Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > František Ogurčák: To mógł być historyczny awans

František Ogurčák: To mógł być historyczny awans

fot. Joanna Skólimowska

- Może za bardzo chcieliśmy tego awansu i to nas sparaliżowało - zastanawiał się František Ogurčák po przegranej z Finami. Słowacy mieli wszystko, by wywalczyć historyczny awans do MŚ, tymczasem, dość niespodziewanie, zajęli 3. miejsce w grupie.

Po niespodziewanej porażce z reprezentacją Ukrainy Emanuel Kohút przyznał, iż mogła to być kwestia presji i ogromnych oczekiwań żywionych wobec jego reprezentacji. Ta przegrana mocno skomplikowała plany Słowaków, którzy aby wywalczyć bilet na tegoroczny mundial, musieli w trzech lub w czterech setach pokonać podopiecznych Tuomasa Sammelvuo. Ostatecznie sztuka ta nie udała im się. – Nie wydaje mi się, aby była to kwestia presji, tego, czy była ona zbyt duża – uciął po meczu František Ogurčák, a przyczyn porażki upatrywał w nie najlepszej grze w obronie swego teamu. – Sądzę, że to po prostu reprezentacja Finlandii była o wiele lepsza od nas. Finowie świetnie grali w defensywie, a my nie byliśmy na tyle cierpliwi, aby obijać ich blok, powtarzać akcje, wyprowadzać kontry. Myślę, że to było właśnie kluczowe i zadecydowało o tym, że przegraliśmy.

Jak już wcześniej wspomniano, Słowacy mieli niemal wszystko, by awansować z pierwszego miejsca: przywilej gospodarza, doskonale ułożony harmonogram spotkań, dobrą drużynę. Również teamy, z którymi przyszło im się zmierzyć, wydawały się być w ich zasięgu. Tymczasem Ukraińcy pokazali, że nie są „chłopcami do bicia” i należy się z nimi liczyć. – Taki jest sport. Przegraliśmy w sobotę z Ukraińcami, teraz z Finami… Sobotni mecz był dziwny, to była głupia porażka. Nikt z nas się jej nie spodziewał – przyznał przyjmujący reprezentacji Słowacji i Tonno Callipo Calabria Vibo Valentia. Dodał on też, że podopieczni Tuomasa Sammelvuo wygrali zasłużenie. – Finowie zwyczajnie byli lepsi od nas. Cóż, nie udało się awansować… Taki jest sport, taka jest siatkówka. Jest nam przykro z powodu tego, że nie udało nam się wywalczyć awansu, ale niestety, w tej chwili nie cofniemy już czasu, niczego nie zmienimy – nie krył rozczarowania.

I choć Słowacy ostatecznie musieli uznać wyższość Finów, to początkowo dotrzymywali im kroku, a set otwarcia rozstrzygnęli po swojej myśli po walce na przewagi. Podenerwowani takim obrotem spraw gracze z północy Europy w drugiej partii zaczęli dyktować warunki, pewnie ją wygrywając, a w trzeciej poszli za ciosem. Wówczas, w czwartej odsłonie, podopieczni Flavio Gulinelliego, grając już bez presji, podjęli rękawicę i dzięki dobrej grze, doprowadzili do tie-breaka. Gdyby taką dyspozycję zaprezentowali nieco wcześniej, mieliby ogromne szanse na pokonanie rywali. – To prawda. Należy jednak zauważyć, że fińska drużyna popełniła wtedy kilka błędów, a we wcześniejszej fazie meczu czy później, w tie-breaku, grali niemal perfekcyjnie. Byli cierpliwi, spokojni, doskonale bronili, podbijali mnóstwo naszych ataków – chwalił rywali Ogurčák, przyznając, iż właśnie tych cech zabrakło jego drużynie. – Nie zdołaliśmy im się przeciwstawić. Z czasem też Finowie budowali swoją przewagę, ta różnica punktowa robiła się coraz większa, a my nie umieliśmy sobie z tym poradzić. Robiliśmy się nerwowi, brakowało nam pewności siebie, a nasi rywale to doskonale wykorzystali.



– Być może wyszedł tu także nasz brak doświadczenia – zastanawiał się trzydziestolatek. Jego drużyna, jak dotąd, występowała jedynie w Lidze Europejskiej, a tymczasem fińscy gracze zbierali bezcenne doświadczenie w o wiele bardziej prestiżowej „światówce”. – Faktycznie, Finowie grają w Lidze Światowej – my jeszcze nie. Dopiero w tym roku, po raz pierwszy w historii, weźmiemy w niej udział. To będzie szansa, zwłaszcza że niewielu naszych zawodników gra w naprawdę mocnych ligach, klubach. Choć z drugiej strony nie może to być wytłumaczeniem dla naszej porażki.

Ostatecznie, mimo wielkich nadziei, Słowakom nie udało się wywalczyć historycznego awansu do mundialu. – Ja sam bardzo chciałem, abyśmy wygrali. To byłoby coś naprawdę niesamowitego dla nas wszystkich, dla naszych kibiców – tłumaczył František Ogurčák. Dla niego samego także mecz z Finami też nie był łatwy. O ile w spotkaniu z Grekami był jedną z wiodących postaci, o tyle w starciu z Ukraińcami, czy właśnie z rywalami z Finlandii nie sprostał oczekiwaniom, wobec czego trener Gulinelli zdecydował się zmienić go i dać szansę Martinowi Sopko. – Bardzo się stresowałem, kiedy trener zdjął mnie z boiska i kiedy nie mogłem pomóc reszcie drużyny. Jeszcze nigdy nie startowaliśmy w mistrzostwach świata, to mógł być historyczny awans – mówił, nie kryjąc żalu. – Nie wiem sam… być może za bardzo chcieliśmy tego awansu i to nas sparaliżowało?

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved