Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Mariusz Wlazły: Nie chcę jeszcze raz wchodzić do tej samej rzeki

Mariusz Wlazły: Nie chcę jeszcze raz wchodzić do tej samej rzeki

fot. Cezary Makarewicz

- Sprawa dotycząca reprezentacji jest między mną a Stephanem Antigą - twierdzi atakujący Skry Bełchatów, Mariusz Wlazły. - Tematu reprezentacji Polski jeszcze ze Stephanem nie poruszyliśmy. Jest dużo czasu do pierwszych powołań - dodaje.

Po powołaniu na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski siatkarza Skry Bełchatów, Stephane’a Antigi, powrócił temat Mariusza Wlazłego w kadrze. Sam zawodnik twierdzi, że jeszcze nie rozmawiał o tym z nowym selekcjonerem. – Nie chcę swoimi przemyśleniami dzielić się z opinią publiczną, lecz tylko z trenerem reprezentacji. Zresztą zmiana selekcjonera niczego nie zmieni w moich postanowieniach, jeśli polski związek nie poprawił pewnych rzeczy, przez które odchodziłem z reprezentacji – twierdzi Mariusz Wlazły. Nie potrzebuję wyjaśnień, lecz działań: godnych ubezpieczeń, jasnych procedur postępowania w przypadku kontuzji i rehabilitacji, choćby po to, by nie było sytuacji, które opisywałem w swoim oświadczeniu – dodaje.

Nie chcę jeszcze raz wchodzić do tej samej rzeki. Po co? Wrócę na rok do kadry i zobaczę, że nic się nie zmieniło. Potem powiem, że nie mogę reprezentować naszego kraju i znowu przez trzy, cztery lata będę wysłuchiwał, że jestem czarną owcą. Nie potrzebuję tego – mówi Wlazły na łamach Przeglądu Sportowego. – Chciałbym grać dla reprezentacji, ale dla takiej, w której ważniejszy jest człowiek niż pieniądz i udawanie, że jest pięknie. Po prostu traktujmy się jak ludzie. Przede wszystkim grałem w reprezentacji dla idei, by nasz kraj był widoczny na arenie międzynarodowej i dla medali, byśmy wszyscy cieszyli się z sukcesów – dodaje.

Atakujący Skry zapewnia, że zmiana na stanowisku selekcjonera nie ma zbyt wielkiego znaczenia dla niego. Ważna będzie zmiana mentalności działaczy PZPS-u. – Oni doskonale znają całą sytuację i powody, dla których odszedłem z reprezentacji. Nie ma co ich uświadamiać kolejny raz. Sztuka w tym, by znaleźć jakieś rozwiązanie, pewnego rodzaju kompromis. I nie chodzi o rozmowę, a o działanie. O odpowiednie ubezpieczenie zawodników. Nie wyobrażam sobie, że po tym, jak PZPS mnie opuścił, będę ryzykował zdrowie za odszkodowanie, które nawet nie wystarczy na jedną operację, gdyby coś poważnego mi się stało. Po trzech, czterech miesiącach rehabilitacji, gdy człowiek ma doła, otrzymuje telefon i słyszy, że tak naprawdę działaczy PZPS-u nie interesuje twój stan zdrowia. Wykorzystują ludzi na maksa i potem zostawiają samego. Nie muszę i nie chcę się z tym zgadzać. Żyjemy w wolnym, demokratycznym kraju i mamy wolny wybór – przyznaje Wlazły.



Powołania do kadry będą w kwietniu. Do tego czasu będziemy mieć milion trzysta składów reprezentacji. Niech każdy zawodnik PlusLigi gra tak, jakby otrzymał powołanie, z pewnością nikomu to nie zaszkodzi. Poza tym to Stephane jest trenerem i niech podejmie samodzielne decyzje – mówi o nowym trenerze reprezentacji Mariusz Wlazły, zaznaczając, że mu wcale nie zazdrości sytuacji, w jakiej się znalazł. – Musi się skupić nie tylko na grze w klubie, ale też na reprezentacji. Stara się bardzo, przygotowuje się od strony taktycznej do każdego spotkania, a potem wykorzystuje wolny czas na analizowanie gry potencjalnych kadrowiczów. Na pewno łatwiej będzie mu od maja, bo skupi się tylko na reprezentacji. Stephane to bardzo pozytywna postać i gdy go obserwuję, widzę, że bardzo dobrze sobie z tym wszystkim radzi – dodaje Wlazły.

Cały wywiad Ryszarda Opiatowskiego w serwisie przegladsportowy.pl

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-01-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved