Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Charlotte Leys: To historyczny moment dla belgijskiej siatkówki

Charlotte Leys: To historyczny moment dla belgijskiej siatkówki

fot. Piotr Woźniak

Zakończył się turniej eliminacyjny do mistrzostw świata rozgrywany w Łodzi. Belgijki po raz trzeci w historii zagrają na mistrzostwach świata. - To jest naprawdę historyczny moment dla belgijskiej siatkówki - mówiła po wygranej nad reprezentacją Polski Charlotte Leys.

Polki w ostatnim secie spotkania przeciwko brązowym medalistkom mistrzostw Europy zdołały doprowadzić do zaciętej końcówki, ale w tej więcej zimnej krwi zachowały rywalki. – Prowadziłyśmy 2:0. W trzecim secie żadna z drużyn nie mogła zbudować większej przewagi niż dwu-, trzypunktowa. Skupiałyśmy się tylko na mobilizowaniu się. Starałyśmy się nie zrażać błędami, myślałyśmy tylko pozytywnie – przyznała przyjmująca reprezentacji Belgii. Zawodniczka zwróciła uwagę, że z powodu wyniku to Belgia miała większy komfort psychiczny przed trzecią partią. – Polska przegrywała 0:2 i to one miały problem. Musiały nam pokazać swoje rozwiązanie na naszą dobrą grę. To dodatkowo dodawało nam energii. Tym bardziej, że tak bardzo chciałyśmy wywalczyć ten awans do mistrzostw świata. I tego dokonałyśmy – mówiła zadowolona z awansu swojej ekipy na mistrzostwa świata Leys.

Zawodniczka nie mogła uwierzyć, że Belgijkom udało się odnieść tak spektakularne zwycięstwo. – To niesamowite. Nigdy nie myślałyśmy, że jesteśmy w stanie wygrać z takim zespołem jak Polska 3:0. To silna drużyna z wieloma gwiazdami w składzie. Dzisiaj zagrałyśmy na swoim najwyższym poziomie. Byłyśmy bardzo zmotywowane. Wciąż nie mogę uwierzyć, że zakwalifikowałyśmy się do mistrzostw świata – mówiła. Belgijki do tej pory dwukrotnie występowały na mundialu, w 1956 i 1978 roku. – To dla nas pierwszy rok od bardzo dawna, w którym wystąpimy w tym turnieju. Mam nadzieję, że tam pokażemy się z jeszcze lepszej strony. Każda z nas rozwinie się jeszcze bardziej poprzez grę w swoim klubie. Cieszę się, że mamy wyrównany zespół. Dzisiaj grałyśmy całą dwunastką, a dziewczyny, które wchodziły na zagrywkę, świetnie się spisały. Helene Rousseaux także zanotowała dobre wejście. Potrzebujemy każdej z siatkarek, która jest w składzie i to jest nasza najmocniejsza cecha – chwaliła swój zespół zawodniczka Atomu Trefla Sopot.

Zespół z Belgii przystąpił do meczu z biało-czerwonymi z respektem do klasy rywalek. – Wiedziałyśmy, z kim gramy, że Polska to bardzo mocna drużyna. Byłyśmy cały czas skoncentrowane na naszym celu. Nigdy nie spodziewałybyśmy się, że ten mecz skończy się wynikiem 3:0. Czasami sprzyjało nam szczęście w ataku i zagrywce. Ale zapracowałyśmy sobie na to, walcząc o każdą piłkę – mówiła Leys.



W 2013 roku Belgijki stawały na podium Ligi Europejskiej i mistrzostw Europy. – Ten rok był jak „nowy początek” dla belgijskiej siatkówki. W Belgii poziom ligi nie jest najwyższy i dlatego wiele młodych zawodniczek wyjeżdża za granicę, aby się rozwijać. Mam nadzieję, że uda nam się także zakwalifikować na igrzyska olimpijskie. O to jednak jeszcze przyjdzie czas walczyć. Bardzo byśmy tego chciały, bo dla wielu z nas jest to jedno z marzeń, aby tam zagrać – zdradziła siatkarka.

Charlotte Leys po turnieju w Łodzi wraca do swojego klubu, aby za kilka dni rywalizować w rozgrywkach ORLEN Ligi. – Za dwa dni gram mecz w Bielsku-Białej. Myślę, że może nasz trener coś dla nas zorganizuje (śmiech). To jest naprawdę historyczny moment dla belgijskiej siatkówki. Na razie cieszymy się z sukcesu – mówiła uradowana siatkarka.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved