Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Julián Álvarez: Tego zwycięstwa nigdy nie zapomnę

Julián Álvarez: Tego zwycięstwa nigdy nie zapomnę

fot. archiwum

Juniorska reprezentacja Argentyny po niesamowitym spotkaniu finałowym zdobyła mistrzostwo kontynentu. Podopieczni Juliána Álvareza przegrywali już 0:2, by ostatecznie zwyciężyć 3:2. Trener albicelestes nie ukrywał, że lepszego finału nie mógł sobie wyobrazić.

Jak przebiegały przygotowania do mistrzostw Ameryki Południowej?



Julián Álvarez: – Tak samo jak ostatnio. Z chłopakami z tej kategorii wiekowej dużo pracowaliśmy w kraju, co pozwoliło nam spędzić z nimi dużo czasu, nie tylko w aspekcie sportowym, ale także poza boiskiem. Wspólne spędzanie wolnego czasu jest fundamentem kształtowania i jednoczenia już dobrej drużyny, aby stała się jeszcze lepszą. Zespół zawsze jest dla nas ważniejszy niż jakakolwiek indywidualność.

Jakie cele mieliście przed wyjazdem do Brazylii?

– Forma rozgrywania spotkań w tych mistrzostwach jest zupełnie odmienna niż w innych kategoriach, gdzie gra się do trzech wygranych setów. Tu walczy się do dwóch wygranych partii, rywalizując na zasadzie „każdy z każdym”. To pozwala zwiększyć ilość meczów i dokonywać rotacji w składzie. Z drugiej strony, w celu uzyskania dużej liczby spotkań, system przewiduje granie dwóch meczów dziennie, co sprawia, że turniej staje się niesamowicie wymagający nie tylko w aspekcie fizycznym, ale i psychicznym. W każdym przypadku głównym celem jest przyczynianie się do rozwoju zawodników i integracji drużyny, co ostatecznie sprawi, że siatkówka będzie już nie tylko grą.

Będąc już w Saquaremie i widząc grę rywali, jak wyobrażałeś sobie turniej?

– Po przyjeździe i zobaczeniu poziomu gry przeciwników wiedzieliśmy, że rywalizacja będzie wymagała równej dyspozycji, niezależnie od tego, że niektórzy mogliby pomyśleć, że dana reprezentacja, z uwagi na swoją historię, będzie mieć przewagę nad innymi. Gdy turniej się rozpoczyna i drużyny rozgrywają pierwsze spotkania, ten dystans może się niektórym wydawać niepozorny, jednak w miarę trwania gry tak młodzi zawodnicy bywają nieregularni.

Co było kluczowym, przełomowym momentem, gdy w finale z Brazylią przegrywaliście już 0:2, a jednak zdołaliście zwyciężyć?

– Generalnie rzecz biorąc, po rozmowie z zawodnikami, gdy „zagotowały im się głowy”, powiedziałem sztabowi szkoleniowemu, że wygramy ten mecz w tie-breaku. (…) Brazylia grała na niesamowitym poziomie w ataku, byli bardzo regularni podczas dwóch pierwszych setów, jednak w trzeciej partii karta się odwróciła. Już na początku poprawiliśmy przyjęcie, dzięki czemu mogliśmy więcej pograć środkowymi, którzy bardzo nam pomogli. Dzięki temu polepszyliśmy naszą grę we wszystkich pozostałych elementach, szczególnie w obronie, mogliśmy rozwinąć naszą grę i doprowadzić do tie-breaka. Piąty set był bardzo wyrównany, ze znakomitymi wymianami z obu stron. W końcówce zagraliśmy na bardzo wysokim poziomie, dobrze funkcjonowaliśmy jako drużyna, co było kluczowe do osiągnięcia tego wielkiego celu.

To mecz marzeń?

– Jeśli marzylibyśmy o wielkim meczu finałowym, bez wątpienia wyglądałby właśnie w ten sposób. Przeciwko Brazylii, w Brazylii, przegrywając 0:2, wyrównać i w piątej partii, niewskazanej dla osób ze słabym sercem, zwyciężyć 19:17. To wydarzenie, którego nikt, kto miał zaszczyt je przeżyć, nigdy nie zapomni. To był mecz, który cieszy mnie najbardziej ze wszystkich, które miałem okazję prowadzić.

Jak czułeś się, stojąc na najwyższym stopniu podium, odbierając złoty medal i słuchając argentyńskiego hymnu?

– To było duże przeżycie zobaczyć wszystkich zawodników śpiewających hymn narodowy z takim zaangażowaniem. W takim momencie przemykają ci przez głowę wszyscy, których kochasz, cała praca i trud włożony, aby dotrzeć tu i cieszyć się tą chwilą. Nie tylko praca, którą wykonaliśmy w reprezentacji, ale także wszystkich trenerów i zawodników w klubach. Ich trud jest niesamowicie ważny w rozwoju drużyny narodowej. Korzystając z okazji, chciałbym ogromnie im podziękować.

Co dla ciebie znaczy to zwycięstwo?

– Dla mnie ważne jest, żeby teraz, kiedy zostaliśmy mistrzami, nie popaść w hurraoptymizm, złudne myślenie, że jesteśmy najlepsi. Ważne jest też to, że wiemy, że idziemy w dobrą stronę. Mówię to też dlatego, że wykonaliśmy trudną, mozolną pracę podczas przygotowań i musimy wziąć to pod uwagę, szukając głównych przyczyn zwycięstwa, bo na pewno to właśnie ta praca przyniosła efekty. Ja zawsze mówię, że „prędzej czy później wysiłek się opłaci”.

źródło: inf. własna, somosvoley.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki młodzieżowe, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved