Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Joanna Wołosz: Jest wielki żal

Joanna Wołosz: Jest wielki żal

fot. archiwum

Polskie siatkarki niedzielną porażką z Belgią przekreśliły swoje szanse na udział w rozgrywanych we Włoszech mistrzostwach świata. - Ciężko teraz powiedzieć cokolwiek mądrego - powiedziała po tym spotkaniu Izabela Bełcik.

– Jest to paskudne uczucie. Po dwóch wygranych meczach przyszła porażka i to dotkliwa. Ciężko teraz powiedzieć cokolwiek mądrego. Naprawdę bardzo chciałyśmy wygrać, robiłyśmy wszystko, co w naszej mocy – powiedziała po porażce z Belgią rozgrywająca reprezentacji Polki, Izabela Bełcik. Należy przypomnieć, że rywalkami Polek były brązowe medalistki ostatnich mistrzostw Europy. – Belgijki są klasową drużyną na arenie europejskiej. Znamy te zawodniczki chociażby z naszej ligi. Wiemy, że potrafią grać bardzo dobrze i pokazały, że na dzień dzisiejszy są zespołem lepszym – stwierdziła Joanna Wołosz. Polki próbowały się mobilizować, w pewnym momencie podczas przerwy zbiegły się w kółko i rozmawiały ze sobą. – Wiadomo, że jeżeli się przegrywa, to jednej czy drugiej głowa trochę opada. Chciałyśmy walczyć do samego końca – mówi Izabela Bełcik.

Polskie siatkarki zagrały słaby mecz, rywalki z premedytacją wykorzystywały ich błędy. – Po pierwsze zepsułyśmy za dużo zagrywek. Te, które wyprowadzałyśmy na początku, były zbyt łatwe, a z kolei Belgijki dobrze sobie radziły w tym elemencie. Były też błędy wynikające z braku zgrania. Hiszpania i Szwajcaria jeszcze wybaczały takie błędy, ten zespół już nie – analizowała Bełcik. Polki wystąpiły w składzie, w którym dawno nie grały, więc na zgranie się i przygotowania do tej imprezy nie miały wiele czasu, zaledwie dziewięć dni, to na pewno miało wpływ. – Być może zabrakło czasu. Ciężko jest ograć drużynę, która jest tak zgrana i od jakiegoś czasu razem pracuje – zgodziła się doświadczona rozgrywająca. W grze Polek widać było sporo nerwowości, stawka spotkania była ogromna. Czy to presja sparaliżowała biało-czerwone? – Nie odczuwałyśmy tej presji aż tak bardzo. Byłyśmy dość spokojne przed spotkaniem, pewne siebie. Szkoda, że nie wyszło. Każda dziewczyna na pewno to mówi. Jest wielki żal – zaprzeczyła Joanna Wołosz.

Turniej w łódzkiej Atlas Arenie był kolejnym dowodem na to, że żeńska siatkówka reprezentacyjna znajduje się w głębokim kryzysie i na pewno trzeba będzie podjąć szereg trudnych decyzji. Być może trzeba będzie latem oprzeć kadrę na młodych zawodniczkach i budować zespół z myślą o przyszłości. Izabela Bełcik wierzy, że kryzys się nie pogłębi jeszcze bardziej. – Mam nadzieję, że zbuduje się następna drużyna, która będzie ze sobą współpracowała. Wierzę, że pomimo tego, że nie pojedziemy na mistrzostwa świata, stworzy się nowy kolektyw. Liczę, że to wszystko nie padnie – mówi zawodniczka. – Nie zastanawiałam się nad tym. Teraz wracamy do klubów i skupiamy się na pracy w klubie. Zobaczymy, jak spotkamy się w maju na kwalifikacjach do mistrzostw Europy – dodała Joanna Wołosz.



 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved