Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > Jurij Filippov: Brak doświadczenia wpłynął na naszą porażkę

Jurij Filippov: Brak doświadczenia wpłynął na naszą porażkę

fot. Joanna Skólimowska

- Przez to, że jesteśmy poza takimi poważniejszymi turniejami, rzadko mamy okazję rozgrywać mecze na wysokim poziomie - przyznał Jurij Filippov. Ukraina co prawda nie wywalczyła awansu, ale zasygnalizowała rywalom, że nie należy jej w przyszłości lekceważyć.

Podczas rozgrywanego w miniony weekend w Popradzie turnieju kwalifikacyjnego do mistrzostw świata w Polsce blisko sprawienia sensacji była reprezentacja Ukrainy. Zespół prowadzony przez Jurija Filippova, tatę znanego z występów na plusligowych parkietach Dmytro Filippova, w ciągu trzech dni rywalizacji odniósł jedną porażkę – ze zwycięzcami grupy M – Finami.

– Finlandia jest zdecydowanie bardziej doświadczonym zespołem niż my, bierze udział w takich rozgrywkach jak Liga Światowa, do których my jako reprezentacja nie mamy dostępu, w których nie uczestniczymy – powiedział po spotkaniu ukraiński szkoleniowiec. Jego kraj w rankingu FIVB zajmuje dopiero 52. miejsce, a więc najdalsze (o jedno oczko wyżej są Grecy) z występujących w Arenie Poprad drużyn. Ze względu na trudną sytuację finansową nie mają oni zbyt wielu okazji do zaprezentowania swoich umiejętności na forum międzynarodowym. Według trenera brak możliwości ogrywania się podczas ważnych imprez był jednym z elementów, które zadecydowały o porażce. – Przez to, że jesteśmy poza takimi poważniejszymi turniejami, rzadko mamy okazję rozgrywać mecze na wysokim poziomie. Może właśnie tego zabrakło w tym meczu przeciwko Finlandii, może brak doświadczenia w walce z mocnymi drużynami wpłynął na naszą porażkę – zastanawiał się.

Mimo braku ogrania jego podopieczni gładko pokonali jednak gospodarzy, zwyciężając w sobotę 3:0, zaś w niedzielę odprawili z kwitkiem Greków, wśród których znalazł się młodszy z Filippovów – syn, Dmytro. Pojedynek ten nie należał jednak do najłatwiejszych, bowiem nasi wschodni sąsiedzi potrzebowali aż pięciu setów, w czwartym zaś uciekli rywalom spod noża, bowiem przegrywali już 20:22. Co ciekawe, był to drugi pojedynek w historii, w którym ojciec i syn stanęli po przeciwnych stronach siatki, jak się okazało – kolejny wygrany przez ojca.



Kolejną ciekawostką jest fakt, że zdecydowana większość zawodników występujących w kadrze narodowej Ukrainy na co dzień przywdziewa barwy Lokomotiwu Charków pod wodzą tego samego szkoleniowca. Jurij Filippov zaprzeczył, zapytany czy skupianie w jednym zespole wszystkich potencjalnych reprezentantów jest działaniem celowym. – Nie jest tak, że zbieramy w klubie wszystkich kadrowiczów celowo, że chcemy i w klubie, i w reprezentacji grać tym samym zespołem. To bardziej wygląda tak, że mamy bardzo słabą ligę ukraińską, a przez to tylko tak naprawdę dwie lub trzy drużyny reprezentują trochę wyższy poziom od kiepskiego i mogą podjąć z nami jakąś walkę – rzeczowo zauważył. – Akurat ten zespół to jest na Ukrainie taką drużyną, która jest bez wątpienia najlepsza, bierze udział nie tylko w lidze ukraińskiej, ale także rosyjskiej i dlatego nie ma się co dziwić, że chcą tam występować najlepsi ukraińscy gracze. Każdy młody Ukrainiec, który zaczyna swoją przygodę z siatkówką i ma w perspektywie swój rozwój, chce trafić właśnie do tej drużyny – podsumował.

Nie ulega jednak wątpliwości, że możliwość wspólnego trenowania dłużej niż na tydzień przed rozpoczęciem takiego turnieju powinna być sporym atutem. I rzeczywiście, Ukraińcy zaprezentowali się w Popradzie z bardzo dobrej strony, pokazując potencjał, ogromną wolę walki oraz wiele pozytywnych emocji w drużynie. Nie wystarczyło to jednak do historycznego sukcesu – awansu na mistrzostwa świata. Czego zabrakło? – Trzeba zauważyć, że mamy obecnie innego rozgrywającego, ponieważ w klubie występuje z nami Bułgar, Georgi Bratojew, którego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Nie da się ukryć, że rozgrywający odpowiedzialny jest za 70, a może nawet 80% gry całego zespołu. My zdecydowanie bardziej jesteśmy zgrani właśnie z nim, a nie z Gumeniukiem – analizował Filippov.

Kolejną okazję do reprezentowania żółto-niebieskich barw jego podopieczni będą mieli w maju, kiedy to wezmą udział w kwalifikacjach do przyszłorocznych mistrzostw Europy. Zmierzą się oni z Czechami, Hiszpanami oraz zwycięzcą grupy 1. – Izraelem, Litwą, Luksemburgiem lub Mołdawią.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved