Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Kwal. do MŚ M: Coś się wykrystalizowało, coś się zacieśniło

Kwal. do MŚ M: Coś się wykrystalizowało, coś się zacieśniło

fot. FIVB

W pięciu turniejach, których stawką jest awans do tegorocznych mistrzostw świata, dzień przyniósł kilka niespodziewanych rozstrzygnięć. W kilku grupach wykrystalizował sytuację, w niektórych zupełnie inaczej - walka będzie trwała do końca niedzielnych spotkań.

Grupa I Opava

W pierwszym dzisiejszym spotkaniu w Opavie można powiedzieć, że Bułgarzy z reprezentantami Holandii zagrali o pierwsze miejsce w turnieju. Jak się okazało, drużyna z Bałkanów poradziła sobie z rywalami bardzo łatwo i tylko w drugiej odsłonie spotkania Holendrzy powalczyli jak równy z równym. Choć ekipa trenera Placiego przeważała od początku tej partii, z czasem team z Holandii zaczął odrabiać straty i objął nawet prowadzenie. Bułgarzy zdołali jednak odwrócić losy seta, wygrać go, a następnie – podobnie jak w partii pierwszej – spokojnie przewodzić grze. Ton grze bułgarskich siatkarzy nadawali Cwetan Sokołow i Todor Aleksjew – obaj zdobyli dla swojej drużyny najwięcej punktów, kolejno 19 i 13, a ten pierwszy mocno pomógł swoim kolegom świetną postawą w polu zagrywki. Do tego doszła dużo lepsza gra Bułgarów w bloku, w całym meczu punktowali 11 razy przy pięciu punktach zdobytych tym elementem przez Holendrów. Ci z kolei mieli też swoje szanse, bo bronili sporo piłek w polu, jednak słaba skuteczność w ataku zniweczyła wszystkie te starania. Tym samym reprezentacja Bułgarii ma na swoim koncie drugą wygraną w trzech setach.

W drugim pojedynku niespodzianki nie było – gospodarze łatwo rozprawili się z Cypryjczykami. W całym spotkaniu widać było różnicę poziomów i choć ekipa z wyspy na Morzu Śródziemnym nie popełniała sama wielu błędów, to jednak pozwalała grać przeciwnikom, którzy wykorzystywali większość prezentów, jakie otrzymywali od rywali. Czesi z kolei korzystali w stu procentach ze swojej siły w zagrywce (12 asów serwisowych), dzięki której też mogli skutecznie grać blokiem (10 punktów, przy zerowym dorobku reprezentacji Cypru). Cypryjczycy nie potrafili znaleźć w swojej ekipie lidera, który pociągnąłby grę, próbowali działać co prawda bardzo zespołowo, jednak przy braku umiejętności i doświadczenia to było za mało. W czeskiej drużynie pierwsze skrzypce grał Konecny (15 punktów) oraz Stokr (12), a także Sobotka i Hudecek (obaj po 10 oczek).



Bułgaria – Holandia 3:0
(25:19, 27:25, 25:14)
Cypr – Czechy 0:3
(18:25, 21:25, 16:25)

Grupa J Nis

W pojedynku dwóch pokonanych wczoraj zespołów Portugalczycy nie mieli większych problemów z ekipą narodową Macedonii. Po łatwo wygranej partii premierowej zespół trenera Silvy jakby trochę rozprężył się i zdekoncentrował, jednak to i tak nie wpłynęło znacznie na całość. Mniej doświadczeni Macedończycy naprawdę starali się i utrzymywali niezłą skuteczność w ataku, a zwłaszcza Gjorgiev, Milkov i Karanovikj, którzy byli też najlepiej punktującymi w swoim zespole – zdobywając kolejno 18, 13 i 11 punktów. Po stronie portugalskiej dobrze funkcjonowała jednak zagrywka, co ustawiło grę w całym meczu. Podopieczni trenera Silvy zdobyli nią w sumie 10 punktów, dodatkowo utrudniając rywalom grę, a sobie ułatwiając poczynania w bloku (8 punktów w całym meczu). Właśnie to zdecydowało o ich pewnej wygranej, dzięki której nadal mają szansę na awans. W ekipie z Portugalii najczęściej piłki kierowane były przez znanego w Polsce Violasa (rozegrał cały mecz) do Ferreiry i Jose. Ten pierwszy punktował dodatkowo zagrywką (4), a Jose dopisał do dorobku punktowego 4 oczka blokiem.

Choć w drugim spotkaniu Słoweńcy postawili dość trudne warunki drużynie z Serbii, nie byli w stanie wygrać z nimi choćby seta. Wszystko spowodowane było lepszą postawą rywali w ataku. Choć reprezentanci Słowenii, a dokładniej Gasparini, Kamnik czy Vidic, starali się sprawić problemy rywalom w przyjęciu (6 asów Słowenii w całym meczu), to nie potrafili utrzymać skuteczności w tym elemencie na dłużej, a Serbowie wykorzystywali każdą nadarzającą się szansę na zdobycie punktu. W dodatku lepiej spisywali się w bloku, co miało duże znaczenie w końcowych częściach setów. Najbardziej zapracowany w ekipie serbskiej był Atanasijejvić, który przy 30 próbach w ataku zdobył 13 punktów, dokładając jeden blokiem. Tyle samo razy punktował w całym meczu Nikić. Po stronie słoweńskiej również 14 oczek zdobył Gasparini.

Portugalia – Macedonia 3:0
(25:14, 33:31, 25:21)
Słowenia – Serbia 0:3
(20:25, 19:25, 24:26)

Grupa K Ludwigsburg

W drugim dniu turnieju kwalifikacyjnego w Niemczech reprezentacja gospodarzy odniosła kolejne trzysetowe zwycięstwo. Tym razem ekipa Vitala Heynena okazała się dużo lepsza od drużyny narodowej Estonii, która w każdej z partii nie przekroczyła nawet granicy 20 punktów. Siłą niemieckiego zespołu była dobra skuteczność w ataku (66% – 42%). Bardzo wyraźna była też różnica w bloku – gospodarze tym elementem zdobyli 11 punktów przy zaledwie jednym podopiecznych trenera Keela. Estończycy pojedynczymi asami serwisowymi nie mogli nawiązać walki z rywalami, gdyż w pozostałych elementach znacznie od nich odstawali, a nie umieli utrzymać tej skuteczności w zagrywce. Najlepiej punktujący w reprezentacji Niemiec Kaliberda i Schoeps zdobyli kolejno 16 i 12 punktów, podczas gdy żaden z siatkarzy z Estonii nie przekroczył granicy 10 punktów.

Jutrzejszy pojedynek reprezentacji Niemiec z Turcją będzie walką o pierwszą lokatę w grupie K, bowiem tureccy siatkarze, nie bez problemów, pokonali dziś ekipę z Chorwacji, której nie pomógł świetny dorobek 28 punktów Raicia oraz 20 oczek Kovacevicia. Obie drużyny bardzo mocno falowały dyspozycją w tym spotkaniu i tak naprawdę tylko pierwsza partia miała jednostajny przebieg. W pozostałych zarówno Chorwaci, jak i Turcy szarpali bardzo swoją grą i sytuacja bardzo często się zmieniała – to zaowocowało tie-breakiem, w którym chorwacki zespół popełnił więcej błędów i tylko to zaważyło na końcowym wyniku. Ogólnie w całym meczu drużyna Turcji lepiej spisywała się w bloku (16:13), a także w zagrywce (w asach serwisowych 9:5). Pozostałe elementy prezentowały się na podobnym poziomie. W drużynie trenera Zaniniego najlepiej spisywali się Subasi (20 punktów), Conskun (19) i Batur (15).

Niemcy – Estonia 3:0
(25:18, 25:18, 25:17)
Chorwacja – Turcja 2:3
(21:25, 25:19, 27:25, 28:30, 13:15)

Grupa L Paryż

Kolejną trzysetową porażkę zaliczyli reprezentanci Hiszpanii, którzy tym razem ulegli gospodarzom turnieju kwalifikacyjnego – Francuzom. Miejscowi przewodzili praktycznie od początku do końca. Jedynie w drugiej odsłonie przez dłuższy czas Hiszpanie potrafili przejąć inicjatywę i dobrą grę utrzymywać nie przez dwie-trzy akcje, a dłużej. Jednak w końcówce partii sami swoją postawą oddali rywalom pole do popisu, a ci wykorzystali szansę i pewnie wygrali, kontynuując taką postawę w secie trzecim. Trener Tillie może być zadowolony zwłaszcza z postawy Lyneela, który oprócz największej ilości zdobytych punktów (17) był niemal niezawodny w przyjęciu (88% dobrego i 33% perfekcyjnego). Niewiele gorzej radził sobie najbardziej ostrzeliwany zagrywkami N’Gapeth (53%, 35%). Na grze Hiszpanów odbijała się natomiast ich słabsza gra w tym elemencie, ale wpływ na to miały też bardzo dobre zagrywki gospodarzy. Najlepszy w hiszpańskiej drużynie okazał się Israel Rodriguez (10 punktów i przy 32 przyjętych zagrywkach 45% – 25% w tym elemencie).

Sam Deroo, zdobywca 23 punktów w całym pojedynku, poprowadził belgijski zespół do zwycięstwa w sobotnim meczu numer dwa, w którym jego ekipa zmierzyła się z Białorusinami. Choć ci rozpoczęli cały mecz bardzo dobrze, po pierwszym okresie seta otwarcia odskakując rywalom i utrzymując przy tym dobrą dyspozycję, to jednak sił i umiejętności nie starczyło im na więcej odsłon. W trzech kolejnych Belgowie znacznie przeważali i tylko w jednym momencie w drugiej partii poczuli znowu oddech rywali na swoich plecach. Ich wyższość jednak nie podlegała większej dyskusji. Duże znaczenie w przeciągu całego meczu miała lepsza skuteczność Belgów w przyjęciu i ataku. Białorusini okazali się jedynie lepsi w bloku (14:10), choć to rywale zagrywali dużo lepiej – najwięcej problemów tym elementem sprawili im Depestele (dwa oczka) i Deroo, mimo że nie zdobywali wielu punktów bezpośrednio z pola zagrywki. Stawką jutrzejszego pojedynku Francji z Belgią będzie więc pierwsza lokata w tym zestawieniu.

Francja – Hiszpania 3:0
(25:16, 25:17, 25:18)
Belgia – Białoruś 3:1
(21:25, 25:22, 25:19, 25:20)

Grupa M Poprad

W Popradzie faworyci turnieju – Słowacy – dość niespodziewanie ulegli w trzech odsłonach reprezentacji Ukrainy. Ekipa trenera Gulinelliego grała zrywami, a dobra postawa na początku pierwszej odsłony, w końcówce drugiej i w pierwszych akcjach kolejnej nie wystarczyła, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Nie pomogła świetna postawa Martina Nemeca, który zapisał na swoim koncie 17 punktów, w tym po 3 blokiem i zagrywką oraz Divisa (15 oczek). Po stronie ukraińskiej niesamowicie spisywał się potężny Tyutlin (26 oczek), który nie tylko punktował w ataku, ale również w polu zagrywki (4 punkty), dodatkowo wielokrotnie sprawiając wiele problemów słowackim przyjmującym. Słowakom nie pomogła nawet większa liczba błędów, jakie przydarzyły się przeciwnikom.

Gospodarzom turnieju skomplikowali też sytuację reprezentanci Finlandii, którzy wygrali dziś swoje drugie spotkanie w turnieju i są o krok od wygranej w całych rozgrywkach w Popradzie. Jutrzejsze starcie obu ekip będzie niezwykle ważne dla rozstawienia końcowego w grupie M. Siatkarze z północnej Europy wcale nie grali pewnie w starciu z Grekami i to oni raczej byli zespołem goniącym. Pierwszego seta Finom udało się wygrać tylko dzięki udanej końcówce – w całej partii przewodzili bowiem rywale. Drugi set obył się już pod dyktando zespołu trenera Sammelvuo, który nie zbudował bardzo wielkiej przewagi, ale utrzymywał przez długi czas 3-4 oczka nadwyżki. Grecy obudzili się w trzecim secie i dzięki, m.in. skutecznej postawie Tzouritsa przedłużyli ten pojedynek. Najbardziej zacięta walka toczyła się w czwartej odsłonie, którą po długiej grze na przewagi zdołali wygrać Finowie. O ich wygranej zdecydowały pojedyncze błędy i nieskończone ataki rywali. Po stronie greckiej na wyróżnienie zasługuje wspomniany Tzourits, który zdobył w tym meczu najwięcej punktów (26), a także Fragkos z 17 oczkami na koncie. Wśród fińskich siatkarzy prym wiedli Sivula (21), Kunnari (19) i Siltala (12).

Słowacja – Ukraina 0:3
(20:25, 23:25, 20:25)
Grecja – Finlandia 1:3
(21:25, 23:25, 25:19, 31:33)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved