Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marek Kardoš: W Częstochowie nie radzimy sobie z presją

Marek Kardoš: W Częstochowie nie radzimy sobie z presją

fot. Joanna Skólimowska

Po serii porażek siatkarze AZS-u Częstochowa odnieśli wyjątkowo cenne zwycięstwo, odbijając się od dna ligowej tabeli. - Lepiej nam się gra na wyjazdach - przyznał trener AZS-u, odnosząc się do dotychczasowej gry i wyników swoich podopiecznych.

W aktualnym sezonie siatkarze AZS-u Częstochowa nie dają zbyt wielu powodów do optymizmu swoim kibicom. Na koncie podopiecznych Marka Kardoša są co prawda całkiem niezłe spotkania, jednak w znacznej większości zakończone porażkami ekipy spod Jasnej Góry. Po trzynastu rozegranych meczach, z dorobkiem 11 oczek częstochowianie zajmują 10. miejsce w ligowej tabeli. Przy nieznacznych różnicach dzielących zespoły z dolnej części zestawienia każdy kolejny punkt może być wyjątkowo cennym dla akademików. O ambicjach i pełnej mobilizacji w szeregach AZS-u Częstochowa na pomeczowej konferencji prasowej, po spotkaniu 15. kolejki z Effectorem Kielce mówił Dawid Murek.Jechaliśmy do Kielc bardzo zmobilizowani, bo chcemy awansować do ósemki. I to było chyba widać na boisku – przyznał kapitan AZS-u Częstochowa, odnosząc się do dotychczasowych kielecko-częstochowskich rywalizacji. – W Kielcach zawsze grało nam się niezwykle ciężko, ale dziś zagraliśmy bardzo dobre spotkanie i nawet obecność Poglajena niewiele by chyba gospodarzom pomogła – zakończył Dawid Murek, nawiązując do osłabienia kadrowego jakie dotknęło gospodarzy sobotniego meczu.

Radości z korzystnego rozstrzygnięcia nie krył Marek Kardoš. Mogę tylko pogratulować mojemu zespołowi, bo dziś zrealizował wszystko jak należy – podkreślił trener akademików, dodając: – Rozumiem też Darka (Daszkiewicz – przyp. red.), takie mecze się zdarzają i wtedy nic nie wychodzi. Zwłaszcza takim drużynom jak my czy Effector Kielce, które są dopiero w budowie i mają wielu młodych zawodników – dodał. Ostatnie mecze na ligowych parkietach nie układały się po myśli zespołu z Częstochowy, niespełna tydzień temu w konfrontacji z AZS-em Politechniką Warszawską częstochowianie zdołali ugrać tylko jedną partię. – Nam lepiej gra się na wyjazdach, gdyż w Częstochowie nie radzimy sobie z presją – przyznał trener Kardoš.

Nie walczyliśmy z przeciwnikiem, walczyliśmy ze sobą – krótko poczynania swoich podopieczni podsumował Dariusz Daszkiewicz. Nie było żadnego siatkarskiego elementu, który funkcjonował normalnie. Na 75 punktów zdobytych przez rywala, aż 34 to nasze błędy. Za cały obraz tego spotkania może posłużyć ostatnia akcja meczu, gdy po ataku AZS-u podbiliśmy piłkę i wszyscy odwrócili się do niej plecami – dodał szkoleniowiec, a jego słowa potwierdzają też meczowe statystyki. Akademicy z Częstochowy dominowali nad rywalami we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła, przy 41% efektywności zagrań w ataku gospodarzy, przyjezdni mogli pochwalić się rezultatem 49%. Zestawienie bloków 10 do 5 także przemawiało na korzyść Dawida Murka i spółki.



Nie wiem co się dzieje, musimy usiąść we własnym gronie i porozmawiać, bo tak jak dziś po prostu nie możemy grać. Fizycznie wyglądamy dobrze, na treningach wszystko jest ok, a w meczu robimy katastrofalne błędy – dodał Piotr Lipiński, krytycznie oceniając postawę swojego zespołu. – Dziś na boisku wyglądało to tak, jakby nam nie zależało. Problem siedzi w głowach i musimy się z nim szybko uporać. Także z szacunku dla kibiców, którzy przychodzą na nasze mecze – zakończył kapitan Effectora Kielce.

źródło: effectorkielce.com.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved