Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Martyna Kołodziej: Nie spotkałam się jeszcze z takim tie-breakiem

Martyna Kołodziej: Nie spotkałam się jeszcze z takim tie-breakiem

fot. archiwum

- Musimy w naszej grze zaprezentować więcej siatkówki, bo czasami męczymy się same ze sobą - powiedziała środkowa Sokoła Katowice, Martyna Kołodziej. Sokolanki w weekend wygrały 3:2 z MKS-em Świdnica i zajmują 5. miejsce w grupie 2, II ligi.

W 17. rundzie spotkań w grupie 2. II ligi kobiet katowicki Sokół 43 AZS AWF podejmował sąsiada w ligowej tabeli – MKS Świdnica. Siatkarki prowadzone przez Krzysztofa Zabielnego przed meczem miały na swym koncie 30 punktów i zajmowały piątą lokatę, natomiast rywalki zgromadziły o dwa oczka mniej i okupowały miejsce szóste. W premierowej odsłonie przyjezdne dosyć szybko wypracowały sobie przewagę, która w końcówce sięgnęła nawet 6 punktów (20:14) i wydawało się, że spokojnie dociągną ją do końca. Stało się jednak inaczej. Sokolanki zaczęły popełniać mniej błędów własnych, natomiast ich rywalki bardzo często oddawały punkty za darmo. Ostatecznie to katowiczanki wygrały 25:23. – Tego seta udało się wygrać właśnie dzięki rywalkom. Dziewczyny ze Świdnicy psuły bardzo wiele piłek w zagrywce, a my po prostu potrafiłyśmy to wykorzystać. Myślę, że ten pierwszy set był dobrym wstępem w mecz, chociaż później nasza gra trochę się popsuła – przyznała środkowa Sokoła, Martyna Kołodziej.

W kolejnych dwóch odsłonach goście dyktowali warunki gry i Sokół dwukrotnie musiał uznać wyższość świdniczanek. Sytuacja zmieniła się dopiero w czwartej partii, w której po niezwykle emocjonującej końcówce 28:26 wygrały sokolanki. – Grało nam się bardzo ciężko. Było bardzo podobnie jak w meczu w Świdnicy z tym, że tam przegrałyśmy, a we własnej hali udało się zwyciężyć. Czwarty set wprowadził w grę wiele zamieszania i trzeba przyznać, że sędziowie troszkę temu pomogli. Na szczęście zdołałyśmy wygrać w tej czwartej partii i myślę, że to był kluczowy moment tego pojedynku – oceniła Kołodziej.

Decydujący set pojedynku w hali w Szopienicach na pewno pozostanie na długo w głowach zawodniczek, trenerów i kibiców. Tie-break tego meczu trwał bowiem grubo ponad 40 minut, a wszystko za sprawą ogromnego zamieszania związanego z błędem ustawienia w MKS-ie Świdnica. Trener przyjezdnych, Marek Olczyk, desygnował do gry zawodniczkę z innym numerem na koszulce niż ta, którą wpisał na kartce ustawień, natomiast drugi sędzia tego meczu nie wyłapał błędu do momentu, w którym teoretycznie przebywająca na boisku zawodniczka miała pojawić się na parkiecie z ławki rezerwowych. – W życiu nie spotkałam się jeszcze z takim tie-breakiem. Długa przerwa i nas, i rywalki trochę zdezorientowała. Po zmianie stron prowadziłyśmy 8:3 i chyba za bardzo wierzyłyśmy w zwycięstwo. Rywalki jednak pokazały charakter i walczyły do końca. Ostatecznie to my okazałyśmy się lepsze i to nas cieszy – przyznała środkowa Sokoła.



Oprócz wielu emocji, ogromnego zamieszania w piątym secie w Katowicach miała też miejsce bardzo nieprzyjemna sytuacja. W końcówce czwartej odsłony kontuzji doznała liderka MKS-u, Magdalena Sadowska. Doświadczona i ograna na ekstraklasowych parkietach siatkarka doznała urazu stawu skokowego po wykonaniu bloku. – Przede wszystkim życzymy tej siatkarce dużo zdrowia i szybkiego powrotu na parkiet. Nam to osłabienie pomogło, bo utrata fundamentu, jakim była Magda Sadowska, wyraźnie wybiło je z rytmu. To bardzo doświadczona zawodniczka, która w każdej sytuacji wspiera, pomaga i daje tej ekipie dużo spokoju – powiedziała Kołodziej.

Zwycięstwo za dwa oczka było kolejnym krokiem Sokoła Katowice do osiągnięcia celu, jakim jest znalezienie się w najlepszej czwórce w grupie 2. Póki co sokolanki mają na swoim koncie 32 oczka, czyli tyle samo ile czwarta Olimpia Jawor, jednak siatkarki z Jawora mają dwa zaległe mecze do rozegrania. Czy realizacja tego celu jest realna? – Ten cel jest jak najbardziej do zrealizowania, tylko musimy w naszej grze zaprezentować więcej siatkówki, bo czasami męczymy się same ze sobą. Jeśli wszystko będzie w porządku pod względem zdrowotnym, wszystkie kontuzje będą wyleczone, to wydaje mi się, że jeszcze w tym sezonie powalczymy w play-off – zakończyła Martyna Kołodziej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved