Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > W Będzinie liczą na siatkarski boom

W Będzinie liczą na siatkarski boom

fot. archiwum

Damian Dacewicz oraz Andrzej Stelmach - olimpijczycy, mistrzowie Polski - od tego sezonu budują silny klub w Będzinie z wiarą, że już za kilka miesięcy będzie on mógł mierzyć się z najlepszymi drużynami w naszym kraju.

40-letni Dacewicz i dwa lata starszy Stelmach pojawili się w zagłębiowskim klubie latem ubiegłego roku. Po nieudanym sezonie działacze MKS-u Banimexu rozstali się wtedy z trenerem Rafałem Legieniem i szukali kogoś, kto poprowadzi zespół do zwycięstw. Zadania podjął się Dacewicz, któremu w pracy pomaga Stelmach – nadal czynny siatkarz, rozgrywający zespołu. – Od pierwszych rozmów w Będzinie czułem, że tu nie liczą się półśrodki. Działacze otwarcie mówią o awansie do PlusLigi i to mi się podoba. Klub jest mocny organizacyjnie. Problemem jest właściwie tylko brak hali – mówi Dacewicz, olimpijczyk z Atlanty w 1996 roku.

Środkowy reprezentacji Polski jest wychowankiem Baildonu Katowice. Jego talent rozwinął się na dobre w barwach Płomienia Sosnowiec. Potem grał też z sukcesami w Skrze Bełchatów, AZS-ie Częstochowa i Mostostalu Kędzierzyn-Koźle. Karierę zakończył już w wieku 32 lat z powodu problemów ze zdrowiem. Pozostał przy siatkówce jako trener.

Dotąd największym trenerskim sukcesem Dacewicza było wprowadzenie do PlusLigi klubu z Wielunia. – Wtedy też wiele osób nie wierzyło, że klub z tak małego miasta może zagrać w elicie. Dlatego teraz ze spokojem patrzę na ewentualny awans MKS-u Będzin – wyjaśnia.



Zagłębiowski klub jest zdecydowanym liderem rozgrywek. MKS przegrał dotąd tylko jedno z czternastu spotkań. Drugi w tabeli MKS Cuprum Mondo Lubin będzinianie wyprzedzają o siedem punktów. – Warunkiem, by zgłosić akces do PlusLigi, jest miejsce w pierwszej czwórce na koniec sezonu. Na razie nie ma z tym problemu, ale musimy pamiętać, że po zakończeniu sezonu zasadniczego czeka nas jeszcze play-off – przypomina trener.

Działacze już szukają hali, którą mogliby zgłosić do rozgrywek PlusLigi, gdyż domowy obiekt MKS-u w Łagiszy to skromna szkolna salka. Do wyboru jest Sosnowiec lub Dąbrowa Górnicza. – Ważne, że ten temat nie jest odkładany na ostatnią chwilę. Obie propozycje są ciekawe. Halę w Sosnowcu znam zdecydowanie lepiej, bo przecież spędziłem kilka lat w barwach Płomienia. To byłby dla mnie sentymentalny powrót – mówi Dacewicz.

Autor: Wojciech Todur, więcej w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved