Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > N. Grbić: Gra w drużynie narodowej Polski to nie jest łatwe zadanie

N. Grbić: Gra w drużynie narodowej Polski to nie jest łatwe zadanie

fot. archiwum

-  Macie u siebie MŚ i wszyscy chcą dobrego wyniku. Moim zdaniem, by trener mógł jakkolwiek odcisnąć na drużynie swoje piętno, potrzeba minimum 3 miesięcy - o sytuacji biało-czerwonych i nowym trenerze w rozmowie z Polsatem Sport mówił Nikola Grbić.

Grasz w Zenicie Kazań, zastępując kontuzjowanego Łukasza Żygadłę. Teraz jego występ w MŚ 2014 stanął pod znakiem zapytania. Myślisz, że gdyby nie doszło do tej kontuzji, byłby pierwszym wyborem naszego nowego selekcjonera – Stephane’a Antigi?

Nikola Grbić:Naprawdę nie wiem… Wasz trener będzie musiał zdecydować, jak chce zorganizować swój zespół. Wiele innych rzeczy może być istotnych, nie tylko to, kto jest dobrym zawodnikiem, Także to, czy inni zawodnicy się z nim dogadują, co o nim myślą, jak wpisuje się w grupę. To po pierwsze. Po drugie, mam nadzieję, że Łukasz wyjdzie z tej kontuzji i będzie w formie, by w pełni uczestniczyć w tych mistrzostwach, jeśli zostanie powołany. Ale jest wiele rzeczy wewnątrz zespołu, o których nie wiem, więc ciężko jest mi coś powiedzieć w temacie powołań.

Sam grałeś z Żygadłą w Trentino. Wtedy był twoim zmiennikiem. Generalnie, przez większość swojej kariery Łukasz był „tym drugim”. Byłeś zaskoczony, że Anastasi zrobił z niego pierwszego rozgrywającego? Żygadło zaczął grać jako pierwszy jeszcze gdy w kadrze był Paweł Zagumny.



Z Pawłem mierzyłem się często przez wiele lat. To bardzo doświadczony zawodnik, przeciwko któremu ciężko się gra. Przez wszystkie lata był pierwszym rozgrywającym waszej kadry. Jednak Paweł i Łukasz mają nieco podobny styl gry. Ktoś, nie pamiętam nawet kto, powiedział mi kiedyś, że obaj są na tyle podobni, że lepiej, by Anastasi wziął jako drugiego rozgrywającego jakiegoś innego zawodnika, który ma inną charakterystykę gry niż ta dwójka. Gdy zespół będzie potrzebował odmiany, zmiana rozgrywającego na takiego, który gra właściwie tak samo, nic nie wniesie. Co do tego, że Łukasz zazwyczaj grał jako drugi – to prawda, ale to była kwestia jego wyboru. Były przecież kluby, gdzie mógłby grać jako podstawowy zawodnik, ale on sam zdecydował, że chce grać w takim zespole jak Trentino, gdzie spędził wiele lat. Z tym fantastycznym zespołem wygrał niemal wszystko, co było do wygrania. Teraz, gdyby nie ta felerna kontuzja, byłby pierwszym rozgrywającym w jednej z najlepszych drużyn świata – Zenicie Kazań. Łukasz jest więc klasowym zawodnikiem i fakt, że był przez ostatnie lata swojej kariery rezerwowym, wynikał tylko z jego wyboru.

Nie wiem, jak bliskimi jesteście przyjaciółmi, ale mimo wszystko liczę na szczerą odpowiedź – gdybyś to ty był selekcjonerem, którego z tych dwóch zawodników wziąłbyś do swojej drużyny?

Nie wiem! Nie wiem, bo nie znam pozostałych zawodników. Kiedy budujesz zespół, to naprawdę musi być zgodne z tą nazwą. Tu nie chodzi tylko o to, jak poszczególni zawodnicy grają w siatkówkę. Myślę tu też o wieku, o charyzmie – czy inni zawodnicy pójdą za rozgrywającym, czy nie, czy mu ufają. W najlepszych drużynach, jakie znam, rozgrywający był wyróżniającym się zawodnikiem – nie tylko dlatego, że organizuje grę zespołu w ataku, ale jest też liderem. Jest tak wiele czynników, kiedy podejmujesz taką decyzję, że nie umiem tego zrobić, bo nie znam na tyle waszej ligi i zawodników, żeby ocenić, którzy zawodnicy znajdą się w kadrze. Oczywiście chciałbym stworzyć możliwie najlepszą drużynę. W końcu macie bardzo ważny turniej u siebie i będzie na was spoczywać ogromna presja. W takim momencie nie można powiedzieć: „stwórzmy nową, młodą, perspektywiczną drużynę, chłopaki będą się ogrywać, wynik postawimy na drugim miejscu, a my stworzymy zespół na przyszłość”. Nie podejrzewam, żeby kibice w Polsce zaakceptowali takie podejście. Dlatego trudno mi wybrać jakiegokolwiek rozgrywającego, bo nie wiem, jak może wyglądać najsilniejszy skład polskiej drużyny. Niemniej, jeśli w kadrze znajdzie się Łukasz lub Paweł ,albo nawet obaj, to wcale nie macie gwarancji, że w ten sposób zbudujecie najlepszy zespół. Nie znam Pawła poza boiskiem – znam tylko jego styl gry. Łukasz jest moim przyjacielem i wciąż mamy kontakt. O nim mogę coś powiedzieć, ale to nie tylko kwestia tego, co ja o kimś myślę. Ważne, co myślą pozostali zawodnicy drużyny.

Mówisz, że Żygadło i Zagumny są podobni, jeśli chodzi o styl gry. A umiesz znaleźć między nimi różnice?

Łukasz bardzo dobrze rozgrywa do tytułu, także szybkie piłki i pierwsze tempo. Paweł bardzo lubi grać pierwsze tempo, nawet kiedy piłka nie jest dociągnięta do siatki. Kiedy tylko ma możliwość, stara się grać szybko. Poza tym bardzo trudno czyta się jego grę. I nie mówię tu tylko o statystykach, ale o tym, jak rozgrywa. Do końca zachowuje neutralną sylwetkę, kiedy jest pod piłką. Dlatego do ostatniego momentu ciężko jest odczytać, gdzie rozegra i potem jest już za późno, żeby odpowiednio zareagować. Graliśmy przeciwko sobie rok temu w półfinale Ligi Mistrzów. Łukasz z kolei LM wygrał. Obaj mają ogromne doświadczenie i któregokolwiek z nich wybierze wasz trener, nie sądzę, żeby dokonał złego wyboru.

Uściślijmy – sądzisz, że lepiej, by Antiga nie brał razem Żygadły i Zagumnego, by nie powielać takiego samego stylu gry?

Nie do końca. To ktoś w rozmowie powiedział mi kiedyś o tym, szukając wyjaśnienia, dlaczego nie grali razem w drużynie narodowej. Na igrzyskach w Barcelonie 1992 roku Julio Velasco był trenerem reprezentacji Włoch. Zabrał na ten turniej wszystkich najlepszych siatkarzy, jakich Włochy miały w danym momencie. Wziął Fabio Vullo i Paolo Tofoli – dwóch najlepszych rozgrywających w tych czasach. Według mnie Vullo był lepszym zawodnikiem niż Tofoli, ale trudno było sobie z nim poradzić. Miał ciężki charakter. Z tego powodu Tofoli, mając go za swoimi plecami, na ławce jako zmiennika, nie grał dobrze. Fakt, że weźmie się dwóch najlepszych rozgrywających, jakich macie, nie gwarantuje sukcesu. Trener ma możliwość nadać przywilej. Może tupnąć nogą i powiedzieć – on jest najlepszy, on gra i nie chcę słyszeć żadnych narzekań. Może też posłuchać pozostałych zawodników i wtedy podjąć decyzję. Ja nie jestem trenerem – jeszcze… Wszystko zależy od tego, co chce osiągnąć wasz trener i jaką drużynę zbudować. Nie chodzi tu tylko o wybór rozgrywającego. Teraz gra w drużynie narodowej Polski to nie jest łatwe zadanie. Macie za sobą nieudane półtora roku, ze słabymi startami w IO i ME. Macie u siebie MŚ i wszyscy chcą dobrego wyniku. Ledwo co rozstaliście się z Anastasim. Zatem przed Antigą bardzo ciężkie zadanie. Moim zdaniem, żeby trener mógł jakkolwiek odcisnąć na drużynie swoje piętno, potrzeba minimum trzech miesięcy. Wtedy dopiero będzie widoczny efekt jego pracy.

* rozmawiała Marta Gula (polsatsport.pl)

źródło: polsatsport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved