Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > R. Prygiel: W drugim i trzecim secie Skra zniszczyła nas zagrywką

R. Prygiel: W drugim i trzecim secie Skra zniszczyła nas zagrywką

fot. Sabina Bąk

PGE Skra, wygrywając w meczu z Czarnymi, poprawiła swoją serię kolejno wygrywanych setów do 30. Ważną rolę w grze bełchatowian odegrała zagrywka. - Jeśli ta zagrywka im tak „siedzi", nam przeciwko takiej drużynie gra się bardzo trudno - ocenia Robert Prygiel.

Radomianie do Bełchatowa przyjechali zagrać dobry mecz i pokazać dobrą siatkówkę. Choć beniaminkowi nie udało się urwać PGE Skrze choćby seta, to jednak pozostawili po sobie dobre wrażenie. Długi czas potrafili grać z rywalami na jednym, wysokim poziomie i tylko detale zdecydowały o tym, że partię premierową wygrali gospodarze. Od początku przez długi czas przeważali bowiem właśnie siatkarze Czarnych Radom. – Zespół z Bełchatowa zagrał naprawdę dobre zawody. Chcieliśmy w tym spotkaniu trochę odbudować się po ostatnim meczu z Transferem Bydgoszcz. Ja jestem w miarę zadowolony, że przyjeżdżamy do hali zespołu, który od pięciu, sześciu czy siedmiu meczów nie przegrał seta i graliśmy pierwszego seta jak równy z równym. Możemy tylko żałować, że nasze głupie błędy i niewykorzystane kontry przyczyniły się do tego, że przegraliśmy tego pierwszego seta. Walczyliśmy jednak cały czas, graliśmy z podniesioną głową i to jest na pewno dobry prognostyk na przyszłe mecze – przyznał po meczu z PGE Skrą Bełchatów kapitan radomskiego zespołu, Bartłomiej Neroj.Teraz mamy dwa ważne dla nas spotkania, musimy zacząć punktować. Mamy określone cele, znamy swoje miejsce w szeregu i gramy dalej, walczymy – dodał.

Siatkarze PGE Skry Bełchatów wygrali kolejne trzy sety i dołożyli je do puli już w sumie 30 wygranych z rzędu partii. Już długi czas na Wlazłego i spółkę nie ma mocnych. – Zagraliśmy dobry mecz i cieszy nas to, że utrzymujemy tę zwycięską passę, chyba już trzydziestu setów pod rząd bez porażki. Obawialiśmy się trochę tego spotkania, ponieważ z drużyną z Radomia gra nam się wyjątkowo ciężko i zależało nam na rewanżu za porażkę w pierwszej rundzie. To się udało z nawiązką, bez straty seta, w związku z czym bardzo się cieszymy – podsumował środkowy bełchatowskiego teamu, Andrzej Wrona.

Choć z lekkim niedosytem, to jednak Robert Prygiel był zadowolony z postawy swoich podopiecznych. Radomianie zanotowali podobną skuteczność w ataku (54%, przy 55% Skry), punktowali tylko raz mniej w bloku (4:5). Całe spotkanie oparło się jednak na dobrej zagrywce bełchatowian, z którą mieli problemy przyjmujący Cerrad Czarnych Radom. – Celem naszym w tym meczu było odbudowanie tego, co straciliśmy przez ostatnie tygodnie. Mieliśmy dwie porażki z rzędu, oczywiście teoretycznie niezaplanowane. Mieliśmy więc na celu w Bełchatowie zagrać siatkówkę, której byśmy się nie wstydzili i można powiedzieć, że graliśmy jak równy z równym, poza elementem zagrywki, w którym Skra nas strasznie zniszczyła w drugim i trzecim secie – nie ukrywał przedmeczowych założeń i chwalił rywali Robert Prygiel.Jeśli ta zagrywka im tak „siedzi”, nam przeciwko takiej drużynie gra się bardzo trudno. Z pozostałych elementów można być zadowolonym, myślę, że nie mamy czego się wstydzić. Aczkolwiek duży niedosyt pozostaje po pierwszym secie, który mieliśmy w ręku i w końcówce nie skończyliśmy głupiej kontry na pojedynczym bloku, a tak naprawdę praktycznie bez bloku. Ta akcja odwróciła losy tego seta – zaznaczył szkoleniowiec radomian. – Szkoda, bo nie wiadomo jak dalej potoczyłaby się ta partia. Teraz mamy przed sobą dwa ważne mecze, w których musimy punktować. Skrze życzę powodzenia i może jeszcze spotkamy się w tym sezonie – zakończył.



Dla zespołu Miguela Falaski była to ósma wygrana z rzędu w PlusLidze, a w pierwszej rundzie Czarni byli jedynym obok ZAKSY zespołem, któremu udało się pokonać graczy z Bełchatowa. Dlatego tego żółto-czarni chcieli zrewanżować się za tę porażkę. – To był ciężki, ale zupełnie inny mecz niż ten z pierwszej rundy i to nie tylko ze względu na wynik, ale na charakterystykę gry. Czarni Radom to zespół bardzo silny w bloku, więc oczekiwaliśmy problemów w ataku, ale też meczu z wieloma zbiciami i wieloma obronami. To spotkanie było jednak inne. Mogliśmy zobaczyć kilka akcji w bloku, ale też zanotowaliśmy dobry procent skuteczności w ataku. Zagraliśmy w tym elemencie bardzo dobrze, jak również dobrze spisywaliśmy się w zagrywce. Mieliśmy trochę problemów z naszym blokiem, bowiem wielokrotnie radomianie zmieniali tempo ataku, a ich środkowi często atakowali po bloku w aut. W trzecim secie udało się nam uaktywnić już ten element – ocenił hiszpański szkoleniowiec PGE Skry. – Jesteśmy zadowoleni z kolejnego zwycięstwa, ale też z dobrej gry. Nadal jednak musimy pracować, by spróbować grać lepiej w każdym kolejnym meczu – zakończył Miguel Falasca.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved