Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Andreas Fragkos: Gra tutaj nie sprzyja podnoszeniu umiejętności

Andreas Fragkos: Gra tutaj nie sprzyja podnoszeniu umiejętności

fot. Joanna Skólimowska

- Mam nadzieję, że więcej graczy opuści Grecję i wyjedzie za granicę - mówi Andreas Fragkos o greckiej lidze. Opowiedział też o sytuacji greckiej siatkówki, braku koncentracji, grze we Włoszech i o tym, czemu Andreoli spisuje się poniżej oczekiwań.

Po gładkiej porażce ze Słowakami niewielu się spodziewało, że nawiążecie walkę z Finami. Ostatecznie należą wam się gratulacje, bo postawiliście im trudne warunki (rozmowa przeprowadzona po meczu Grecja – Finlandia – przyp. red.).

Andreas Fragkos: Zgadza się, zagraliśmy o wiele lepiej niż w piątek. Byliśmy bardziej skoncentrowani, bardziej zmotywowani, rozzłoszczeni po piątkowej gładkiej porażce. Niestety, koniec końców przegraliśmy ten mecz, ale cóż – taka jest siatkówka, tutaj nie ma remisów. Szkoda jedynie kilku momentów, kiedy głupio traciliśmy punkty, przez co nie wykorzystaliśmy szansy na ugranie czegoś więcej niż seta.

Właśnie, w waszej grze pojawiło się kilka takich przestojów. Z czego one wynikają?



Problemem jest to, że w naszej grze brak jest pewnej płynności, ciągłości. To nie jest tak, że kiedy prowadzimy, nagle przestajemy grać, zapominamy, jak to się robi. Po prostu nasza forma dość mocno faluje i w czasie meczu przychodzą takie momenty, że nie jesteśmy w stanie grać na takim poziomie jak na początku. To zwyczajnie kwestia zgrania się, poświęcenia większej ilości czasu na pracę w takim gronie osób i koncentracji.

A nie jest trochę tak, że zwyczajnie brak wam nieco ogrania na takim poziomie?

Nie wydaje mi się, aby brak doświadczenia był tutaj kłopotem. Według mnie to, że nie umiemy postawić kropki nad i, że w sytuacji, gdy wynik oscyluje w okolicach remisu, nie zdobywamy punktów, wynika z tego, że mamy problemy z koncentracją. Ponadto bardzo mało czasu spędzamy, pracując, trenując wszyscy razem, w takim właśnie gronie. Na szczęście przez ostatnie dwa lata udało nam się zbudować prawdziwy kolektyw, jesteśmy bardzo zgrani. Przez ten czas nie wymieniliśmy też zbyt wielu graczy, zatem, według mnie, krok po kroku, rok po roku będziemy podnosić swoje umiejętności i stworzymy lepszy zespół.

To była wasza druga porażka, co nie jest najlepszym wynikiem. Z jakimi oczekiwaniami przyjechaliście do Popradu?

Chcieliśmy tutaj zaprezentować się najlepiej, jak to możliwe, spróbować wygrać jakiś mecz. Niestety, jak dotąd sztuka ta nam się nie udała, ale jesteśmy dobrej myśli.

Mimo że już nie macie szans na awans do mundialu, to turnieje takie jak ten powinny być dla was pomocne, choćby właśnie pod kątem zgrywania się.

Tego typu turnieje mają swoje wady i zalety. Pozytywne jest to, że my, jako reprezentacja, nie gramy razem tylko raz do roku, każdego lata, ale w trakcie sezonu są takie momenty, kiedy spotykamy się i wspólnie pracujemy. Dla nas to bardzo ważne, by poświęcać jak najwięcej czasu na zgrywanie się, współpracę. Z drugiej jednak strony ten turniej jest bardzo trudny z tej przyczyny, że zawodnicy mają niewiele czasu na odpowiednie przygotowanie się do niego – w trakcie sezonu klubowego muszą pojawić się na zgrupowaniu. To jest dla nas wszystkich bardzo męczące i niezwykle trudne.

Nie gracie także w Lidze Europejskiej – jaka jest tego przyczyna?

W Lidze Europejskiej nie graliśmy w ubiegłym roku, gdyż nie mieliśmy na to pieniędzy. Federacja zadecydowała, iż przez ten jeden sezon będziemy poza rozgrywkami, ale teraz udało nam się znaleźć sponsora i w tym roku już do nich przystąpimy. Bardzo się cieszę z tego powodu, gdyż będzie to dla nas szansa, ponownie wystąpimy na arenie międzynarodowej, co pomoże nam w zdobywaniu doświadczenia, podnoszeniu swoich umiejętności.

W ostatnim czasie pojawia się coraz więcej nowych, zdolnych zawodników, którzy trafiają nie tylko do reprezentacji, ale i do włoskich klubów. Czy to zasługa tego, że coś zmieniło się w waszym systemie szkolenia?

W tej drużynie niemal wszyscy jesteśmy bardzo młodzi, poza dwoma, trzema zawodnikami, którzy mogą się pochwalić dużym doświadczeniem. Wielu z nas gra poza granicami ojczyzny – choćby we Włoszech czy we Francji. Mam nadzieję, że wkrótce jeszcze więcej graczy opuści Grecję i wyjedzie grać do innych, silniejszych lig. Niestety, ale prawda jest taka, że poziom greckich rozgrywek nie jest wysoki i gra w tutejszych klubach nie sprzyja temu, by podnosić swoje umiejętności.

Ty sam już trzeci sezon grasz w Latinie. Jak oceniłbyś te trzy lata?

Pierwszy rok był bardzo pozytywny – grałem dużo, a co ważniejsze – dobrze. Kolejny sezon, niestety, nie był już tak udany. Dostawałem mniej szans na grę, a ponadto nie spisywałem się na miarę oczekiwań. Dlatego też bardzo się cieszę, że mimo wszystko zostałem w zespole, że przedłużono ze mną kontrakt. Jeśli zaś chodzi o ten sezon, to mogę powiedzieć, że generalnie wszystko idzie po mojej myśli, przynajmniej jeśli chodzi o moją dyspozycję.

To potwierdzają statystyki – jesteś najlepiej punktującym zawodnikiem Andreoli. Wydawać się może, że elementem, nad którym musisz jeszcze pracować, jest przyjęcie.

Według mnie może to wynikać z tego, że brak nam stałego rytmu treningów, nie trenujemy tak dużo, jak powinniśmy, ze względu na brak czasu. Prócz meczów ligowych gramy też w Challenge Cup. Dodatkowo też w Serie A musimy rozegrać mecze w środku tygodnia, ze względu właśnie na kwalifikacje. Przez ostatnie miesiące rozgrywaliśmy spotkania niemal co trzy dni. Przy takim rytmie meczowym bardzo trudno jest pracować nad konkretnymi elementami gry. Jeśli o mnie chodzi, to wydaje mi się, że muszę poprawić się w każdym jednym elemencie, nie tylko w przyjęciu. Przykładowo, na dwa tygodnie przed przyjazdem do Popradu w jednym ze spotkań byłem najlepiej przyjmującym zawodnikiem w moim zespole, ale tutaj już nie przyjmowałem tak dobrze. Innym razem natomiast nie radziłem sobie w polu serwisowym, a tutaj – przeciwnie – zagrywka mi „siedziała”. Wydaje mi się, że to wynika właśnie z braku czasu na normalne treningi.

Co dzieje się z Andreoli w tym sezonie? Zajmujecie ostatnie miejsce w tabeli, spisujecie się poniżej oczekiwań.

Tak, także i my nie spodziewaliśmy się, że niemal na półmetku rundy zasadniczej będziemy plasować się na ostatniej lokacie (śmiech). Nikt z nas nie przypuszczał, że będziemy grać w ten sposób. Nie wiem dokładnie, co się dzieje, co jest nie tak. Wydaje mi się, że problem może leżeć w tym, o czym mówiłem – w rytmie meczowym środa-niedziela. Gramy mnóstwo pojedynków, a czasu na trening, na odpowiednie przygotowanie się do tych starć mamy naprawdę niewiele. Wydaje mi się też, że za mocno rozpamiętujemy porażki. Kiedy przegramy jakiś mecz, nie skupiamy się na kolejnym, tylko zastanawiamy się, co poszło nie tak, co zrobiliśmy źle.

W Challenge Cup jednak udaje wam się odnosić zwycięstwa.

To prawda, ale żeby być szczerym, muszę przyznać, że obecnie poziom tych rozgrywek nie jest tak wysoki, jak poziom Serie A. Jest też o wiele niższy niż w CEV Cup, w którym grają o wiele silniejsze zespoły. Zresztą, w tym pucharze graliśmy przed rokiem i awansowaliśmy tam do ścisłego finału. Niemniej jednak również i w Challenge Cup nie spisujemy się nadzwyczaj dobrze – przykładowo przeciwko naszemu belgijskiemu rywalowi (Precura Antwerpia – przyp. red.) wygraliśmy w Latinie 3:0, po to by rewanż przegrać 0:3, lecz na szczęście udało nam się zwyciężyć w złotym secie. Nie jest więc tak, że w tych rozgrywkach prezentujemy się lepiej. Na szczęście jednak nasza dyspozycja wystarczyła, by awansować do kolejnej rundy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne, mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved