Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > Udany test Słowaków przed turniejem kwalifikacyjnym

Udany test Słowaków przed turniejem kwalifikacyjnym

fot. archiwum

Na krótko przed rywalizacją w kwalifikacjach do przyszłorocznych MŚ dyspozycję podopiecznych Flavio Gulinelliego sprawdzali Czesi. W rozegranych dwóch spotkaniach kontrolnych lepsi okazali się Słowacy, dwukrotnie wygrywając 3:0.

Słowacy do pierwszego spotkania przystąpili osłabieni brakiem Tomáša Kmeťa, zmagającego się z urazem. Miejsce Kmet’a w meczowej dwunastce zajął zawodnik I-ligowego Cuprum Lubin – Peter Kašper. Na drobny uraz narzekał także Martin Nemec, dlatego także tego zawodnika zabrakło w sobotnim składzie. W piątek do zespołu dołączył Lukáš Diviš, jednak zawodnik nie był jeszcze gotowy do gry.

Początek spotkania układał się lepiej dla gospodarzy, którzy po efektownych zagraniach Milana Bencza już po pierwszych akcjach wypracowali prowadzenie (5:3). Nie była to jednak pełnia możliwości atakującego reprezentacji Słowacji, który pokazał swoje możliwości w bloku, pozwalając podopiecznym trenera Gulinelliego zwiększyć dystans punktowy (10:6). Po raz kolejny istotnym elementem okazał się serwis – najpierw dzięki zagrywce Boula Czesi doszli do rywali (10:9), następnie popis Piovarčiego w polu serwisowym pozwolił naszym Słowakom odzyskać kontrolę nad przebiegiem seta (15:11). Tej przewagi podopieczni Flavio Gulinelliego nie pozwolili już sobie odebrać, w końcówce seta rywalom na siatce przypomniał o sobie Piovarči, a as serwisowy Ogurčáka niemal przypieczętował przewagę Słowaków (22:15). Zmniejszenie strat do pięciu oczek (19:24) nie pomogło już podopiecznym trenera Šmejkala. Gospodarze wygrali 25:19.

Początki drugiej partii układały się lepiej dla przyjezdnych, którzy prowadzili 3:1. Agresywna gra Słowaków bardzo szybko odmieniła sytuację na boisku (5:5), mający za plecami wsparcie swoich kibiców siatkarze na pierwszej przerwie technicznej mieli już trzy oczka zaliczki. Podobnie jak w odsłonie premierowej, problemy przyjmującym reprezentacji Słowacji sprawił serwis Boulta i podopieczni trenera Šmejkala wyrównali stan seta (12:12). Przy grze na styku szkoleniowiec gospodarzy zdecydował się na rotację w składzie, desygnując do gry Juraja Zat’ko i wracającego do reprezentacji Martina Sopko. Przy rywalizacji punkt za punkt kluczowa znów okazała się zagrywka, tym razem w wykonaniu Ogurčáka. To właśnie dzięki dobrej dyspozycji swojego przyjmującego w tym elemencie reprezentacja Słowacji odskoczyła rywalom na kilka oczek (19:16). W końcówce partii miejscowi prowadzili już 23:20, pozwalając jednak dojść do głosu rywalom. Nadzieję swojej drużynie przywrócił jeszcze Konečný, jednak o przechyleniu szali zwycięstwa na słowacką stronę siatki zadecydował blok Ogurčáka przy ataku Jana Štokra (26:24).



Niesieni na fali zwycięstwa Słowacy także odsłonę trzecią rozpoczęli pewniej, prowadząc 3:1. Podobnie jak we wcześniejszych odsłonach, goście zdołali doprowadzić do wyrównania, i tak po jednej z dłuższych wymian w spotkaniu na tablicy widniał już stan 5:5. Nie był to jednak koniec problemów Czechów, przyjmujących rywali swoją zagrywką sprawdzał Ogurčák, zwiększając swój dorobek punktowy o kolejnego asa serwisowego (10:9). Efektywne zagrania duetu Bencz-Ogurčák pozwoliły podopiecznym trenera Gulinelliego systematycznie zwiększać przewagę. W końcówce Słowacy prowadzili już 16:14. Tym razem nie pozwalając sobie na chwilę dekoncentracji utrzymali dystans punktowy, triumfując 25:20 i w całym meczu 3:0.

Szkoleniowcy obu ekip umówili się jednak na rozegranie dodatkowej partii. Flavio Gulinelli zdecydował się na rotacje w składzie, wprowadzając na boisko Halandę i Kubša. Mimo wyrównanej walki w początkowej fazie seta tym razem nasi południowi sąsiedzi musieli uznać wyższość rywali. Partię 25:17 wygrali Czesi.

Słowacja – Czechy 3:0
(25:19, 26:24, 25:20)

dodatkowy set 17:25

Składy zespołów:
Słowacja: Skladaný, Bencz, Kohút, Chrtiansky, Piovarči, Ogurčák, Ondrušek (libero) oraz M. Sopko st. i Zaťko
Czechy: Boula, Štokr, Mach, Hudeček, A. Bartoš, Široký, Kryštof (libero) oraz Zajíček, P. Bartoš, Michálek, D. Konečný i Sobotka

Podobnie jak w sobotę, także w drugim spotkaniu swojego zespołu nie mógł wesprzeć Tomáš Kmeť, w składzie zabrakło także Chrtianskiego, którego zastąpił Diviš. Spotkanie pewniej rozpoczęli gospodarze, uzyskując kilkupunktowe prowadzenie dzięki dobrej zagrywce Skladanego (7:5). Wyciągając wnioski z wcześniejszej rywalizacji, podopieczni trenera Šmejkala zareagowali szybciej i na efekty nie trzeba było długo czekać. Na drugiej przerwie technicznej to Czesi prowadzili 16:15. Po krótkiej rozmowie ze swoim szkoleniowcem Słowacy wrócili na boisko odmienieni, najpierw skuteczny blok Piovarčiego doprowadził do remisu (18:18), następnie skuteczny serwis Ogurčáka i pewna gra w bloku Kohúta potwierdziły imponujący finisz w wykonaniu Słowaków. Podopieczni Flavio Gulinelliego, nie zostawiając rywalom złudzeń, wygrali 25:21.

Druga partia była nieco bardziej wyrównana, przy rywalizacji punkt za punkt po ataku Nemca i bloku Diviša minimalne prowadzenie (7:6) wypracowali gospodarze. Na pierwszej przerwie technicznej utrzymywała się jeszcze jednopunktowa różnica, jednak kolejne punktowe zagrania Martina Nemca pozwoliły gospodarzom zwiększyć dystans punktowy (13:10). Po raz kolejny w meczu Czesi wrócili do gry i byli w stanie wyrównać stan zmagań (14:14). Wraz z rozwojem rywalizacji swoje statystyki skuteczności poprawiał Martin Nemec i na drugiej przerwie technicznej gospodarze prowadzili 16:14. Przyjezdni nie ustrzegli się błędów władnych, a wszelkie niedociągnięcia w grze rywali wykorzystywali miejscowi (20:15). W końcówce seta przyjezdnych było stać jeszcze na kolejny zryw, jednak pogoń za rywalem przyszła za późno i dzięki wygranej 25:21, Słowacy objęli prowadzenie w meczu 2:0.

W trzeciej partii Diviša na przyjęciu zastąpił Sopko. Niemal od początku ta partia układała się lepiej dla przyjezdnych (4:2, 8:7). Kiedy prowadzenie Czechów wzrosło do trzech oczek (10:7), o czas poprosił Flavio Gulinelli. Przerwa nie wybiła z rytmu Czechów, nie odmieniła też znacząco  gry gospodarzy, niemal cała partia to pogoń Słowaków za rywalami. Najpierw dystans nieco zmniejszył Milan Bencz (14:16), następnie blok Zat’ko i kolejny efektywny atak Bencza zminimalizowały stratę już do jednego oczka (20:21). Błędu nie ustrzegł się lider reprezentacji Czech – Jan Štokr, atakując w aut i było już po 22. Seria skutecznych zagrywek Ogurčáka dała gospodarzom pierwsze piłki meczowe – 24:22. Krótko później Słowacy wykorzystali otrzymaną szansę, partię zakończył Martin Sopko (25:22).

Podobnie jak dzień wcześniej, trenerzy zdecydowali się rozegrać dodatkową, czwartą partię. Także tym razem powtórzyła się sytuacja z soboty. Ten fragment rywalizacji wygrali goście, 25:22. O spotkaniach kontrolnych pozytywnie wypowiadał się trener reprezentacji Słowacji. – Jestem zadowolony, nie tylko z wyników, ale i samej gry zespołu. Te spotkania spełniły swój cel, sprawdziliśmy sporo wariantów, przy wielu zmianach. I wierzę, że jesteśmy dobrze przygotowani przed turniejem kwalifikacyjnym. Graliśmy bardzo skoncentrowani, oczywiście jest jeszcze co doskonalić i poprawiać, jednak udało się stworzyć bardzo dobry zespół, złożony z zawodników grających na 100% swoich możliwości – mówił po drugim meczu z Czechami Flavio Gulinelli.

Słowacja – Czechy 3:0
(25:21, 25:21, 25:22)

dodatkowy set 22:25

Składy zespołów:
Słowacja: Skladaný, M. Nemec, Kohút, Piovarči, Ogurčák, L. Diviš st., Ondrušek (libero) oraz Bencz, Zaťko i M. Sopko st.
Czechy: Boula, D. Konečný, Mach, Michálek, A. Bartoš, Michálek, Široký, Kryštof (libero) oraz Zajíček, Hudeček i Štokr

 

źródło: inf. własna, svf.sk

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved