Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Andrzej Niemczyk: Nie ma w Polsce innego trenera…

Andrzej Niemczyk: Nie ma w Polsce innego trenera…

fot. archiwum

- Od siedmiu lat z salonów spadamy w przepaść. Winni są wszyscy - trenerzy, zawodniczki, osoby decyzyjne. Jak tak dalej pójdzie, niedługo przeskoczy nas piłka ręczna - mówi Andrzej Niemczyk, były selekcjoner kadry siatkarek, po przegranych kwalifikacjach.

Dlaczego Polki przegrały u siebie z Belgią? Miesiąc temu był pan pewny awansu.

Andrzej Niemczyk: Żadna z dziewczyn nie zagrała na swoim poziomie. Żadna. Oznacza to tyle, że nie były przygotowane „docelowo” do tego turnieju. Prawdopodobnie trener Piotrek Makowski pracował trochę nad dyspozycją fizyczną, techniką, taktyką, czyli nad poprawą wszystkich elementów. To zbyt krótki czas, by powziąć taką strategię. Rozgrzebiesz wszystko, a roboty nie dokończysz. Od początku zgrupowania do pierwszego meczu było kilka dni, a wtedy zasada jest prosta – na porannych sesjach pracujesz nad zgraniem, po południu rozgrywasz sparingi. Z byle kim, ale nie rezerwowym składem, bo tylko na tle obcych jesteś w stanie dostrzec swoje mankamenty. Chodzi o to, by drużyna była jak najbardziej przygotowana do niemal natychmiastowej konfrontacji, tym bardziej że w takim składzie spotkała się pierwszy raz po wielu latach.

– To jedno. Druga rzecz, o której mówiłem Piotrkowi i wyszło na moje, dotyczy harmonogramu turnieju. Z najsilniejszymi Belgijkami trzeba było grać pierwszy mecz. Postawilibyśmy je pod ścianą, po zaledwie dwóch treningach musiałyby zagrać w nietypowej hali, w której trudno znajduje się tzw. punkty odniesienia, ważne chociażby przy serwisie. Nie wiedziałyby też, w jakim zestawieniu zagrają Polki i co zaprezentują, bo przecież nasz zespół nie miał żadnego sparingu, nie można go było podejrzeć. Daliśmy Belgijkom przewagę i one skrzętnie skorzystały, rozgrywając swoje mecze w hierarchii od najgorszego do najlepszego – z nami. Ludzie! Tak to się gra towarzysko, kiedy chce się ściągnąć ludzi na trybuny i kulminacja ma zwieńczyć zabawę, ale nie eliminacje MŚ, gdzie ważny jest najmniejszy szczególik.



Czy to wina trenera, że w najważniejszym meczu kluczowe skrzydłowe atakowały z 30-procentową skutecznością, inna zawodniczka zepsuła siedem z 14 zagrywek, libero nie pomogła nawet w przyjęciu, a największy problem był z rozgrywającą, o czym mówiły nawet Belgijki?

– Uważam, że najboleśniej drużyna odczuła to, że zamiast na pozycji przyjmującej, Kaśka Skowrońska wystąpiła jako atakująca. A przecież w klubie w Baku gra właśnie na lewym skrzydle, jest bardzo stabilna, powiem więcej: w życiu nie była w takiej dyspozycji jak teraz. Czemu w ataku nie zagrała Gośka Glinka?

– Mieszkałem w hotelu z dziewczynami i pytam Kaśkę: dlaczego nie walczysz, by grać na pozycji z klubu? Odpowiedziała, że gra tam, gdzie każe trener. Pytam Gośkę: czemu nie chcesz iść na atak? Ona na to, że wcale się przed tym nie broni. Stało się źle, bo ona z prawego skrzydła nie tylko lepiej atakuje, ale też blokuje.

Błędem było powoływanie najbardziej doświadczonych zawodniczek zamiast najlepszych?

W ORLEN Lidze były w formie. Więc albo ta nasza liga jest taka słaba, albo straciły atuty przez „niedocelowy” trening. Brakowało mi w tej drużynie Aśki Kaczor, Bereniki Tomsi i Pauliny Maj, która weszłaby na trzy ustawienia do drugiej linii. Nawet przypominałem Piotrkowi, że właśnie dzięki takiej roszadzie zdobył w 2009 r. brąz ME.

Czyim kosztem miał je wziąć?

– Na przykład Klaudii Kaczorowskiej, za którą można by wziąć Maj. Kaczorowska to miła dziewczyna, ale już się nie rozwinie. Może też kosztem Katarzyny Mroczkowskiej, choć akurat co do niej się pomyliłem; po turnieju uważam, że może być konkurentką dla podstawowych dziewczyn, ale nie na przyjęciu, lecz w ataku.

Jest pan bardzo krytyczny.

– Bo oddawałem reprezentację na szóstym miejscu w światowym rankingu, teraz jest na 15. miejscu, a bez udziału w MŚ stoczy się do trzeciej dziesiątki. Dziękuję za takie budowanie silnej siatkówki.

Żeby odbudować drużynę, trzeba pozwolić trenerowi pracować.

– A czy ja mówię, by wyrzucać? Nie ma w Polsce innego trenera, który jest w stanie coś zrobić, niż Makowski. On sam może zrezygnować, ale PZPS nie ma prawa zwalniać, bo obiecał mu dużo czasu. Wierzę, że dziewczyny pójdą za nim.

*cały wywiad z Andrzejem Niemczykiem w serwisie sport.pl
*rozmawiał Przemysław Iwańczyk (sport.pl)

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved