Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Wygrana ZAKSY po nerwowym meczu w Jastrzębiu-Zdroju

PlusLiga: Wygrana ZAKSY po nerwowym meczu w Jastrzębiu-Zdroju

fot. Sabina Bąk

Choć w pierwszych dwóch partiach w Jastrzębiu-Zdroju triumfowała ekipa Sebastiana Świderskiego, to sytuacja zmieniła się po przerwie. Dwa kolejne sety padły łupem miejscowych, którzy w końcówce tie-breaka oddali wygraną przeciwnikom.

Przy problemach Jastrzębskiego Węgla z pozycją atakującego w składzie meczowym zabrakło nie tylko Michała Łasko, ale także jego nominalnego zmiennika – Mateusza Malinowskiego. Tym samym do gry w ataku Lorenzo Bernardi desygnował Nicolasa Marechala.

Pierwsze akcje rywalizacji układały się po myśli gości, a efektowne zagrania na siatce przeplatały niewymuszone błędy własne popełniane w polu serwisowym (2:4). Jastrzębianie, nie czekając aż dystans punktowy wzrośnie, od razu przystąpili do niwelowania strat. Błędy na siatce popełniane przez gości oraz skuteczna zagrywka Krzysztofa Gierczyńskiego postawiły w lepszej sytuacji zawodników z Jastrzębia-Zdroju (6:5). Na pierwszej przerwie technicznej utrzymywały się dwa oczka zaliczki miejscowych, wraz z rozwojem partii podopieczni Lorenzo Bernardiego radzili sobie coraz lepiej, a znaczne problemy rywalom sprawiał jastrzębski blok (12:8). Dominacja brązowych medalistów ubiegłego sezonu nie trwała jednak długo, jastrzębianie nie ustrzegli się błędów, a szanse w kontrach wykorzystywali podopieczni Sebastiana Świderskiego, odrabiając straty (13:12). Kolejny raz w partii sygnał do ataku swoim kolegom z zespołu dał Marechal, a punktowa zagrywka atakującego Jastrzębskiego Węgla pozwoliła gospodarzom odzyskać kilkupunktowe prowadzenie. Na drugiej przerwie technicznej wciąż w lepszej sytuacji byli zawodnicy ze Śląska (16:14) i przebieg decydującej fazy seta mógł napawać optymizmem sympatyków Jastrzębskiego Węgla (18:16, 20:18, 21:19). Przyjezdni nie zamierzali jednak rezygnować i po raz kolejny przystąpili do ratowania tej części meczu. Plan ten udało się kędzierzynianom zrealizować, po skutecznym ataku Grzegorza Boćka na potrójnym bloku było już po 23. Próbując wybić z rytmu rozpędzonych rywali Lorenzo Bernardi poprosił o czas, przerwy jednak nie pomogły gospodarzom. W końcówce seta zadziałał blok ZAKSY (najpierw na Marechalu, później na Kubiaku) i premierową odsłonę wygrali siatkarze z Kędzierzyna-Koźla, 25:23.

Po imponującym finiszu w wykonaniu przyjezdnych, także początek odsłony kolejnej układał się po myśli podopiecznych Sebastiana Świderskiego. Efektowne zagrania na siatce Grzegorza Boćka oraz punktowa zagrywka atakującego ZAKSY pozwoliły kędzierzynianom mocnym akcentem otworzyć odsłonę kolejną (2:0). Początek seta zdecydowanie nie układał się po myśli jastrzębian, a pojedyncze skuteczne ataki Marechala były niewystarczające, aby móc dotrzymać kroku pewnie grającym rywalom (5:8). Wszelkie próby odrabiania strat przynosiły jastrzębianom krótkotrwałe efekty (8:10), a kolejne błędy na siatce i brak kończącego ataku bezlitośnie wykorzystywali goście, dodając do skutecznych ataków punktowe zagrywki. Przy kolejnej serii punktowej prowadzenie przyjezdnych wzrosło do siedmiu punktów (16:9). Trudno wskazywać plusy, w tym fragmencie meczu, po jastrzębskiej stronie siatki. W reakcji na grę swoich podopiecznych Lorenzo Bernardi rozpoczął rotację składem, zaczynając od reżysera gry. Jednak tym razem wprowadzenie na boisko Dmitro Filippova, nie okazało się tak skutecznym posunięciem jak w przypadku rywalizacji z mistrzem kraju. Przy pewnie grających kędzierzynianach miejscowi sprawiali wrażenie bezradnych. Szans na siatce nie marnował Grzegorz Bociek, swoje statystyki systematycznie poprawiał także Dick Kooy (9:18). Od tego momentu partii gospodarze zdobyli już tylko trzy oczka. Siatkarze ZAKSY byli bezlitośni, wykorzystując wszelkie słabości rywali. Odsłonę zakończył blok kędzierzynian na Michale Kubiaku (12:25).



Bo bolesnej porażce w odsłonie drugiej, także pierwsze akcje kolejnej partii nie układały się po myśli miejscowych. 10-minutowa przerwa nie wybiła gości z rytmu, jastrzębianom nie pomogła także w szukaniu swojej gry. Kędzierzynianie jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną zdołali odskoczyć rywalom na kilka oczek i niemal od początku partii podopieczni Lorenzo Bernardiego byli zmuszeni gonić wynik (2:3, 5:6, 6:8). Wydawało się nawet, po skutecznym ataku na środku Alena Pajenka, że jastrzębianie zdołają odrobić straty (7:9), jednak zdobywanie jakichkolwiek oczek w tej partii przychodziło jastrzębianom z trudem (8:12). Głównym problemem gospodarzy była skuteczność w pierwszym ataku, coraz więcej trudności jastrzębianom sprawiał blok rywali. Kędzierzynianie nie tylko punktowali bezpośrednio w tym elemencie, ale wykorzystywali także wybloki, wyprowadzając ataki w kontrach (13:10). Pościg za rywalem w końcu jednak przyniósł jastrzębianom oczekiwane rezultaty i prowadzenie ZAKSY Kędzierzyn-Koźle zmniejszyło się do jednego oczka (13:12). Momentem przełomowym okazał się skuteczny blok Michała Kubiaka i Patryka Czarnowskiego (13:13). Kapitan Jastrzębskiego Węgla przypomniał rywalom o swojej obecności na boisku także skutecznym atakiem, a kolejny blok jastrzębian pozwolił im na uzyskanie pierwszego, w tym secie, prowadzenia – 15:14. Zryw gospodarzy nie był krótkotrwały, tym razem Jastrzębski Węgiel nie pozwalał rywalom w pełni rozwinąć skrzydeł (16:15, 18:16). Przy rywalizacji punkt za punkt wciąż o krok dalej byli zawodnicy ze Śląska (19:18, 22:19, 23:20). Jastrzębianie utrzymali tę koncentrację do końca partii, wygrywając po ataku Patryka Czarnowskiego 25:20.

W przeciwieństwie do odsłon wcześniejszych w tej partii gospodarze nie pozwolili rywalom tak szybko uciec. Od pierwszej akcji utrzymywała się gra punkt za punkt, w tej części meczu nie było także tylu niewymuszonych błędów własnych, a kolejne punkty były efektem wymiany sił w ataku (3:3, 5:4, 7:7). Już przy pierwszych otrzymanych szansach w kontrataku nie pomylili się goście, a kiedy przewaga kędzierzynian wzrosła do dwóch oczek (10:8), Lorenzo Bernardi poprosił o czas. Nie była to jednak pewna przewaga, systematyczne odrabianie strat wyjątkowo szybko przyniosło gospodarzom oczekiwane rezultaty i po ataku Kubiaka na lewym skrzydle było już po 11. Podopieczni Sebastiana Świderskiego zdołali jednak odzyskać kontrolę nad przebiegiem partii, a autowy atak Patryka Czarnowskiego i skuteczny blok kędzierzynian dał gościom dwa punkty prowadzenia. Zmienność sytuacji jak w kalejdoskopie w tej partii nikogo nie zaskoczyła i przy dobrym serwisie Marechala i błędzie podwójnego odbicia Grzegorza Boćka jastrzębianie nie tylko wrócili do gry ale także wyrównali stan seta (16:16). Następnie po ataku Krzysztofa Gierczyńskiego podopieczni trenera Bernardiego wypracowali jedno oczko przewagi (17:16). Końcówka partii to utrzymujące się prowadzenie gospodarzy (20:18, 21:19), w ataku dobrze prezentowali się Kubiak z Gierczyńskim, swoich chwil – po drugiej stronie siatki nie miał natomiast Dick Kooy (22:19). Tej przewagi jastrzębianie nie pozwolili już sobie wyrwać, triumfując po ataku Michała Kubiaka – 25:22.

Decydująca partia to początkowo także gra na styku. Widząc swoją szansę na zatrzymanie dwóch oczek w Jastrzębiu-Zdroju gospodarze nie zwalniali tempa. Przede wszystkim dzięki skuteczności w kontrach jastrzębianie zdołali odskoczyć rywalom na kilka oczek (4:2, 5:2). Do punktów zdobywanych bezpośrednio w ataku Michał Kubiak dodał jeszcze skuteczny pojedynczy blok na prawym skrzydle i prowadzenie zespołu ze Śląska wzrosło do czterech punktów. Kędzierzynianie, głównie za sprawą zagrań Michała Ruciaka, zdołali jeszcze zniwelować dystans, jednak przy zmianie stron boiska wciąż w lepszej sytuacji byli podopieczni Lorenzo Bernardiego (8:6). Druga część tie-breaka początkowo dobrze układała się dla miejscowych, co prawda przy walce punkt za punkt (12:11), jednak taki obrót sytuacji był korzystny dla Jastrzębskiego Węgla. Jeden punkt przewagi okazał się niewystarczający, w kontrataku piłkę w aut posłał Krzysztof Gierczyński i było już po 13. Wojnę nerwów lepiej przetrzymali kędzierzynianie, wygrywając 17:15 i cały mecz 3:2.

Jastrzębski Węgiel – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3
(23:25, 12:25, 25:21, 25:22, 15:17)

Składy zespołów:
Jastrzębski Węgiel: Gierczyński (9), Masny (1), Czarnowski (12), Kubiak (15), Marechal (22), Bontje, Wojtaszek (libero) oraz Popiwczak, Pajenk (10), Van de Voorde (1), Jarmoc i Filippov
ZAKSA: Zagumny (1), Gladyr (13), Kooy (14), Bociek (27), Ruciak (13), Możdżonek (7), Gacek (libero) oraz Witczak, Pilarz i Ferens

Zobacz również:
Wyniki 13. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved