Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mateusz Malinowski: Trener na mnie liczy

Mateusz Malinowski: Trener na mnie liczy

fot. Sabina Bąk

Jastrzębski Węgiel przegrał w pięciu setach z Asseco Resovią Rzeszów w meczu 14. kolejki PlusLigi. - Zabrakło trochę chłodnej głowy na początku każdego z setów. Przez cały mecz goniliśmy przeciwników - mówił Mateusz Malinowski, atakujący jastrzębian.

Przegrana, ale jeden punkt zdobyty w Rzeszowie. Powód do radości czy niekoniecznie?

Mateusz Malinowski: Niestety nie udało się wygrać, ale byliśmy blisko. Zabrakło trochę chłodnej głowy na początku każdego z setów. Przez cały mecz goniliśmy przeciwników, i chociaż zdołaliśmy się z nimi zrównać, to oni znowu nam uciekali. Mecz był szarpany z obu stron. Po paru dobrych akcjach wkradały się błędy. Mówi się trudno – przeciwnicy byli o te dwie piłki lepsi od nas, ale mam nadzieję, że my będziemy z kolei lepsi w fazie play-off. Na pewno mamy jeszcze dużo do poprawienia. Przepracowaliśmy ten czas świąteczny dosyć mocno, więc może ta forma przyjdzie odrobinę później, bo przecież czeka nas pracowity styczeń i potrzebujemy tych zwycięstw. Na szczęście udało się chociaż zdobyć jeden punkt, bo z tego co pamiętam, w ostatnich pięciu meczach w Rzeszowie przegrywaliśmy dość gładko. Mam nadzieję, że w przyszłości będzie o wiele lepiej.

Terminarz nie jest zbyt korzystny. Po ciężkim meczu z mistrzami Polski teraz czas na pojedynek w Kędzierzynie-Koźlu – z wicemistrzami.



Tak, to prawda. Rozpiska jest ciężka, ale taki rytm meczowy, gdy graliśmy dużo, był dla nas dobry. Mniej trenowaliśmy, mieliśmy więcej czasu na odpoczynek i potem były te spotkania, które kończyły się po naszej myśli. Liczę, że zaczniemy od tego jednego punktu naszą dobrą passę i pójdziemy do przodu.

Mimo meczu z ZAKSĄ nie myślicie już o meczu Ligi Mistrzów z Tours VB?

Oczywiście, że tak, ale skoro już trochę „nabroiliśmy” w PlusLidze, musimy odzyskiwać te punkty, grając z każdym przeciwnikiem. Nie możemy odpuścić żadnego meczu. Co do Ligi Mistrzów, to pierwszy mecz zagramy we Francji. Na pewno na obcym terenie będzie bardzo ciężko. Spodziewamy się trudnej przeprawy, ale postaramy się wygrać, aby mieć zaliczkę przed rewanżem i wygrać potem u siebie.

W kolejnym meczu zastąpiłeś Michała Łasko. Na pewno nie jest łatwo zastąpić ci takiego zawodnika…

To prawda, nie jest to łatwe. Tym bardziej, że od paru dni borykam się z delikatnym urazem pleców i nie dałem rady trenować ostatnio na sto procent. Jestem trochę zły na siebie, że nie mogłem się tu pokazać, jak bym chciał, chociażby jak w meczu z Halkbankiem Ankara w LM, gdzie przeciwnik również był z najwyższej półki. Dzisiaj było kiepsko – oby za parę dni było lepiej. Trener liczy na mnie, ale muszę być zdrowy, aby prezentować się jak najlepiej.

Na razie wasze miejsce w tabeli PlusLigi nie jest zbyt wysokie, ale najważniejsza jest faza play-off.

Dokładnie, ale tak jak powiedziałem, musimy zdobywać teraz jak najwięcej punktów, by potem z dobrej pozycji przystępować do kolejnej fazy i nie trafić od razu na mocnego rywala. Mam nadzieję, że znowu będzie ta „mocna czwórka”, która będzie walczyć o medale, ale i tak jeśli celem jest mistrzostwo, to trzeba wygrać z każdym. Mimo wszystko chcemy być na podium przed fazą play-off i wtedy zaczniemy prawdziwe granie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved