Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Przemysław Borecki: Jesteśmy na dobrej drodze

Przemysław Borecki: Jesteśmy na dobrej drodze

fot. archiwum

- Ambicje mamy wysokie, chcemy powalczyć o I ligę. Naszym celem jest zostać na szczycie do końca rozgrywek - przyznał przyjmujący Volleya Rybnik, Przemysław Borecki. Rybniczanie utrzymali pozycję lidera grupy 5. II ligi mężczyzn.

W meczu na szczycie, jak z czystym sumieniem można nazwać wasz pojedynek z wiceliderem z Zawiercia, wygraliście 3:0. To zwycięstwo z mocnym rywalem chyba wiele dla was znaczy.

Przemysław Borecki:Od początku sezonu wiedzieliśmy, że największe batalie najprawdopodobniej będą nas czekać właśnie z zespołem z Zawiercia. Ta wygrana waży podwójnie, bo nie tylko obroniliśmy fotel lidera, ale odskoczyliśmy Warcie na 4 punkty. Dzięki tej wygranej w dużym stopniu przybliżyliśmy się do pierwszego miejsca w naszej grupie na koniec fazy zasadniczej. Został nam co prawda trudny mecz z zespołem z Opola, ale myślę, że jesteśmy w stanie go wygrać.

Wynik 3:0 pokazuje, że była to dosyć pewna wygrana. Faktycznie był to dla was stosunkowo łatwy mecz?



Patrząc na suchy wynik, można przypuszczać, że był to łatwy i jednostronny mecz. W rzeczywistości było zdecydowanie inaczej – na boisku była równa i ostra walka o każdy punkt. Obie drużyny ryzykowały w polu zagrywki, z tym że my mniej się myliliśmy. Dodatkowo u nas dobrze funkcjonowała współpraca bloku i obrony. Pierwszy i trzeci set rozstrzygał się w samych końcówkach, a jedynie w drugiej partii wypracowaliśmy przewagę wcześniej i dociągnęliśmy ją do końca. Szczególnie pierwszy set mógł skończyć się różnie, ponieważ Warta w końcówce prowadziła nawet 23:21. Mimo wszystko pokazaliśmy więcej zimnej krwi i wygraliśmy tego seta i cały mecz.

W wielu pojedynkach Volley świetnie spisywał się w bloku – tym elementem jesteście w stanie zdobywać po kilkanaście punktów na spotkanie. Jak wyglądało to w tym meczu? Blok również tym razem zdecydował o waszej wygranej?

Faktycznie, z reguły bywało tak, że blokiem zdobywaliśmy masę punktów, jednak w spotkaniu przeciwko Warcie częściej przytrafiały nam się pasywne bloki, które umożliwiały rozegranie kontry. Z tak mocnym przeciwnikiem dobra praca blokiem właśnie w takim wydaniu jest niezwykle ważna, a może nawet kluczowa.

Spotkanie z zespołem z Zawiercia było klasycznym meczem za 6 punktów, ponieważ w ligowej tabeli mieliście tylko jedno oczko przewagi nad rywalami. Przed wejściem na boisko pojawił się jakiś dodatkowy stres?

– Wydaje mi się, że nie. Osobiście nie odczuwałem jakiegoś dodatkowego napięcia i nie zauważyłem tego po drużynie. Podeszliśmy do meczu z maksymalną koncentracją, bo to jednak najsilniejszy przeciwnik w tej grupie. Musieliśmy zagrać na 110 procent naszych możliwości i właśnie tak było. Cała drużyna dobrze się spisała – zarówno siódemka która grała, jak i rezerwowi, których trener wpuszczał na zmiany zadaniowe. Nasze miejsce w tabeli i ostatni wynik to sukces całej dwunastki i całego sztabu szkoleniowego. Dużo dało nam też odpowiednie przygotowanie, czyli analiza gry rywala, odpowiednie założenia taktyczne i sparing, jaki w Krakowie rozegraliśmy z tamtejszą ekipą występującą w I lidze. Zmierzyliśmy się z trudniejszym przeciwnikiem, by być gotowym na podobne warunki w meczu z Wartą.

Obroniliście pierwsze miejsce i prowadzicie w tabeli, mając przewagę 4 punktów nad zespołem z Zawiercia i 7 oczek nad ekipą z Opola. Wygrana dodała wam prestiżu, bo możecie się tytułować liderami.

Zgadzam się z tym całkowicie. Co prawda drugie miejsce w teorii też byłoby dla nas bardzo dobre, jednak musielibyśmy gonić Wartę, a opolanie siedzieliby nam na plecach i mecz z nimi byłby dla nas na pewno dużo bardziej stresujący. Sytuacja, w jakiej jesteśmy, powoduje, że mecz z teamem z Opola zagramy na większym luzie. Oczywiście chcemy ten mecz wygrać i chcemy odnosić kolejne wygrane, bo nie ukrywam, że naszym celem jest zostać na szczycie do końca rozgrywek.

W rok 2014 weszliście najlepiej, jak tylko można było. Czy to jest prognostyk przed dalszą częścią sezonu, w której czeka was walka o mistrzostwo grupy, a później o I ligę?

Według mnie osiągane przez nas wyniki powinny już dawno zachęcić kibiców do przychodzenia do hali. Drużyna ciągle wygrywa, bo to zwycięstwo było naszym ósmym z rzędu i siódmym bez straty seta. Żaden fan siatkówki nie powinien być zawiedziony, oglądając nasz mecz, ponieważ zostawiamy kawał serca na boisku i walczymy do upadłego praktycznie o każdą piłkę. Staramy się grać jak najlepiej nie tylko dla siebie i dla klubu, ale także dla tych ludzi, bo największą frajdą jest walczyć na boisku przed pełnymi trybunami. Ambicje mamy wysokie, chcemy powalczyć o I ligę. Na ten moment jesteśmy na dobrej drodze. Oby tak dalej.

Jak dobrze wiemy, każda dobra seria kiedyś się musi skończyć i być może za niedługo poznacie smak porażki. Co prawda w zeszłym sezonie Avia Świdnik rozgrywki drugoligowe zakończyła bez porażki na koncie, jednak to był chyba tylko wyjątek potwierdzający regułę. Jak wy na to patrzycie? Wyczekujecie tej porażki?

– Wiem, o czym mówisz, bo ostatnio dyskutowaliśmy o tym w drużynie, co się będzie działo, jak przytrafi się porażka. Możemy przegrać na dwa różne sposoby, które zupełnie inaczej na nas wpłyną. Jeśli zagramy dobry mecz, a rywal okaże się lepszy sportowo i wygra zasłużenie, to myślę, że nas to zmotywuje. Gorzej, jeśli przegramy mecz w słabym stylu, nie prezentując poziomu, do którego przyzwyczailiśmy siebie i kibiców. Mimo wszystko wydaje mi się, że poradzilibyśmy sobie z tym. Musielibyśmy jak najszybciej o tym zapomnieć i wrócić do swojego grania i nastawienia, że kolejny mecz trzeba wygrać. Nie boję się o to, że jedna przegrana pociągnie za sobą następne. Wierzę, że nie dotknie nas taki efekt domina.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved