Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Rusek: Potencjał mamy ogromny

Paweł Rusek: Potencjał mamy ogromny

fot. Cezary Makarewicz

- Mamy nowy rok i chcemy zacząć go z wysokiego "C" - zapowiedział przed starciem z Effectorem Kielce libero Trefla Gdańsk, Paweł Rusek. - Musimy zagrać swoje, a na pewno będzie dobrze - dodał siatkarz, pytany o patent na kielecką ekipę.

Za wami nieudane zakończenie starego roku. Czy porażki tkwią jeszcze w waszych umysłach, czy nastawiacie się na nowe otwarcie?

Paweł Rusek: – Na pewno mamy w głowach te sześć porażek, ale w tej chwili nie ma sensu ich rozpamiętywać. To nic nie daje, a może jedynie przeszkadzać. To już za nami. Mamy nowy rok i chcemy zacząć go z wysokiego „C”. Nie mamy zresztą wyjścia. To jest dla nas najważniejszy mecz i musimy go wygrać. Wychodzimy, dajemy z siebie wszystko i zwyciężamy!

W przygotowaniach do meczów widać nowe elementy – zgrupowania w hotelu Haffner, krótki wyjazd do Cetniewa, wewnętrzny sparing w warunkach meczowych. Czy te zabiegi przełożą się na waszą dyspozycję w samym spotkaniu?



– Bardzo w to wierzymy. Musieliśmy coś zmienić. Na treningach prezentujemy się bardzo dobrze, a w meczach – powiedzmy sobie szczerze – nie wychodziło to tak, jak byśmy sobie życzyli. Trener chciał, by nasze treningi przypominały trochę warunki meczowe i myślę, że to dobry sposób na poprawę naszych wyników. Coś zmieniliśmy i mam nadzieję, że to zaprocentuje w kolejnych spotkaniach.

Czy przerwa świąteczna – ponad dwa tygodnie bez meczów i prawie tydzień bez treningów – pomogła wam, wzmogła głód siatkówki, czy przeciwnie – wybiła z rytmu?

– Wszystko zależy od wyniku środowego meczu. Jeśli wygramy, to pewnie powiemy, że to było potrzebne (śmiech). Nie ulega wątpliwości, że potrzebowaliśmy tej przerwy. Jeśli się przegrywa sześć meczów z rzędu, to może się to za drużyną ciągnąć, a dzięki niej mogło się udać to zmienić. Trenowaliśmy ciężko, przygotowywaliśmy się i zaczynamy praktycznie od zera. Jest druga runda i jeżeli chcemy zagrać w play-off, to musimy się pozbierać i zacząć wygrywać. Potencjał mamy olbrzymi, drużynę mamy świetną, musimy to tylko udowodnić i zdobywać punkty, które są nam bardzo potrzebne. W tabeli jest jednak bardzo ciasno, a inne drużyny również nie śpią.

Macie sposób na Effectora? W pierwszym meczu kielczanie pokonali was 3:0.

– W Kielcach w każdym z setów prowadziliśmy, więc porażka tam była tylko i wyłącznie naszą winą. Nie myślę o tym, czy mamy patent na Effectora. Musimy zagrać swoje, a na pewno będzie dobrze.

Jednym z elementów przygotowań do tego meczu był sparing z Transferem Bydgoszcz. Jak ocenisz tę towarzyską potyczkę?

– Potrzebujemy tego typu meczów. W Gdańsku jesteśmy jedyną drużyną siatkarską na tym poziomie, dlatego na sparingi musimy się dogadywać z Bydgoszczą czy Olsztynem. Na Śląsku wystarczyło zadzwonić i za godzinę stawić się u przeciwnika. Tu musimy umawiać się na dalsze wyprawy. Dobrze jednak, że udało się taki sparing zorganizować. Przerwa była nam potrzebna na trening, ale sprawdzenie pewnych rzeczy w warunkach meczowych na pewno się przyda.

Drużyna zaczęła też ostatnio współpracować z psychologiem. Czujecie już jej efekty?

– To bardzo dobra inicjatywa. Mieliśmy indywidualne rozmowy i muszę przyznać, że obserwacje psychologa były naprawdę trafione. Możemy poznać od innej strony samych siebie. Mam nadzieję, że ta współpraca nam pomoże. Zresztą podczas każdych kolejnych zajęć czujemy, że już pomaga. Te sześć porażek mogło na nas ciążyć, dlatego z pewnością potrzebowaliśmy poprawy mentalności i dodatkowej wiary. Musimy uwierzyć w to, że potrafimy grać i wygrywać. Każdy z nas wie, że potencjał mamy olbrzymi, niestety rzadko udawało nam się go w pełni pokazać. Zadaniem psychologa jest więc też to, by z nas to po prostu wydobył.

źródło: sport.trefl.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved