Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Podział punktów w hali na Podpromiu

PlusLiga: Podział punktów w hali na Podpromiu

fot. Joanna Skólimowska

Dopiero tie-break rozstrzygnął starcie mistrza Polski Resovii Rzeszów z Jastrzębskim Węglem. Po pięciu setach lepsi okazali się podopieczni Andrzeja Kowala, którzy tym samym zrewanżowali się rywalom za porażkę w pierwszej rundzie PlusLigi.

Mecz rozpoczął się po myśli rzeszowian – najpierw udanie ze środka zaatakował Grzegorz Kosok, a potem zablokowany został Mateusz Malinowski oraz Michał Kubiak. Udana kontra Oliega Achrema sprawiła, że o czas bardzo szybko poprosił Lorenzo Bernardi (4:0). Tuż po nim ponownie na blok nadział się Kubiak i było 5:0. Na pierwszej przerwie technicznej przewaga podopiecznych Andrzeja Kowala wynosiła już sześć oczek. Na uwagę zasługiwał znakomity blok miejscowych, który sprawiał wiele problemów przyjezdnym. Co więcej, jastrzębianie pierwszy punkt z ataku zdobyli dopiero po powrocie na parkiet, kiedy to Patryk Czarnowski zaatakował ze środka siatki. Trener Bernardi bardzo szybko sięgnął po zmiany – w miejsce Krzysztofa Gierczyńskiego pojawił się Nicolas Marechal, z kolei Mateusza Malinowskiego zmienił Thomas Jarmoc. Tymczasem rzeszowianie kontynuowali swoją dobrą grę, kontrolując sytuację na boisku. W ataku niemal nieomylny był Dawid Konarski. Po jego kolejnym skutecznym zagraniu włoski trener jastrzębian przywołał swoich zawodników na drugą przerwę (17:10). Goście nie zamierzali się łatwo poddawać – as Marechala dał im piętnasty punkt i tym razem Andrzej Kowal zmuszony był interweniować, prosząc o czas (19:15). Świetna postawa w polu zagrywki Francuza sprawiła, że przewaga mistrzów Polski stopniała do jednego oczka (19:18). Ostatecznie więcej zimnej krwi w końcówce zachowali rzeszowianie, wygrywając premierową odsłonę 25:22.

Początek drugiej partii miał wyrównany przebieg. Jastrzębianie, pamiętając sytuację z poprzedniej partii, byli czujni, nie dając odskoczyć rywalom. Na pierwszą przerwę techniczną zespoły udały się przy jednopunktowej przewadze gospodarzy. Tuż po niej Resovia zdobyła dwa oczka z rzędu, lecz kiwka Kubiaka oraz as serwisowy Roba Bontje sprawiły, że był remis (10:10). Po stronie mistrzów Polski parę razy nie zrozumieli się Fabian Drzyzga i Peter Veres. Skrzętnie wykorzystali to jastrzębianie, którzy dzięki dobrej grze na kontrze wyszli na prowadzenie i na drugą przerwę techniczną schodzili z dwoma punktami zapasu. Tuż po niej dołożyli jeszcze jeden punkt, ale atak Paula Lotmana oraz blok Nowakowskiego na Marechalu sprawiły, że na tablicy widniał wynik 16:17. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Przyjezdni ponownie osiągnęli większą nadwyżkę, m.in. dzięki znakomitej grze Michała Kubiaka. Resovia próbowała ratować wynik, lecz to Jastrzębski Węgiel sięgnął po wygraną w tym secie, wyrównując stan meczu.

Rozdrażnieni porażką gospodarze, po dziesięciominutowej przerwie, wyszli na trzecią partię bardzo zmobilizowani. W rezultacie szybko objęli prowadzenie 4:0. Blok Perłowskiego dał gospodarzom ósmy punkt i zespoły zeszły na pierwszą przerwę techniczną (8:3). Mistrzowie Polski przypomnieli sobie znakomitą grę z początku pierwszego seta – po ataku Veresa było już 11:4 i o czas poprosił trener Bernardi. Nie wytrąciło to z rytmu zagrywającego Fabiana Drzyzgi, który popisał się asem serwisowym. Rzeszowianie kontynuowali dobrą passę i gdy ze środka zaatakował Piotr Nowakowski, nadwyżka sięgnęła ośmiu punktów na drugiej przerwie technicznej. Tuż po niej na plac gry powrócił Mateusz Malinowski i to właśnie znakomite zagrywki atakującego sprawiły, że jastrzębianie nieco odrobili straty, a Andrzej Kowal przywołał swoich zawodników na trzydzieści sekund (16:11). Podobnie jak w pierwszym secie, tak i w tej partii przewaga Resovii zaczęła topnieć w końcówce. Dobrze spisywał się Dmytro Filippov, wprowadzony w miejsce Michała Masnego. Goście doszli miejscowych na dwa punkty, lecz czujni rzeszowianie nie dopuścili tym razem do „nerwówki”. Momentem przełomowym był punkt zdobyty przez gospodarzy dzięki systemowi „challenge”. W rezultacie Resovia triumfowała 25:20, obejmując ponownie prowadzenie w pojedynku.

Pierwsze piłki czwartej odsłony znów należały do Resovii. Podopieczni Andrzeja Kowala byli skuteczni w ataku, w dodatku posyłali mocne zagrywki w pole rywali, utrudniając im znacznie dokładne przyjęcie. Po efektownym ataku Nowakowskiego było 8:4 i drużyny udały się na przerwę techniczną. Środkowa faza seta to popis Fabiana Drzyzgi, który znakomicie rozdzielał piłki i z dużą precyzją posyłał je do swoich atakujących. Mistrzowie Polski powiększyli przewagę, lecz goście, tak jak w każdym z setów, walczyli do końca. Przy stanie 14:10 o czas poprosił Andrzej Kowal, a tuż po nim kolejne dwa punkty padły łupem jastrzębian i zrobiło się 14:12. Chwilę potem błąd przyjęcia miejscowych wykorzystał Jamroc i przyjezdni złapali kontakt z rywalami (17:16). W samej końcówce Jastrzębski Węgiel dopiął swego i po ataku w siatkę Veresa trener Kowal przywołał swoich zawodników (20:20). Skuteczne kontry gości wyprowadziły ich na dwupunktowe prowadzenie, lecz rzeszowianie szybko wyrównali i stało się jasne, że kibice licznie zgromadzeni w hali na Podpromiu będą świadkami zaciętej i nerwowej końcówki. Tym razem to jastrzębska drużyna zachowała więcej zimnej krwi i wygrywając 26:24, doprowadziła do tie-breaka.

W piątym secie gra toczyła się punkt za punkt. Po asie Krzysztofa Gierczyńskiego tablica wskazywała wynik 2:4, lecz miejscowi szybko odrobili straty i po błędzie rywali objęli pierwsze prowadzenie w tej partii (7:6). Po zmianie stron punkt z zagrywki zdobył Drzyzga i o czas poprosił trener Bernardi (9:7). Tuż po nim w siatkę zaatakował świetnie grający do tej pory Patryk Czarnowski. Siatkarze z Górnego Śląska po raz kolejny zdołali odrobić straty i doprowadzili do wyrównania 11:11. Chwilę potem kontrę wykorzystał Konarski, daleko w aut piłkę posłał Jarmoc i ponownie to Resovia prowadziła dwoma oczkami. Natychmiast zareagował Lorenzo Bernardi (13:11). Jednak ostatnie słowo należało do mistrzów Polski, a konkretnie do Achrema, który zdobył dwa ostatnie punkty w meczu – najpierw atakiem, a później blokiem – i to Asseco Resovia Rzeszów zwyciężyła Jastrzębski Węgiel 15:12, a w całym meczu 3:2.

MVP meczu: Fabian Drzyzga

Resovia Rzeszów – Jastrzębski Węgiel 3:2
(25:22, 22:25, 25:20, 24:26, 15:12)



Składy zespołów:
Resovia: Konarski (22), Nowakowski (10), Kosok (2), Achrem (21), Drzyzga (2), Veres (15), Ignaczak (libero) oraz Lotman (3), Schoeps (1), Perłowski (5) i Penczew
Jastrzębski Węgiel: Gierczyński (5), Malinowski (3), Masny, Czarnowski (16), Kubiak (16), Bontje (16), Wojtaszek (libero) oraz Popiwczak, Pajenk, Jamroc (10), Filippov (1) i Marechal (5)

Zobacz również:
Wyniki 12. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved