Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Dmytro Filippov: Każdemu życzę, żeby mógł poczuć to, co ja

Dmytro Filippov: Każdemu życzę, żeby mógł poczuć to, co ja

fot. Joanna Skólimowska

- Mamy naprawdę młody i dobry zespół. Uważam, że za parę lat możemy być na szczycie - deklarował w rozmowie ze Strefą Siatkówki Dmytro Filippov. Opowiedział też o emocjach, jakie towarzyszyły mu podczas pojedynku z ojcem i o kwalifikacjach do MŚ.

Z każdym meczem rozgrywanym podczas kwalifikacji do MŚ osiągaliście lepszy wynik. Być może zabrakło wam jednego dnia do wygranej?

Dmytro Filippov:Rzeczywiście, wraz z upływem czasu graliśmy coraz lepiej, prezentowaliśmy bardziej optymalną i wyrównaną grę. Być może gdybyśmy mogli jeszcze kilka dni spędzić razem, bo nie mieliśmy zbyt wiele czasu na przygotowania, byłoby jeszcze lepiej. Mimo wszystko uważam, że to był dla nas dobry turniej.

Pierwszy mecz ze Słowacją zagraliście jednak kiepsko. Byliście zestresowani?



Nie wiem czy byliśmy zestresowani, ale na pewno nie udało nam się znaleźć odpowiedniego rozwiązania, by grać naszą grę. Mieliśmy założenia taktyczne, chcieliśmy naciskać na przeciwnika w zagrywce, ale w ogóle tego nie zrealizowaliśmy. Za to Słowacy bardzo mocno odrzucili nas od siatki, przez co nasza gra była mniej kombinacyjna, a im ułatwiła pracę w bloku i w obronie.

Niewiele brakowało, a sprawilibyście jednak sporą niespodziankę, grając przeciw Finom. W czwartym secie mimo prowadzenia ulegliście ostatecznie 31:33. Czego zabrakło?

Spotkanie z Finlandią było bardzo dobre, zwłaszcza biorąc pod uwagę z jakim przeciwnikiem się mierzyliśmy. Przecież Finowie występują w Lidze Światowej, mistrzostwach Europy itp. Dodatkowo mają wielu doświadczonych zawodników w swoim składzie i trenują wspólnie od wielu lat. W tym spotkaniu zagrali świetnie w kryzysowych momentach, co jest ich wielką zaletą i pozwoliło im wygrać.

Ostatniego dnia na waszej drodze stała reprezentacja Ukrainy, której sprawiliście sporo problemów, co zresztą zaskoczyło wielu obserwatorów. To wy zaprezentowaliście się tak dobrze, oni kiepsko, czy może to dzięki twojej świetnej znajomości przeciwnika?

Według mnie Ukraina to bardzo dobra drużyna, którą stać na wiele, ale tego dnia byli już zmęczeni. W Popradzie zagrali praktycznie takim samym składem, jaki na co dzień reprezentuje barwy Lokomotivu Charków i trzeba wziąć też pod uwagę, że to nie do końca im pomogło. Jeśli występuje się w lidze rosyjskiej, walczy o mistrzostwo Ukrainy, Puchar Rosji, wygrywa Puchar Ukrainy i na dodatek rywalizuje w Pucharze CEV, to organizm może mieć już dosyć. Pod tym względem doskonale rozumiem, co stało się w tamtym meczu. Poza tym uważam, że obie drużyny zagrały bardzo dobrze. Ze swojej strony oczywiście starałem się pomóc mojemu zespołowi, ale jak widać nie pomogło to na tyle, abyśmy wygrali.

Ten mecz z Ukrainą był dosyć emocjonujący, ale domyślam się, że ty przeżywałeś go dwukrotnie bardziej. Nie było dziwnie zmierzyć się z reprezentacją kraju, w którym się urodziłeś, a także z przyjaciółmi i tatą?

Pewnie wiesz, że mój pierwszy mecz na poziomie międzynarodowym rozegrałem właśnie jako reprezentant Ukrainy siedem lat temu. Co ciekawsze, graliśmy mecz właśnie przeciwko Grecji. Teraz role się odwróciły. Jeśli mam być szczery, to było naprawdę dziwne uczucie, zwłaszcza wtedy, kiedy odgrywane były hymny. Sytuacja wygląda tak, że Ukraina jest miejscem, w którym się urodziłem, a Grecja, w którym mieszkałem niemalże całe moje życie, także oba te kraje są dla mnie ważne. Jednak najwięcej emocji przysporzyła mi możliwość gry przeciwko mojemu tacie. To naprawdę niesamowite przeżycie i każdemu życzę, żeby mógł poczuć to, co ja.

W zasadzie niewiele zabrakło, ale jednak kolejny raz w starciu ojciec-syn, górą okazał się tata. Myślisz, że kiedyś z nim wygrasz?

Oczywiście, że tak! Muszę z nim kiedyś wygrać (śmiech). Nie ukrywam jednak, że to wcale nie będzie takie łatwe, bo jest naprawdę mądrym trenerem.

Grecja wraca do występów w Lidze Europejskiej, co jest dla was chyba świetną wiadomością?

Tak, dzięki temu, że znaleźli się sponsorzy, będziemy mogli występować w tym sezonie w Lidze Europejskiej. Trzeba przyznać, że nasza federacja robi co tylko może, aby zapewnić nam jak najlepsze możliwości. Dlatego też my staramy się podczas każdego występu prezentować cały nasz potencjał. Mamy naprawdę młody i dobry zespół. Uważam, że za parę lat możemy być na szczycie.

Twój trener powiedział mi, że nie macie zbyt wielu okazji do wspólnych występów, co znacznie utrudnia pracę. Ten sezon powinien być jednak lepszy pod tym względem, bo już niedługo zagracie kwalifikacje do ME, powalczycie w LE. To powinno wam pomóc.

Jasne, że to nam pomoże. Wszystkie te mecze, które możemy ze sobą rozgrywać, powodują, że budujemy naszą własną grę już na boisku. Jeszcze raz podkreślam, że jesteśmy grupą młodych zawodników, których kieruje dobry trener, także zobaczymy już w niedalekiej przyszłości, na co nas stać.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved