Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Ruszyły kwalifikacje do MŚ siatkarek – emocje w Ankarze

Ruszyły kwalifikacje do MŚ siatkarek – emocje w Ankarze

fot. FIVB

Zakończył się pierwszy dzień turniejów eliminacyjnych do mistrzostw świata i należy przyznać, że wyniki poszczególnych spotkań nie odbiegły znacznie od przedmeczowych oczekiwań. Najbardziej emocjonujące okazało się starcie Rumunek z Ukrainkami.

Grupa I – Ankara

Pierwsze spotkanie pomiędzy reprezentacją Turcji a zespołem Cypru było pojedynkiem Dawida z Goliatem zakończonym wyraźnym zwycięstwem gospodyń turnieju 3:0. Warto wspomnieć, że rywalki podopiecznych trenera Barboliniego zaledwie w jednym z setów przekroczyły barierę 10 punktów, aby pozostałe partie przegrać do 9. – Cypr to zespół bardzo młody z niedoświadczonymi zawodniczkami. Jak na tak młody zespół zagrały dzisiaj całkiem nieźle – kurtuazyjnie komentował na konferencji prasowej trener Barbolini. Najwięcej punktów dla gospodyń zdobyła środkowa Eda Erdem Dündar, która zanotowała na swoim koncie 11 punktów. W znacznie więcej emocji obfitowało drugie spotkanie pomiędzy reprezentacją Rumunii i Ukrainy. Ukrainki wprawdzie prowadziły już 2:1 w setach, ale w czwartej partii straciły koncentrację i mecz miał rozstrzygnąć się w kolejnym secie. Tutaj wyrównany pojedynek toczył się do stanu 8:7 na korzyść Ukrainek, które jednak po zmianie stron kompletnie się pogubiły, a w rezultacie przegrały seta do 12 i spotkanie w stosunku 2:3. – Motywowałem swoje zawodniczki do zwycięstwa i jestem szczęśliwy, bo te dziewczyny zasłużyły na wygraną – komentował spotkanie szkoleniowiec Rumunek Guillermo Gallardo, który objął reprezentację zaledwie dwa tygodnie temu. Po stronie ukraińskiej z dobrej strony pokazała się Irina Truszkina – zdobywczyni 23 punktów, z kolei po stronie rumuńskiej 24 oczka na swoim koncie zapisała Adina Salaoru.

Turcja – Cypr 3:0
(25:9, 25:9, 25:12)
Rumunia – Ukraina 3:2
(23:25, 26:24, 19:25, 25:21, 15:12)



Grupa J – Baku

Problemów z odniesieniem zwycięstwa w pierwszym spotkaniu nie miały Serbki, które pokonały Estonki 3:0. Mimo wszystko należy przyznać, że Estonki pokazały się z dobrej strony, a przegrane do 21, 18 i do 15 z tak utytułowanym rywalem wstydu nie przynoszą. Na uznanie zasługuje rozkład ataku w serbskiej drużynie, gdzie aż trzy zawodniczki zdobyły przynajmniej 10 punktów, a atak rozkładał się równomiernie na Jelenę Nikolić, Jovanę Brakocević, Milenę Rasić oraz Brankicę Mihajlović. W dzisiejszym spotkaniu grę doskonale prowadziła nominalnie druga rozgrywająca serbskiej drużyny, Bojana Żivković, która otrzymała niezwykle wysoką notę – 7,2. Po stronie estońskiej wyróżnić należy Polinę Bratuhhinę, która na swoim koncie zapisała 16 punktów. W drugim spotkaniu tej grupy Azerki odniosły zwycięstwo nad ekipą Izraela, ale niespodziewanie straciły seta, co może mieć kolosalne znacznie dla finalnego układu tabeli. Atak w zespole z Azerbejdżanu rozkładał się głównie na dwie zawodniczki: Natalię Mammadową, zdobywczynię 21 punktów, oraz na Anastazję Gurbanową, która zanotowała aż 22 punkty. Po stronie izraelskiej główny ton nadawały znana z ligi czeskiej filigranowa Anna Velikyi oraz Tatjana Artmenko, które zdobyły odpowiednio 20 i 11 punktów.

Serbia – Estonia 3:0
(25:21, 25:18, 25:15)
Azerbejdżan – Izrael 3:1
(25:15, 25:21, 19:25, 25:15)

Grupa K – Łódź

W pierwszym spotkaniu faworyzowane Belgijki stanęły naprzeciw Hiszpanek i w 65 minut rozstrzygnęły pojedynek na swoją korzyść, wygrywając w stosunku 3:0. W pierwszej partii brązowe medalistki mistrzostw Europy musiały wprawdzie poszukać swojego stylu gry i wygrały tę partię do 21, ale w kolejnych ich dominacja nie podlegała dyskusji. Trzecia partia była deklasacją rywala i zakończyła się zwycięstwem do 12. Z dobrej strony pokazała się środkowa francuskiego RC Cannes Freya Aelbrecht, która na swoim koncie zapisała 10 punktów, w tym zanotowała trzy asy serwisowe oraz 2 bloki punktowe. Dobre spotkanie po stronie zawodniczek z Półwyspu Iberyjskiego zanotowała Jessica Rivero, która zapisała na swoim koncie 11 punktów. Drugie spotkanie również nie miało większej historii. Faworyzowane i wzmocnione gwiazdami Polki zdeklasowały rywalki ze Szwajcarii. Pierwsze skrzypce w ekipie polskiej odgrywały Anna Werblińska – zdobywczyni 14 punktów oraz Małgorzata Glinka i Eleonora Dziękiewicz z 12 punktami w swoim dorobku. Nieco słabiej spisała się dzisiaj Katarzyna Skowrońska-Dolata, która zanotowała zaledwie 19% skuteczności w ataku. Po stronie szwajcarskiej jedynie Laura Unternährer przekroczyła barierę 5 punktów.

Belgia – Hiszpania 3:0
(25:20, 25:18, 25:12)
Polska – Szwajcaria 3:0
(25:14, 25:15, 25:9)

Grupa L – Rovinj

Gospodynie turnieju nie miały problemów z odniesieniem zwycięstwa nad reprezentacją Węgier. Niesione dopingiem 1400 widzów Chorwatki udowodniły swoją wyższość, deklasując rywalki 3:0, a w drugiej partii pozwalając im na zdobycie 10 punktów. Po stronie chorwackiej doskonale spisała się Sanja Popović, która zdobyła 16 punktów przy skuteczności w ataku na poziomie 61%. Wspomagała ją dzielnie Mia Jerkov, która zapisała na swym koncie zaledwie dwa punkty mniej. Po stronie węgierskiej wyróżnić należy Renatę Sandor, która jako jedyna przekroczyła granicę 10 punktów. W drugim spotkaniu przekonywujące zwycięstwo nad Francuzkami odniosły Holenderki. Emocji nie brakowało tylko w trzeciej partii, która zakończyła się zwycięstwem Oranje w stosunku 30:28. Był to wynik dekoncentracji po stronie holenderskiej, bowiem Manon Flier i jej koleżanki prowadziły w tej odsłonie już 13:8. Wicemistrzynie Europy z 2009 roku prezentowały się niezwykle skutecznie na skrzydłach, a wrażenie mógł zrobić ich rozkład w ataku. Wszystkie z zawodniczek zdobyły ponad 10 punktów (Robin de Kruijf zanotowała ich tylko 9 – przyp. red.) i atakowały ze skutecznością 41% jako zespół. Gra Francuzek opierała się na środkowej Christinie Bauer oraz Helene Schleck, które zanotowały 11 i 13 punktów.

Chorwacja – Węgry 3:0
(25:20, 25:10, 25:16)
Holandia – Francja 3:0
(25:18, 25:18, 30:28)

Grupa M – Samokov

Dosyć zacięte spotkanie w ramach tej grupy stoczyły Bułgarki, które nie bez trudu pokonały Słowaczki 3:1. Brązowe medalistki Ligi Europejskiej w pierwszych dwóch setach nie miały sobie równych, ale w kolejnych odsłonach w typowy dla siebie sposób straciły koncentrację i mecz rozstrzygał się w końcówkach setów. Do zwycięstwa poprowadziła Bułgarki Elitsa Wasiljewa, która zdobyła 17 punktów wspomagana przez środkową Straszimirę Filipową, która zakończyła spotkanie z dorobkiem 14 punktów. Po stronie słowackiej główny opór postawiły Miroslava Kuciakova oraz znana z polskiej ligi Miroslawa Kijakova, które na swoim koncie zapisały 15 oraz 14 punktów. Jeden set stracony przez Bułgarki może być jednak zaskoczeniem i może mieć znaczenie w końcowej rywalizacji, jeśli podopieczne trenera Abbondanzy powtórzą swój los z mistrzostw Europy w starciu z Czeszkami. Prowadzone do boju przez Anetę Havlickovą Czeszki bez problemu zwyciężyły z kolei Białorusinki 3:0. Zawodniczka Fenerbahce Stambuł po raz kolejny przekroczyła barierę 20 punktów i atakowała ze skutecznością 58%. Kluczowe spotkanie w tej grupie będzie miało miejsce jutro, kiedy to naprzeciw siebie staną ekipy Bułgarii oraz Czech.

Słowacja – Bułgaria 1:3
(13:25, 19:25, 26:24, 24:26)
Czechy – Białoruś 3:0
(25:20, 25:15, 25:18)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved