Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > Przed kwalifikacjami MŚ: Francuzi dwukrotnie lepsi od Holendrów

Przed kwalifikacjami MŚ: Francuzi dwukrotnie lepsi od Holendrów

fot. FIVB

W ramach przygotowań do kwalifikacji do MŚ reprezentacja Francji rozegrała w s'-Hertogenbosch dwa sparingi z drużyną narodową Holandii. Po tym sprawdzianie Laurent Tillie może być zadowolony, bowiem jego podopieczni dwukrotnie wygrali 3:0.

Pierwsze spotkanie Holendrzy rozpoczęli w następującym ustawieniu: na rozegraniu Yannick van Harskamp, po przekątnej z rozgrywającym Niels Klapwijk, na środku siatki Wytze Kooistra i Thomas Koelewijn, na przyjęciu Jeroen Rauwerdink i Dick Kooy a na libero Gijs Jorna. Francuzi rozpoczęli spotkanie dobrze, szybko odskoczyli na prowadzenie 8:5, które z czasem powiększyli (10:5). Edwin Benne postanowił dokonać zmian w składzie i za Dicka Kooya wszedł Robbert Adringa, ale ani zmiany, ani kilka udanych zagrań w końcówce Thomasa Koelewijna nie zmieniło faktu, że to Les Bleus wygrali pierwszą odsłonę do 22. W drugim secie również trójkolorowi dosyć szybko wypracowali sobie przewagę, która wyniosła cztery punkty (10:6). Gospodarze popełniali sporo błędów, co na pewno nie pomagało im w odrobieniu strat. I w rezultacie kilkupunktowa przewaga gości utrzymywała się. Edwin Benne zdecydował się na podwójną zmianę i na boisku pojawili się Nimir Abdelaziz i Tony Krolis. Holendrzy odrobili wprawdzie w końcówce część strat (od stanu 16:24 do 20:24), ale w następnej akcji Krolis posłał piłkę w aut i zakończył w ten sposób seta.

Oranje udało się po raz pierwszy objąć prowadzenie w meczu na początku trzeciego seta (3:1). Jednak nie nacieszyli się przewagą zbyt długo, bo Francuzi odrobili szybko straty i na tablicy wyników pojawił się rezultat 3:4. Szkoleniowiec pomarańczowych dalej rotował składem – za Kooya znów wszedł Andringa, później Ter Horst za Rauwerdinka, ale trójkolorowi tylko powiększali prowadzenie (11:20). W końcówce gospodarzom udało się nieco odrobić straty (20:23), ale nie na tyle, by wygrać chociażby seta. – Spodziewałem się lepszej gry, szczególnie w obecności tych fantastycznych kibiców – nie krył rozczarowania po spotkaniu Edwin Benne.

Holandia – Francja 0:3
(22:25, 20:25, 20:25)



W drugim spotkaniu rozegranym w niedzielę padł identyczny wynik jak w meczu rozegranym dzień wcześniej. Dzięki dwóm zwycięstwom to Francuzi wygrali turniej o puchar DELA, bowiem obydwa ich mecze oraz dwa pojedynki Holenderek z Belgijkami, również przygotowujących się do kwalifikacji, zostały rozegrane w ramach tychże zawodów. W tym spotkaniu Edwin Benne zdecydował się od początku wystawić w wyjściowej szóstce Nimira Abdelaziza, pozostały skład nie różnił się od tego z dnia poprzedniego. Z wysokiego C spotkanie rozpoczęli Oranje, którzy po serii bloków Abdelaziza i Koelewijna prowadzili 5:2. O przerwę od razu poprosił Laurent Tillie. Z czasem jego podopieczni odrobili straty, a potem wyszli na dwupunktowe prowadzenie (17:15). Trener holenderskiej drużyny sięgał po zmiany – na parkiecie pojawili się Andringa i Krolis, ale ostatnie słowo należało do Francuzów. Atak Antonina Rouziera zakończył tego seta wynikiem 21:25. Druga partia był bardziej zacięta – wprawdzie trójkolorowi zaczęli dobrze, od prowadzenia 8:5, to dzięki skutecznym zagraniom Nielsa Klapwijka udało się zmniejszyć straty do jednego punktu (9:10). A parę akcji później swoje trzy grosze dołożył Dick Kooy i na tablicy wyników pojawił się remis 14:14. Trudna zagrywka Abdelaziza sprawiła problemy rywalom i na rezultaty nie trzeba było długo czekać – Holendrzy wyszli na pierwsze prowadzenie w tym secie 17:16. Gospodarze nie ustrzegli się jednak błędów w końcówce i ponownie musieli uznać wyższość Les Bleus. Równie zacięty był set trzeci, praktycznie do stanu 19:19 oba zespoły grały punkt za punkt. Wtedy Francuzi odskoczyli na 21:19, gospodarze próbowali odrobić straty, ale autowa zagrywka Tony’ego Krolisa przesądziła sprawę.

Holandia – Francja 0:3
(21:25, 23:25, 23:25)

Jestem bardzo zadowolony z wyniku i z atmosfery w grupie – powiedział po dwumeczu Laurent Tillie, trener reprezentacji Francji. – Wykazaliśmy się cierpliwością i potrafiliśmy przeszkodzić rywalom w realizowaniu ich taktyki. Każdy z zawodników dostał okazję do gry i wracamy do domu w bardzo dobrej kondycji. Czekają nas jeszcze dwa, trzy treningi przed naszym pierwszym meczem z Białorusią. Nie mogliśmy nawet prosić o lepszy sposób na przygotowanie się do turnieju kwalifikacyjnego – nie krył zadowolenia szkoleniowiec. Przypomnijmy, że Francuzi zagrają w Paryżu, a ich przeciwnikami oprócz wspomnianej wyżej Białorusi będą także Hiszpania i Belgia. Natomiast Holendrzy o bilet na przyszłoroczne mistrzostwa świata powalczą w Opavie, a ich rywalami będą Czesi, Bułgarzy i Cypryjczycy.

źródło: cev.lu, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki towarzyskie, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved