Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > konkursy > VIII Plebiscyt Strefy Siatkówki – czyli co rozczarowało w 2013 roku

VIII Plebiscyt Strefy Siatkówki – czyli co rozczarowało w 2013 roku

fot. archiwum

To już ostatnia kategoria w naszym Plebiscycie - nominacje, o które najmniej się zabiega i które raczej są powodem do zmartwień niż chwały. Jednak chwaląc kogoś, trzeba również kogoś zganić - i to właśnie kibice robią, wybierając największe rozczarowanie roku.

SIATKARSKIE ROZCZAROWANIE ROKU 2013

1. AZS Białystok – po siedmiu latach występów w ekstraklasie klub z Białegostoku odstawał poziomem od przeciwników i w fazie zasadniczej sezonu 2012/2013 zdobył jedynie sześć punktów. Zespołowi nie pomagały na pewno zmiana selekcjonera czy odejścia i powroty zawodniczek. Kolejnym problemem AZS-u był niezbyt szeroki skład, w wielu spotkaniach trener miał do dyspozycji zaledwie siedem zawodniczek. Ostatecznie historia nie zakończyła się happy endem. Włodarze klubu ze względu na afery korupcyjne w artykułach zaczęli być nazywani Aleksandrem P. i Sebastianem H., a zespół przegrał walkę o przedostatnie miejsce z klubem z Legionowa w stosunku meczów 1:4 i zniknął z siatkarskiej mapy Polski.

2. Brak transmisji z I ligi i spotkań o brąz MP – mecze siatkówki na żywo zazwyczaj może obejrzeć kilka tysięcy osób. Tym bardziej zaskakująca była decyzja o nie transmitowaniu meczów o brąz mistrzostw kraju. Emocje związane ze starciami Jastrzębskiego Węgla i Delecty Bydgoszcz mogli obserwować jedynie kibice w halach obu zespołów, reszta musiała obejść się smakiem, śledząc wyniki w internecie. Innym zagadnieniem związanym z transmisjami meczów było zamieszanie wokół rozgrywek I ligi. Początkowo spotkania zaplecza ekstraklasy miały być transmitowane w telewizji, co z pewnością przyciągnęłoby sponsorów i podniosłoby poziom rozgrywek. Ostatecznie kamery nie zagościły na pierwszoligowych parkietach, jednak temat powoli wraca do łask.



3. Postawa reprezentacji Polski siatkarzy – po tym, jak polscy kibice zostali przyzwyczajeni do medali, w 2013 roku musieli przełknąć gorzką pigułkę porażki. Początkowo brak awansu do finałowego turnieju Ligi Światowej tłumaczono przygotowaniami do rozgrywanych w Danii i Polsce mistrzostw Europy. Mimo tego kibice coraz częściej podważali wybory personalne trenera Anastasiego. Ciężko policzyć, po raz który wypłynął temat braku Mariusza Wlazłego w reprezentacji, a lekiem na całe zło miała być zamiana Zbigniewa Bartmana na Grzegorza Boćka przed najważniejszą imprezą w sezonie. Tak samo jak w Lidze Światowej i w mistrzostwach Europy na drodze siatkarzom Anastasiego stanęli Bułgarzy, którzy jeszcze przez pewien czas mogą spędzać sen z powiek byłego selekcjonera.

4. Powiększenie II ligi mężczyzn – w 2013 roku z czterech stworzono sześć grup w II lidze mężczyzn. Tłumaczono to tym, że jest wielu chętnych do gry na tym poziomie rozgrywkowym, jakby zapominając o zespołach wycofujących się w trakcie sezonu z przyczyn finansowych. Przyjęto wszystkich, którzy się zgłosili, znacznie obniżając poziom rozgrywek i czyniąc z II ligi mężczyzn niemal ligi wojewódzkie. Gołym okiem widać, że jedyną przyczyną powiększenia było ratowanie budżetu PZPS-u poprzez wpływy z licencji i opłat od klubów.

5. Promocja MŚ 2014 prowadzona przez PZPS – już niebawem w naszym kraju zostanie rozegrana największa siatkarska impreza na świecie. Mimo tego ciężko powiedzieć, że Polska wpadła w „siatkoszał” i w porównaniu do tego, co działo się przed piłkarskim Euro 2012, promocja wygląda trochę jak dla rozgrywek okręgowych. PZPS skarży się na brak środków i prawdopodobnie gdyby przeprowadzić ankietę wśród przechodniów, okazałoby się, że wiele osób nie ma pojęcia o tym turnieju.

6. Skra Bełchatów – najstarsi górale nie pamiętają gorszego sezonu dla Skry Bełchatów niż 2012/2013. Po szumnych zapowiedziach sprowadzenia Lucciano De Cecco skończyło się na Dejanie Vinciciu, a właściwie nie skończyło się, bo ten nie zagrzał zbyt długo miejsca w Bełchatowie, a jego miejsce zajął Dante Boninfante. Yosleyder Cala także nie rozegrał całego sezonu w barwach Skry i na pewno nie spełnił swojej roli – nie zastąpił Bartosza Kurka. Śmiało można stwierdzić, że Jacek Nawrocki grał zespołem, który miał w składzie trzech potencjalnych atakujących, jednak nie przyniosło to dobrych skutków. Jedynym plusem minionego sezonu, patrząc na niego przez pryzmat Skry, jest to, że dobiegł on już końca. Jednak aby powstać z popiołów, musisz najpierw spłonąć, obecnie odmieniony bełchatowski klub znów ma szanse zawalczyć o najwyższe cele.

7. Transfer Bydgoszcz – „from top to bottom” – tak najłatwiej opisać drogę zespołu z Bydgoszczy w 2013 roku. Wszystko zaczęło się świetnie – jeszcze pod szyldem Delecty podopieczni Piotra Makowskiego odnotowali najlepszy sezon w historii bydgoskiej męskiej siatkówki. Mimo iż sukces nie został uwieńczony medalem, Łuczniczka była pełna jak nigdy, a zespół grał jak z nut. 2013 był jednak rokiem, w którym dokonał się pierwszy rozbiór klubu z Bydgoszczy, odszedł trener, sponsor i większość zawodników. Włodarze klubu zdecydowali się na sprowadzenie Bartosza Janeczka, Yassera Portuondo i Maikela Salasa, natomiast trenerem mianowali Mariana Kardasa. Sezon ligowy zweryfikował te decyzje i chyba można powiedzieć, że okazały się nie do końca dobre, ponieważ każdy z powyżej wymienionych w międzyczasie znalazł swojego następcę lub zmiennika.

8. Udział Polek w WGP – przed ubiegłym sezonem reprezentacyjnym do pracy z kobiecą kadrą wrócił Piotr Makowski. Niestety nie przyniosło to nowej jakości w grze reprezentantek kraju. W rozgrywkach World Grand Prix Polki nie awansowały do turnieju finałowego. W fazie eliminacyjnej podopieczne trenera Makowskiego zajęły odległą, piętnastą lokatę, zapisując na swoim koncie zaledwie sześć oczek po dziewięciu rozegranych spotkaniach. Mimo takich wyników jak 41 punktów w jednym meczu Katarzyny Skowrońskiej żeńska kadra nie może uznać ani turnieju World Grand Prix, ani roku 2013 za udany.

9. Wybór Antigi na selekcjonera – po odejściu Andrei Anastasiego nawet na poziomie spekulacji ciężko było znaleźć kandydatów o podobnym dorobku trenerskim. Brak pomysłów sprawił, że w głowach dziennikarzy pojawiła się nieco absurdalna próba łączenia Władimira Alekny z polską kadrą. Ostatecznie wybór padł na nadal grającego zawodnika bez doświadczenia na ławce trenerskiej, w Polsce to nie mogło przejść bez echa. Część zaczęła porównywać Antigę do Huberta Wagnera, inni krytykowali go za to, że nie rozwiązał obowiązującego go kontraktu ze Skrą, natomiast prezes PZPS-u stwierdził, że wybór Francuza to wina dziennikarzy.

10. Wycofanie się z rozgrywek KS-u Milicz – ponoć wszystko jest dobrze, dopóki kręci się pieniążek. KS Milicz przez dwa lata pokonał drogę z III ligi do zaplecza ekstraklasy, jednak ta piękna historia żyła motylim życiem i skończyła się bardzo gwałtownie. W trakcie sezonu okazało się, że klub nie podpisał żadnej umowy ze sponsorem zabezpieczającej budżet potrzebny na utrzymanie zbudowanego na potrzeby I ligi składu. Również miasto przyczyniło się do wycofania się klubu z rozgrywek, nie oferując wsparcia finansowego. Ostatecznie w 2014 roku Milicz będzie znany siatkarskim kibicom jedynie z Alei Gwiazd.

Przejdź do strony głosowania:
VIII Plebiscyt Strefy Siatkówki

W poprzednich edycjach w tej kategorii wybieraliście:

2006 – Reprezentacja Polski seniorek
2007 – Udział męskiej reprezentacji w ME
2008 – Atmosfera wokół odejścia Raula Lozano
2009 – Trefl Gdańsk
2010 – Sposób, w jaki zwolniono Daniela Castellaniego
2011 – Sprawa Mariusza Wlazłego
2012 – Brak medalu siatkarzy na IO w Londynie
2013 – ???

źródło: Strefa Siatkówki

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
konkursy

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved