

Składy zespołów:
Copra: Kaliberda (10), Simon (15), Zlatanov (12), Tencati (5), Vettori (23), De Cecco (2), Marra (libero) oraz Le Roux (1), Partenio (2), Fei i Husaj (1)
Altotevere: Fromm (7), Corvetta (1), Massari (7), Piano (4), Van Walle (20), Rossi (5), Tosi (libero) oraz Franceschini (1), Dolfo (3), Sartoretti, Marchiani i Lensi (libero)

Na zwycięską ścieżkę powróciło też Lube Macerata, które w czterech partiach rozprawiło się z beniaminkiem, Exprivią Molfetta. Podopieczni Alberto Giuallianiego nie tracąc czasu, bardzo szybko pokazali rywalom, kto tutaj jest faworytem, a skuteczna gra na siatce zaowocowała prowadzeniem 1:0. Mimo to miejscowi nie zamierzali się poddawać i w drugiej partii dotrzymywali kroku biancorossim. Duża w tym zasługa Giulio Sabbiego, który wziął ciężar gry na swoje barki i niemal w pojedynkę przesądził o losach tego seta. To jednak wszystko, na co gospodarzom pozwolili gracze z Maceraty. W kolejnych dwóch odsłonach trio Ivan Zaytsev/Jiri Kovar/Marko Podraščanin popisywało się efektywnymi i efektownymi atakami, blokami czy zagrywkami, pewnie krocząc po zwycięstwo. Bartosz Kurek rozegrał pełne spotkanie i zdobył dla swojego zespołu 11 oczek, z czego 9 atakiem (56% skuteczności), 1 blokiem i 1 zagrywką. – Wiedzieliśmy, że gra przeciwko Molfetcie, na ich terenie, będzie ciężka. I było tak, jak się tego spodziewaliśmy, jednak udało nam się przełamać i zapomnieć o porażce z Coprą. Ta wygrana jest ważna pod tym względem, że ponownie napraliśmy wiary przed spotkaniem w ramach Ligi Mistrzów, gdzie ponownie zmierzymy się z zawodnikami z Piacenzy – zauważył Jiri Kovar.

MVP Spotkania: Jiri Kovar

Exprivia Molfetta – Cucine Lube Banca Marche Macerata 1:3
(21:25, 25:23, 20:25, 22:25)

Składy zespołów:
Exprivia: Piscopo (6), Sabbi (24), Zanuto (7), Blagojević, Casoli (8), Saitta (4), Cesarini (libero) oraz Mazzone (7), Izzo (2), Del Vecchio (1) i Porcelli
Lube: Zaytsev (23), Stanković (6), Kovar (13), Kurek (11), Podraščanin (11), Henno (libero) oraz Parodi (1), Patriarca (1), Martino (1), Monopoli i Giombini

Zobacz również:
Wyniki 12. kolejki oraz tabela włoskiej Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna, legavolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved