Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Europejskie kwalifikacje do polskich mistrzostw świata czas zacząć

Europejskie kwalifikacje do polskich mistrzostw świata czas zacząć

fot. FIVB

W dniach 3-5 stycznia w pięciu europejskich miastach zostaną rozegrane turnieje kwalifikacyjne do tegorocznych mistrzostw świata w piłce siatkowej mężczyzn. Awans wywalczą zwycięzcy grup oraz najlepsza drużyna z drugich miejsc.

Przypomnijmy, że pewni gry w światowym czempionacie, oprócz Polaków, gospodarzy imprezy, są Brazylijczycy (aktualni mistrzowie świata), Rosjanie, Włosi, Argentyńczycy, Wenezuelczycy, Australijczycy, Irańczycy, Chińczycy i Koreańczycy. O pozostałe 14 miejsc toczyć się będzie zacięta walka, do rozegrania oprócz europejskich kwalifikacji zostały także turnieje w Afryce i strefy NORCECA. Z Europy do zawodów rozgrywanych w Polsce ma szansę zakwalifikować się jeszcze sześć drużyn.

Najsilniej obsadzona wydaje się być grupa I w Opawie, gdzie oprócz gospodarzy, reprezentacji Czech, zagrają także Bułgarzy, Holendrzy i Cypryjczycy. Bułgarzy to aktualnie czwarta drużyna w Europie, zespół, którego gwiazdą bez wątpienia jest Cwetan Sokołow, siatkarz, od którego dyspozycji wiele zależy. Do szeregów zespołu z Bałkanów po ponad dwóch latach przerwy wraca rozgrywający Andrej Żekow i to jest właściwie jedyna zmiana, jaka zaszła w składzie w porównaniu z tym, który grał w minionych mistrzostwach Europy. Podopiecznych Camillo Placiego nie ominęły problemy zdrowotne, jednak to oni pozostają faworytem grupy I. Szyki mogą pokrzyżować im Holendrzy, którzy po latach kryzysu próbują nawiązać do czasów dawnej świetności. W składzie Oranje na kwalifikacje zaszło jednak sporo zmian w porównaniu do tej dwunastki, która we wrześniu zeszłego roku dotarła do fazy play-off czempionatu Starego Kontynentu. W Opawie nie zobaczymy Roba Bontje, Nico Freriksa, Kevina Overbeeke czy Jelte Maana, wrócili natomiast Dick Kooy i Yannick van Harskamp. Co ciekawe, Wytze Kooistra, który jako atakujący w PlusLidze zajmuje drugie miejsce wśród najlepiej punktujących, w kadrze zagra znowu na pozycji środkowego. W tak mocnej grupie ciężkie zadanie będą mieli Czesi, którzy po nieudanych mistrzostwach Europy dokonali zmiany na stanowisku trenera i kadrę prowadzi teraz Zdeněk Šmejkal. Przed nowym szkoleniowcem trudne zadanie, bowiem nie mógł powołać najsilniejszego składu – część zawodników nie może grać z powodów zdrowotnych (np. wracający po kontuzji Jakub Veselý, Jiří Král ) , a część odmówiła gry (Lukáš Ticháček, Kamil Baránek ). – Będziemy walczyć, ale to oczywiste, że będzie ciężko, nie wiemy, jak się to wszystko ułoży. Ale musimy walczyć o każdą piłkę, każdy set, to może zaważyć – zapowiada Jan Štokr. W całym tym towarzystwie reprezentacja Cypru zdaje się być kopciuszkiem, który będzie raczej pełnił rolę dostarczyciela punktów. Każdy set wygrany przez 117. drużynę światowego rankingu trzeba będzie rozpatrywać w kategorii niespodzianki.

Niewątpliwie faworytem turnieju rozgrywanego w Niszu są jego gospodarze. Serbowie to brązowi medaliści ostatnich mistrzostw Europy, a także ostatnich mistrzostw świata. – Ten turniej jest dla nas bardzo ważny, ponieważ chcemy zakwalifikować się do mistrzostw świata – mówi Igor Kolaković, który nie lekceważy jednak przeciwników. – Nasi rywale nie są może czołówką światową, ale mamy przed nimi spory respekt i wiemy, że są to zespoły, które prezentują wysoką jakość – mówi trener serbskiej reprezentacji. W składzie Plavich nie zabrakło oczywiście zawodników mających na koncie występy w polskiej lidze: Aleksandara Atanasijevicia, Srećko Lisinaca czy Nikoli Kovačevicia. Rywalami Serbów będą Słowenia, Portugalia i była Jugosłowiańska Republika Macedonii. O ile te dwa pierwsze kraje występują w międzynarodowych turniejach – w mistrzostwach Europy czy tak jak Portugalia także w Lidze Światowej – o tyle Macedończycy dopiero starają się zaistnieć na światowych parkietach. Drużyna, która razem z Cyprem jest najniżej sklasyfikowaną ekipą biorącą udział na tym etapie kwalifikacji, przebrnęła przez pierwszą rundę, pokonując bez straty seta Ukrainę, Albanię i Czarnogórę. Na pewno wyróżniającym się zawodnikiem jest Nikola Gjorgiev . Atakujący tureckiego zespołu Malie Milli Piyango w każdym meczu zdobywał dla swojego zespołu przynajmniej 20 punktów. Słoweńcy, kolejna drużyna, z którą przyjdzie się mierzyć podopiecznym Igora Kolakovicia, już raz pokonała Serbów – w zeszłorocznych mistrzostwach Europy w meczu grupowym. Jednak z grupy nie wyszła. Tym razem podopieczni Luki Slabe chcą powalczyć o kwalifikacje, chociaż łatwo nie będzie. Nie dość, że w składzie zabrakło kontuzjowanego Alena Pajenka, to jeszcze pod znakiem zapytania stanął występ Tine Urnauta, który wciąż ma gorączkę i nie wiadomo, czy dołączy do drużyny. – Nie możemy już powołać drugiego zawodnika, więc czekamy, co się stanie z Urnautem. Od tego będzie wszystko zależało, bowiem zaczynamy meczem z Portugalią. Podczas tych krótkich przygotowań zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy – mówi Luka Slabe. Na problemy nie narzeka Hugo Silva, trener reprezentacji Portugalii, która trenowała razem z reprezentacją Hiszpanii, przygotowując się do turnieju. Wszyscy jego zawodnicy są obecni, a on sam cieszy się z formy, jaką prezentują.



Grupa K rozegra swoje mecze w Ludwigsburgu i także tutaj faworyt grupy jest jeden – Niemcy. Podopieczni Vitala Heynena zagrają z Chorwacją, Estonią i Turcją. Gospodarze to aktualnie szósta drużyna ostatnich ME, zajęli też piąte miejsce na igrzyskach olimpijskich. Tymczasem Chorwaci i Estończycy w zeszłorocznych mistrzostwach Europy w ogóle nie występowali, a Turcja wprawdzie grała, ale nie zdołała wygrać żadnego meczu grupowego i odpadła szybko z rozgrywek. Z całej trójki największym sukcesem ostatnimi czasy mogą pochwalić się podopieczni Igora Šimunčicia, którzy w zeszłorocznej Lidze Europejskiej doszli aż do finału, w którym przegrali z Belgami. W tym samym turnieju czwarte miejsce przypadło Turkom. W składzie Chorwatów na kwalifikacje znalazł się Igor Omrčen, największa gwiazda chorwackiej siatkówki, który powraca do reprezentacji, oraz utalentowany rozgrywający Timofej Žukovski, który ma za sobą występy w Serie A. – Trzeba przyznać, że nasz turniej nie jest aż tak mocno obsadzony jak inne. Na pewno nie można nikogo lekceważyć, ale jeśli będziemy grali swoją siatkówkę, to nie powinniśmy mieć problemów z wywalczeniem awansu – mówi Jochen Schoeps, atakujący niemieckiej drużyny. W porównaniu z mistrzostwami Europy w składzie Niemców zaszło parę zmian. Przede wszystkim z powodu kontuzji palca nie zagra Simon Tischer i w jego miejsce Heynen powołał Sebastiana Kühnera z BR Volleys Berlin. Na środku siatki zaś będzie miał okazję zadebiutować Michael Andrei. W estońskiej ekipie przewija się z kolei parę znanych nazwisk – wystąpią m.in. Kert Toobal i Ardo Kreek, którzy mieli okazję występować w PlusLidze.

W grupie L, która będzie toczyć swoje zmagania w Paryżu, pewnym kandydatem do awansu wydają się być gospodarze. Piąta drużyna kontynentu czuje się bardzo zdeterminowana, by ten cel osiągnąć, a na pewno jej atutem będzie występ przed własną publicznością. – Celem jest zajęcie pierwszego miejsca w grupie i oczywiście zakwalifikowanie się do mistrzostw – mówi Julien Lyneel, przyjmujący reprezentacji Francji i jeden z jej czołowych zawodników. Laurent Tillie powołał na turniej skład podobny do tego, który we wrześniu występował w Polsce. Zmiana zaszła na środku siatki – zamiast Jonasa Agueniera zobaczymy Francka Lafitte’a. Tillie zrezygnował też z usług Jean-François Exigi i w jego miejsce powołał młodego Nicolasa Rossarda. Najpoważniejszym rywalem Francuzów będą Belgowie – zwycięzcy zeszłorocznej Ligi Europejskiej i drużyna, która podczas mistrzostw Europy sporo namieszała w grupie, wygrała mecz z Włochami i odpadła dopiero w ćwierćfinale. W składzie czerwonych smoków oprócz doświadczonego Franka Depestele znaleźli się grający w PlusLidze Simon Van de Voorde oraz najlepiej punktujący zawodnik ligi francuskiej Bram Van den Dries. Pozostałe dwie drużyny też z pewnością postarają się o jak najlepszy wynik, ale o to będzie trudno. Hiszpania od czasów wywalczenia mistrzostwa Europy w 2007 roku już nie powtórzyła tego sukcesu i trudno oczekiwać, by wywalczyła awans, na pewno jednak będzie starała się pokrzyżować szyki faworytom, tak samo jak reprezentacja Białorusi, która ma za sobą najlepszy jak do tej pory sezon – po raz pierwszy w historii zakwalifikowała się do mistrzostw Europy, chociaż z grupy nie wyszła.

Konia z rzędem temu, kto przewidzi końcową kolejność w grupie M. W Popradzie zmierzą się Słowacy, Finowie, Ukraińcy oraz Grecy i trudno tu wytypować stuprocentowego faworyta. Wydaje się, że kwestia pierwszego miejsca w grupie rozstrzygnie się pomiędzy Słowacją i Finlandią. Na pewno sporym osłabieniem gospodarzy jest brak w składzie Michala Masnego – za rozegranie będą więc odpowiedzialni Juraj Zat’ko i Branislav Skladaný. W składzie naszych południowych sąsiadów zabraknie też Roberta Hupki oraz zmagających się z kontuzjami Mateja Patáka i Petera Michalovičia. Zaś do drużyny wracają znani polskim kibicom z występów w PlusLidze Lukáš Diviš, Martin Sopko i Jozef Piovarči. Finowie z kolei dysponować będą zarówno bardzo doświadczonymi zawodnikami, jak Mikko Esko czy Olli Kunnari, jak i siatkarzami, którzy nie mieli do tej pory okazji walczyć o występ w światowym czempionacie – Eemi Tervaportti, Lauri Kerminen, Elviss Krastins i Niklas Seppänen. Nie zabrakło też oczywiście środkowego AZS-u Olsztyn, Matti Oivanena. Tuomas Sammelvuo bardzo liczy na dobry występ swoich podopiecznych. – Wywalczenie miejsca w mistrzostwach jest naszym jedynym celem – deklaruje. Siatkarze z północy Europy po raz ostatni w mistrzostwach świata występowali w 1982 roku. Również Grecy wiedzą, jak smakują występy w tych rozgrywkach – po raz ostatni grali w 2006 roku w Japonii. Natomiast ani Słowacja, ani Ukraina nigdy do tej pory jeszcze nie miały okazji zagrać w światowym czempionacie. Czy taką okazję będą mieć w tym roku, przekonamy się już za kilka dni.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved