Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Podział punktów w Kętach

I liga M: Podział punktów w Kętach

fot. archiwum

Kęczanin Kęty w ramach 16. kolejki rozgrywek I ligi mężczyzn podejmował u siebie beniaminka z Tychów. Obie drużyny walczyły, a o zwycięstwie zadecydował dopiero tie-break, w którym na przewagi wygrali przyjezdni.

Mecz rozpoczął się od wyrównanej walki obu drużyn. Jednak z biegiem czasu w kolejnych akcjach lepsi byli przyjezdni, którzy dzięki dobrej grze Marcina Kozioła wyszli na prowadzenie 5:3. Siatkarze z Tychów pokazywali, że ich wygrana w poprzedniej kolejce nie była przypadkiem. Świetna gra środkiem, dobra postawa w bloku zawodników Grzegorza Słabego, a także nerwowość w szeregach Kęczanina dała tyszanom trzypunktowe prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej. W drugiej części seta ekipa gości, podbudowana swoją przewagą, zaczęła grać jeszcze lepiej i tym samym zbudowała aż sześciopunktowe prowadzenie (16:10). Kiedy wydawać się mogło, że losy seta nie zostaną już odwrócone, gospodarze zaczęli odrabiać straty, a nawet udało im się doprowadzić do stanu 23:24, lecz wtedy znakomitym atakiem popisał się Grzegorz Surma i tym samym zapewnił zwycięstwo swojej drużynie w pierwszej odsłonie pojedynku (25:23).

Początek drugiej partii zdecydowanie należał do miejscowych, którzy dzięki skutecznej grze na środku Michała Mysery, a także punktowym zagraniom na lewym skrzydle Jakuba Gawła wypracowali trzypunktową przewagę (4:1). Wtedy też o czas poprosił trener TKS-u Grzegorz Słaby. Tuż po nim na środku atakował Karol Kupisz, a swoje punkty dołożyli też Kozioł i Surma, tym samym doprowadzając do remisu po 7. W dalszej części tej odsłony lepsi okazali się miejscowi, którzy dobrze spisując się w polu zagrywki, mocno utrudnili grę rywali, a dokładając do tego znakomite zagrania blokiem, zapewnili sobie zwycięstwo 25:17.

Set numer trzy należał do najgorszych w wykonaniu tyskiego TKS-u. Już na początku błędy, które popełniali kompletnie odebrały im szansę na zaprezentowanie swojej gry, natomiast zawodnicy z Kęt podbudowani wygraną w poprzedniej partii szli jak burza, raz po raz pokazując swoją przewagę w każdym elemencie gry (6:1). Na skrzydłach dobrze radzili sobie Gaweł i Zarankiewicz, przyjezdni kompletnie stanęli, nie byli w stanie skutecznie wyprowadzić żadnej swojej akcji. Kiedy na tablicy wyników widniał rezultat 16:7 trener Słaby postanowił wymienić niemal całą drużynę, na boisku pojawił się drugi libero Jacek Pić, a także Rafał Sobański, Wiktor Macek, Kamil Lewiński i Jakub Nowosielski. Wprawdzie zmiany te nie przyniosły poprawy wyniku, ale zdecydowanie poprawiły jakoś gry TKS-u, który ostatecznie musiał uznać wyższość rywala przegrywając (13:25).



W czwartym secie trener Grzegorz Słaby postawił na zmienników z poprzedniej partii, co okazało się być dobrym wyborem. Set ten okazał się najbardziej wyrównany, żadna z ekip nie odpuszczała, a punktowym zagraniom Marcina Kantora i spółki odpowiadały skuteczne uderzenia Kamila Lewińskiego. Jakakolwiek, choćby jednopunktowa przewaga zostawała szybko odrabiana, jednak po drugiej przerwie technicznej lepiej zaczęli tyszanie, a dzięki skutecznej grze blokiem udało im się wypracować trzypunktowe prowadzenie (20:17). W końcówce, za sprawą udanych ataków Jakuba Gawła, a także dzięki obronom libero Michała Toczko, siatkarzom z Kęt udało się odrobić straty (22:21). Wtedy też o czas poprosił trener TKS-u, tuż po nim tyszanie znowu stracili punkt, więc trener zdecydował się o poproszenie kolejnej trzydziestosekundowej przerwy. Po niej błędy popełnili zawodnicy z Kęt i tym samym odebrali sobie szansę na zwycięstwo w tym secie (25:23).

Tie-break niemal doskonale zaczęli goście, a wszystko za sprawą znakomitej gry Kamila Lewińskiego na skrzydle, a także Wiktora Macka na środku (4:1). Dzięki temu spotkanie nabrało jeszcze więcej kolorów, a kibice zgromadzeni w hali byli świadkami wielu zwrotów akcji. Zawodnicy Kęczanina z niemałą odwagą bronili niemal niemożliwe piłki, a potem wyprowadzali skuteczne kontry, doprowadzając tym samym do remisu 8:8. Błędy popełnione przez TKS zmusiły trenera do poproszenia o przerwę i dokonania zmian (13:10), Lewińskiego zastąpił kapitan Marcin Kozioł, natomiast Nowosielskiego – Robert Kiwior. Zmiana ta okazała się być strzałem w dziesiątkę, Kiwior kiwnął, a Damian Miller, serwując asa, dał sygnał swoim kolegom do walki. Wiara w sukces, o którą na przerwie prosił trener gości, okazała się być najlepszą receptą na wygraną w tym pojedynku. Nerwową końcówkę graną na przewagi lepiej wytrzymali siatkarze TKS-u Tychy i wygrali 17:15, a cały mecz 3:2.

– Ogromnie cieszymy się z wygranej, chyba w końcu uwierzyliśmy w to, że i my możemy wygrywać nawet w meczach, gdzie z góry jesteśmy skazani na pożarcie. Mam nadzieję, że te dwa mecze będą dobrym prognostykiem przed zbliżającą się końcówką rundy rewanżowej, a my będziemy grać tylko lepiej. Wydaje mi się, że w końcu coś drgnęło. Cieszę się, że wreszcie naprawdę mogłem pomóc chłopakom w wygraniu tego meczu, dokonując bardzo trafionych zmian, zagrali wszyscy zawodnicy. Najważniejszym było dobrze dobrać skład na czwartego seta, na szczęście udało nam się to, chłopaki spisali się świetnie, szczególnie Kamil Lewiński skończył sporo wysokich piłek i tym samym mocno przyczynił się do wyniku w tej partii. Na czasie w końcówce ostatniego seta powiedziałem chłopakom, że mają się uśmiechnąć i walczyć, to widać przyniosło pozytywny skutek – podsumował po meczu trener TKS-u Tychy, Grzegorz Słaby.


UMKS Kęczanin Kęty – TKS Nascon Tychy 2:3
(23:25, 25:17, 25:13, 23:25, 15:17)

Składy zespołów:
Kęty: Macionczyk, Kantor, Zarankiewicz, Gaweł, Pietraszko, Mysera, Toczko (libero) oraz Janiak
Tychy: Kiwior, Kozioł, Roch, Kupisz, Surma, Miller, Siewiorek (libero) oraz Nowosielski, Macek, Sobański, Lewiński i Pić

Zobacz również:
Wyniki 16. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved