Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Serhiy Kapelus: Nie jest łatwo, ale walczymy

Serhiy Kapelus: Nie jest łatwo, ale walczymy

fot. Joanna Skólimowska

Od porażki reprezentacja Ukrainy rozpoczęła turniej kwalifikacyjny do MŚ. - Bardzo chcieliśmy wygrać - o spotkaniu, dyspozycji i potencjale swojej reprezentacji oraz popularności siatkówki na Ukrainie w rozmowie ze Strefą Siatkówki opowiedział Serhiy Kapelus.

Mimo porażki z Finami mieliście swoje szanse w meczu. Początek spotkania, praktycznie przez pierwsze 1,5 seta układał się po waszej myśli. Była więc okazja, by ugrać coś więcej. Szkoda straconej szansy?

Serhiy Kapelus: Przede wszystkim bardzo chcieliśmy wygrać ten mecz. Graliśmy naprawdę nieźle, tylko w tych ważnych momentach, kiedy należało zagrać może mniej ryzykownie, przytrzymać tę piłkę w grze i pozwolić rywalom popełnić błąd, my zachowaliśmy się inaczej. Zaryzykowaliśmy, popełniliśmy więcej niepotrzebnych błędów własnych w tych ważnych momentach meczu i myślę, że to było główną przyczyną naszej porażki.

Patrząc na wasz skład, macie dość młody zespół. To ryzyko podejmowane w niewłaściwych momentach to efekt braku doświadczenia?



Tak, mamy młody zespół. Jednak ta porażka wynika raczej z czegoś innego. Teraz w reprezentacji gramy z innym rozgrywającym. W klubie gramy z innym zawodnikiem. Tutaj zabrakło nam trochę czasu, żeby wszyscy zgrali się, przede wszystkim z tym nowym rozgrywającym. Tak naprawdę przed wyjazdem tutaj mieliśmy 3-4 dni treningu, a to bardzo mało. Niestety nie mieliśmy więcej czasu, bo mieliśmy mecze ligowe, dodatkowo graliśmy w Pucharze Ukrainy, więc tego czasu było za mało. Patrząc na to, czego nam zabrakło, to chyba właśnie tego zgrania z rozgrywającym.

Poza rozgrywającym niemal cala reprezentacja Ukrainy to zawodnicy Lokomotiwu Charków. To jednak rzadko spotykana sytuacja…

Tak, ale na Ukrainie to jest najlepszy zespół. Także najlepsi zawodnicy ukraińscy grają w Lokomotiwie, więc ciężko byłoby kogoś dodać. Tzn. owszem, jest sporo młodych, zdolnych chłopaków, jednak oni nie mają w ogóle jeszcze jakiegokolwiek doświadczenia. Grają na tym niższym poziomie w rozgrywkach na Ukrainie i w takich meczach nawet zawodnik o dobrych parametrach, skaczący wysoko i dysponujący dobrą techniką nie pokaże siebie, bo powinien mieć wcześniej szansę, aby nabrać tego doświadczenia. A dopiero później w meczach o takiej stawce móc wyjść na boisko i dobrze zagrać, a to naprawdę nie jest łatwe. Myślę, że właśnie dlatego tak nie ryzykujemy, trener nie decyduje się na razie na powołanie tych młodszych zawodników, którzy są dobrzy, ale jeszcze nie tak bardzo doświadczeni.

Patrząc więc na zaplecze reprezentacji Ukrainy, można powiedzieć, że ten zespół ma przyszłość.

Oczywiście, że tak. Jest sporo młodych, zdolnych zawodników. Mamy też drugi zespół Lokomotiw II, którego zawodnicy za rok, dwa będą dołączać do pierwszego zespołu. Potrzebujemy jeszcze takich meczów z takimi zespołami, jak Finlandia i lepszymi. Nie gramy ani w Lidze Światowej, ani Lidze Europejskiej, a dla reprezentacji gra w meczach na takim poziomie jest bardzo ważna. To jest też inny rodzaj doświadczenia niż to, które zdobywamy w meczach ligowych. Bo w Superlidze faktycznie gramy z najlepszymi drużynami na świecie, bo liga w Rosji, mająca zespoły, które walczą w Lidze Mistrzów, jest naprawdę mocna. Liga Europejska czy Liga Światowa jest tym, czego potrzebujemy jako reprezentacja. Niestety nasza federacja nie ma tyle funduszy, żeby móc nam zagwarantować udział w tych tak ważnych dla nas rozgrywkach.

Aspektem nie bez znaczenia jest zainteresowanie daną dyscypliną w kraju. Po wielu latach gry w Polsce masz porównanie. Jak to zainteresowanie siatkówką wygląda na Ukrainie?

Tak naprawdę na Ukrainie w ogóle nie ma zainteresowania siatkówką. Kiedy gramy jako Lokomotiw, owszem, jest inaczej, luzie przychodzą, bo lubią ten zespół, czują się z nim związani – widać te lepsze tradycje siatkarskie. Ale w innych miastach powiedziałbym, że tego zainteresowania praktycznie nie ma. Na mecze przychodzi może po 100-150 osób. I faktycznie wygląda to bardzo słabo.

Wracając jeszcze do trwającego turnieju kwalifikacyjnego. Rozkład spotkań nie jest dla was szczególnie korzystny. Czasu na regencję i odpoczynek nie będzie zbyt wiele. Zmęczenie może być odczuwalne także później, w rozgrywkach ligowych?

Tak, w sobotę gramy ze Słowakami, do tego w niedzielę jeszcze z Grecją, więc to na pewno będzie męczące. Oczywiście powalczymy tutaj, aktualnie jednak najważniejsza jest dla nas gra w rozgrywkach ligowych, cieszymy się, że gramy w tych eliminacjach, ale rozkład meczów ligowych krótko po turnieju też nam nie pomaga. Od razu wylatujemy do Nowosybirska i następnego dnia już mamy mecz. Do tego dochodzi różnica czasu, zmęczenie po tych trzech meczach. Będzie ciężko, bo po Nowosybirsku wylatujemy do Mińska. Dla nas to będzie duża próba. Nie jest łatwo, sporo latania i dużo gry przed nami, ale walczymy i próbujemy. W sobotę ponownie wyjdziemy na boisko i mam nadzieję, że wygramy.

Stać was jeszcze na sprawienie niespodzianki w Popradzie?

Mam nadzieję, że tak. Naprawdę w to wierzę (uśmiech).

* rozmawiała Edyta Bańka (Strefa Siatkówki)

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved