Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Mariusz Bujek: Pracowitości Szwedkom nie brakuje

Mariusz Bujek: Pracowitości Szwedkom nie brakuje

fot. Bogusław Krośkiewicz

Mariusz Bujek w tym sezonie prowadzi szwedzką drużynę, Engelholms Volley. Podkreśla, że w Polsce rozgrywki stoją na wyższym poziomie, chciałby jednak tę dysproporcję zniwelować. - Pracowitości Szwedkom nie brakuje, więc jest taka szansa - twierdzi Bujek.

Pół roku pracuje pan w Szwecji. Przez ten czas zdążył się już pan zaaklimatyzować?

Mariusz Bujek:Jeszcze nie do końca, ciągle mnie coś jeszcze zaskakuje, chociaż już wiem, gdzie robić zakupy (śmiech).

Na półmetku fazy zasadniczej Engelholms VS zajmuje 4. miejsce. Pana zdaniem to dobra pozycja?



– Dobra, mając na uwadze zbliżające się mecze play-off

Mogło być lepiej?

– Pewnie, że tak! Przecież są trzy zespoły przed nami! Jestem przekonany, że stać nas na więcej, tylko trzeba stabilności i nie chodzi mi o formę sportową. Po prostu przyplątały się do nas dziwne kontuzje, nasza rozgrywająca ma jakąś chorobę kości, a libero została podeptana przez środkową. Jakby nie patrzeć to dość kluczowe pozycje. Mam nadzieję obie dziewczyny wrócą do treningu już dziś.

VBK Hylte Halmstad to lider szwedzkiej ekstraklasy, który nie przegrał jeszcze meczu. Ten zespół jest do pokonania w rundzie rewanżowej?

– Każdy w naszej lidze jest do pokonania. VBK Hylte Halmstad ma fajną skrzydłową, jeżeli się z nią uporamy, to mamy szansę na wygraną z tym zespołem.

Przyjeżdżając do Szwecji, wspominał pan, że poziom rozgrywek nie jest tam wysoki. Przez te pół roku zdążył pan zmienić zdanie?

– W porównaniu do naszej ORLEN Ligi to w ogóle nie ma o czym rozmawiać. Myślę, że dziewczyny ze Szwecji mają zbyt mało treningów siłowych, staram się to jakoś zniwelować w hali, ale przecież to nie to samo. To powoduje, że nie mają „pary”, a gdyby przyjechały tutaj Tamara Kaliszuk lub „Kwiatek” (Ewa Kwiatkowska, środkowa Zawiszy Sulechów, która przez kilka lat grała pod skrzydłami Mariusza Bujka – przyp. red.) to by je pozabijały. Poza tym w Szwecji trzeba by zmienić system szkolenia, ale to już inna sprawa. Pracowitości Szwedkom nie brakuje, więc jest szansa.

W Szwecji ma pan możliwość śledzenia polskich rozgrywek?

– Tak, mam wieści na bieżąco, z wielkim zainteresowaniem obserwuję I ligę kobiet. Dość ciekawie się tam zapowiadają play-off.

Jak ocenia pan postawę Chemika Police, który prowadził pan przez kilkanaście lat?

– Skład zespołu powoduje, że dziewczyny tylko przypadkiem mogą przegrać jakiś mecz. Obstawiam, że Chemik wygra ORLEN Ligę. Bardziej emocjonuję się drugoligowym Chemikiem, Zdzichu (Gogol – przyp. red.) stworzył fajny zespół i świetnie sobie radzi.

Jak wygląda w Szwecji przerwa świąteczno-noworoczna?

– Tej przerwy mieliśmy aż 9 dni. Teraz trenujemy po dwa razy dziennie. Już widzę te maile od dziewczyn z pytaniami, dlaczego one w tym czasie miały zawsze tylko 4-5 dni wolnego (śmiech).

– Korzystając z okazji, pozdrawiam wszystkich kolegów trenerów i kibiców siatkówki.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved