Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > W ORLEN Lidze ciekawie w środkowej części tabeli

W ORLEN Lidze ciekawie w środkowej części tabeli

fot. archiwum

W nowym roku rozgrywki ORLEN Ligi nabierają tempa. Na czele Chemik przed Impelem i Atomem. Za nimi duży ścisk w walce o miejsca 4-7. Cenne zwycięstwo odniosły pilanki, które tracą tylko punkt do ósmej w tabeli Legionovii.

13. kolejka spotkań zainaugurowana została w Pile, gdzie w arcyważnym spotkaniu dla układu dolnej części tabeli ORLEN Ligi zmierzyła się PGNiG Nafta z Pałacem Bydgoszcz. Górą były podopieczne Wiesława Popika, które w trzech setach pokonały siatkarki znad Brdy. Wynik spotkania może wskazywać na łatwe zwycięstwo pilanek. W rzeczywistości było zupełnie inaczej, bowiem dwie partie rozstrzygnęły się na przewagi. – Wiedzieliśmy, że musimy wygrać za trzy punkty. Dzisiaj w końcu zagrała cała dwunastka i cieszę się, że mogę liczyć na więcej niż tylko podstawową szóstkę – przyznał po meczu szkoleniowiec „nafciarek”.

Wygrana zespołu z Piły sprawiła, że Nafta znacznie przybliżyła się do legionowianek, które zajmują obecnie 8. miejsce w tabeli. Podopieczne Macieja Kosmola czekał trudny mecz na Dolnym Śląsku. Impel, podrażniony porażką na Mazowszu, za wszelką cenę chciał udowodnić, że przegrana w Legionowie była jedynie wypadkiem przy pracy. W przeciwieństwie do przyjezdnych, które sprawiały wrażenie nieobecnych we wrocławskiej Orbicie, zespół Tore Aleksandersena grał jak z nut. W efekcie w niecałą godzinę z kwadransem było po meczu. Dolnoślązaczki dołożyły kolejne trzy oczka do kolekcji, za to Siódemkę SK bank czeka w poniedziałek trudny mecz za „sześć punktów” z zespołem Wiesława Popika. – Przede wszystkim zabrakło chłodnej głowy. Graliśmy bardzo źle niemalże we wszystkich elementach. Trudno spodziewać się bardzo wyrównanej walki z tak doświadczonym zespołem jak Impel Wrocław, jeśli gra się na pół gwizdka – powiedział po meczu asystent trenera Kosmola, Robert Strzałkowski.

Nie było niespodzianki na Podbeskidziu. Bialanki grając na nowym obiekcie, Hali pod Dębowcem, podejmowały dwukrotne mistrzynie Polski, Atom Trefl Sopot. Miejscowe, które chciały sprawić urodzinowy prezent Mirosławowi Zawieraczowi, nie potrafiły znaleźć recepty do dobrze dysponowane tego dnia „atomówki”. Zespół z Wybrzeża nadspodziewanie łatwo wygrał pierwszą odsłonę meczu, a następnie dwie kolejne. – Zrealizowaliśmy nasze założenia, podążając w pełni za myślą taktyczną. To, co wypracowywaliśmy w przeciągu minionych pięciu miesięcy, dzisiaj zaowocowało i było widoczne na boisku – powiedział po spotkaniu zadowolony Teun Buijs.



Ciekawie zapowiadał się mecz w Muszynie, jednak pierwsza partia spotkania, wygrana wysoko przez zespół z Zagłębia, ustawiła przebieg kolejnej odsłony tego pojedynku. Podopieczne Bogdana Serwińskiego zepchnięte przez coraz śmielej poczynające sobie dąbrowianki uległy również w drugim secie. Partia trzecia zakończyła się po myśli ekipy z Doliny Popradu, ale błędy po zmianie stron sprawiły, że komplet punktów pojechał do Dąbrowy Górniczej.

Chemik pod wodzą nowego szkoleniowca debiutował w Łodzi. Dwie pierwsze partie zakończyły się zwycięstwem przyjezdnych, jednak ich rezultat do końca pozostawał sprawą otwartą. – Sety były grane „na styku” i końcówki decydowały o ich losie, wygranej lub przegranej. W trzeciej partii my zagrałyśmy dobrze, popełniłyśmy mniej błędów. W niektórych elementach uważam, że byłyśmy nawet lepsze od dziewczyn z Chemika Police. Niestety błędy własne nie pozwoliły nam wygrać dwóch pierwszych setów. Potem ograniczyłyśmy ich ilość i wygrałyśmy trzecią odsłonę – mówiła młoda przyjmująca Beef Master Budowlanych Łódź, Martyna Grajber.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ORLEN Liga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved