Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Na zapleczu ekstraklasy też ciekawie

I liga K: Na zapleczu ekstraklasy też ciekawie

fot. archiwum

W 13. kolejce zmagań I ligi kobiet nie obyło się bez emocji. Do niespodzianki doszło w Sosnowcu, gdzie miejscowe uczennice SMS-u pokonały wicelidera rozgrywek, Developers Rzeszów. Cenne zwycięstwo odniosły natomiast siatkarki Wisły Kraków.

13. kolejka spotkań zainaugurowana została w Krośnie, gdzie miejscowe Karpaty zmierzyły się z Klubem Sportowym z Murowanej Gośliny. Podopieczne Piotra Sobolewskiego nie miały już tyle szczęścia co 48 h wcześniej, kiedy to pokonały w trzech setach Spartę Warszawa, jednak zdobyły uznanie miejscowych kibiców. Goślinianki rozpoczęły pojedynek na Podkarpaciu wręcz koncertowo, rozstrzygając na swoją korzyść premierową odsłonę meczu. Bliskie zwycięstwa były siatkarki z Wielkopolski również w drugiej odsłonie meczu, którą nieznacznie przegrały 23:25. – Spodziewaliśmy się, że rywalki zaryzykują w polu serwisowym, stąd nasze problemy w przyjęciu w dwóch pierwszych setach – powiedział po meczu Dominik Stanisławczyk. Zdaniem szkoleniowca beniaminka I ligi kobiet kluczowe dla losów kolejnych dwóch partii było wyłączenie najskuteczniejszej z goślinianek, Żanety Baran. Dzięki temu Karpaty wygrały 3:1, dopisując tym samym na swoje konto kolejne trzy punkty.

PWSZ Karpaty MOSiR KHS Krosno – KS Murowana Goślina 3:1
(23:25, 25:23, 25:21, 25:17)

Sensacyjnie zakończył się mecz w Sosnowcu. Wydawało się, że siatkarki Developresu Rzeszów do stolicy Zagłębia jadą po pewne trzy punkty. Miejscowy SMS PZPS miał do tej pory tylko jedno zwycięstwo po tie-breaku i mało kto spodziewał się, że juniorki Grzegorza Kosatki będą w stanie przeciwstawić się drugiej drużynie zaplecza ekstraklasy. Tymczasem sosnowiczanki podeszły do spotkania bez kompleksów, co przełożyło się najpierw na wynik pierwszej, a następnie drugiej i trzeciej odsłony meczu. Trener rzeszowianek, Marcin Wojtowicz podkreślał, że jego podopieczne nie zlekceważyły przeciwnika, chwaląc SMS Sosnowiec za postawę w tym meczu. – Należy uczciwie przyznać, że SMS w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła rozegrał bardzo dobre zawody. Dziewczynom z Sosnowca wychodziło praktycznie wszystko – powiedział trener beniaminka, który ma nadzieję, że „zimny prysznic” w Zagłębiu mobilizująco podziała na jego zespół w najbliższym spotkaniu ze Spartą Warszawa.



SMS PZPS I Sosnowiec – KS Developres Rzeszów 3:0
(25:20, 26:24, 25:22)

W rozgrywkach ligowych wciąż nie wiedzie się podopiecznym Jacka Pasińskiego. Sparta Warszawa w bardzo słabym stylu przegrała przed własną publicznością kolejne spotkanie, tym razem z Zawiszą Sulechów. O ile w premierowej odsłonie meczu siatkarki Marka Mierzwińskiego prezentowały się koncertowo, szczególnie środkowe Ewa Kwiatkowska i Magda Fedorów, tak w kolejnych partiach wyraźnie zwolniły tempo. Szkoleniowiec sulechowianek miał okazję sprawdzić w boju wszystkie swoje siatkarki i choć spartanki kilkakrotnie były bliskie przełamania gości, Zawisza kontrolował wydarzenia na boisku, pewnie zwyciężając w trzech setach.

MUKS Sparta Warszawa – MLKS Roltex Zawisza Sulechów 0:3
(12:25, 22:25, 19:25)

W przedmeczowych zapowiedziach najciekawiej zapowiadającym się pojedynkiem był mecz w Ostrowcu Św. Pierwszy set początkowo był bardzo zacięty i kiedy wydawało się, że oba zespoły będą szły punkt za punkt, podopieczne Mariusza Soi stanęły w miejscu przy stanie 11:11, oddając partię do 15. Podobny przebieg miała druga odsłona meczu. W niej również torunianki walczyły z liderem I ligi kobiet jak równy z równy, jednak końcówka należała do akademiczek z Ostrowca Św. Trzecia odsłona meczu układała się po myśli gości. Siatkarki z Torunia wypracowały znaczną przewagę, ale przy stanie 12:6 zaczęły się dla nich schody. Przyjezdne nie potrafiły przeciwstawić się błyskawicznie zbliżającym się podopiecznym Dariusza Parkitnego, przegrywając na przewagi 24:26.

AZS WSBiP KSZO Ostrowiec Św – TKS-T Budowlani Budlex Toruń 3:0
(25:15, 25:19, 26:24)

Udany weekend miały siatkarki Tomasza Klocka, które w sobotę zmierzyły się z Silesią Volley MOSiR Mysłowice. Ślązaczki bardzo liczyły na trzy punkty, które pomogłyby im ugruntować pozycję w środkowej części tabeli. Trzeba przyznać, że silesianki byłyby bliskie tego celu, gdyby w siatkówce sety rozgrywane były do 20. punktu. Podopieczne Sebastiana Michalaka w każdej z partii miały przewagę nad rywalkami, oddając inicjatywę w samych końcówkach. Wiślaczki, w szeregach których kapitalne zawody w obronie rozegrała Lucyna Borek, na Ślązaczki miały bardzo prostą metodę. Kiwały lub plasowały piłkę tuż za blok, sprawiając tym samym wiele kłopotów defensywie Silesii Volley.

Silesia Volley MOSiR Mysłowice – TS Wisła Kraków 0:3
(22:25, 22:25, 24:26)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved