Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mateusz Sacharewicz: Musieliśmy trzymać nerwy na wodzy

Mateusz Sacharewicz: Musieliśmy trzymać nerwy na wodzy

fot. Joanna Skólimowska

- Święta to taki magiczny czas. Zawsze fajnie jest wrócić do domu, spędzić kilka dni z rodziną, nie myśląc totalnie o siatkówce - powiedział Mateusz Sacharewicz, środkowy AZS-u Politechnika Warszawska, który rok 2013 zakończył na 7. miejscu w tabeli.

Politechnika Warszawska po zaciętym spotkaniu pokonała w miniony weekend Lotos Trefl Gdańsk, a dzięki temu rok 2013 zakończyła w czołowej ósemce PlusLigi. – Ten mecz był bardzo ważny, bo zarówno my, jak i rywale mierzyliśmy w trzy punkty. Zwycięstwo dało nam to, że znaleźliśmy się w czołowej ósemce. Jesteśmy z tego powodu mega szczęśliwi – powiedział Mateusz Sacharewicz.Nasz sztab szkoleniowy wykonał kawał dobrej roboty, a Trefl nas niczym nie zaskoczył. Musieliśmy jedynie trzymać nerwy na wodzy i nie pęknąć w końcówkach – dodał środkowy warszawskiego zespołu.

Podopiecznym trenera Bednaruka opłacało się ryzyko, bowiem mimo że popełnili więcej błędów od przeciwników, to jednak zdominowali wydarzenia na siatce, osiągając przewagę między innymi w bloku oraz w ataku. – W bloku graliśmy dobrze, ponieważ mieliśmy dobrze rozpracowanych rywali i dobrze czytaliśmy ich grę. Nie przeglądałem statystyk, ale wydaje mi się, że lepiej prezentowaliśmy się również w zagrywce. W ataku nasza gra też wygląda coraz lepiej. Jurek Zatko nabrał pewności siebie i prezentuje się tak, jak byśmy chcieli. Z meczu na mecz nasza gra zaczyna się zazębiać, a my czujemy się coraz pewniejsi. Szkoda, że teraz nastąpiła przerwa, bo chcielibyśmy w tym momencie grać jak najwięcej. Fajnie byłoby, gdyby święta były w innym okresie. Teraz zespół złapał formę i jest w gazie, ale święta też są przyjemne i bardzo potrzebne – skomentował Sacharewicz. – Święta to taki magiczny czas. Zawsze fajnie jest wrócić do domu, spędzić kilka dni z rodziną, nie myśląc totalnie o siatkówce – dodał.

Ostatecznie rok 2013 akademicy zakończyli na siódmym miejscu w tabeli, chociaż mogli się znaleźć jeszcze nieco wyżej, gdyby nie przegrali z oboma beniaminkami. – Mogliśmy i nie mogliśmy. Oczywiście nie chcielibyśmy więcej przegrywać w takim stylu jak w pojedynkach z Czarnymi i BBTS-em. To są rywale w naszym zasięgu, z nimi powinniśmy grać jak równy z równym i wygrywać – zaznaczył Sacharewicz. – Za to przed spotkaniem z Jastrzębskim Węglem każdy z nas jeden punkt brałby w ciemno, bo jest to klasowy zespół z zawodnikami światowego formatu. Niedosyt wówczas pozostał, ale mimo wszystko byliśmy zadowoleni po tym meczu – zaznaczył zawodnik. – Moglibyśmy zdobyć kilka punktów więcej, ale równie dobrze mogliśmy tę część sezonu skończyć na dziesiątym czy jedenastym miejscu, a wtedy byłoby nieciekawie – dodał.



Na odpoczynek gracze Politechniki nie będą mieli zbyt wiele czasu, bowiem już na początku 2014 roku czekają ich kolejne mecze z przeciwnikami z dolnych rejonów tabeli. – Wszystkie mecze pomiędzy zespołami z miejsc 7-12 będą toczyły się o przysłowiowe sześć punktów. Do Częstochowy pojedziemy bić się o pełną pulę. Wiemy, jaka jest nasza sytuacja i jakie mamy możliwości. Zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy zespołem, który może trenować na pół gwizdka i grać na 80 procent. Zawsze musimy dawać z siebie wszystko, a wtedy mamy szansę na zwycięstwo – podkreślił środkowy warszawskiej ekipy. – Naszym minusem jest to, że w tej chwili praktycznie nie mamy rozgrywającego, bo Jurek jedzie na eliminacje, a Maciek ma drobną kontuzję. Ale mam nadzieję, że Kuba [Bednaruk przyp. red.] się przebierze i jakoś nasze treningi będą wyglądały – zakończył Sacharewicz.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved