Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Developres wciąż na pozycji wicelidera

I liga K: Developres wciąż na pozycji wicelidera

fot. Wiesław Kozieł / plusliga.pl

Developres Rzeszów pokonał na własnym boisku ekipę z Murowanej Gośliny i dopisał kolejne trzy oczka do ligowej tabeli. Gospodynie największe problemy miały w drugim, wysoko przegranym secie. Pozostałe partie zdecydowanie rozstrzygnęły na swoją korzyść.

Pierwsza odsłona rozpoczęła się po myśli przyjezdnych, które objęły prowadzenie 4:1. Miejscowe odrobiły jednak straty i potem toczyła się walka punkt za punkt po obu stronach siatki. Dobra zagrywka Adrianny Szady spowodowała, że Developres odskoczył na kilka oczek i kontrolował sytuację na boisku już do końca seta, wygrywając 25:21.

W kolejnej odsłonie ekipa z Murowanej Gośliny prowadziła 5:3, lecz rzeszowianki, podobnie jak w pierwszym secie, zdołały odrobić straty i wyszły nawet na prowadzenie 12:9. Goślinianki dogoniły przeciwniczki i przy stanie 15:15 o czas poprosił trener gospodyń, Marcin Wojtowicz. Po nim na boisku rządziły przyjezdne. Na zagrywce pojawiła się Aleksandra Bekas, która w polu serwisowym pozostała już prawie do końca tej odsłony. Zawodniczka z Murowanej Gośliny najpierw dwukrotnie „ustrzeliła” Ewę Śliwińską. W jej miejsce pojawiła się Barbara Adamska, która również została „poczęstowana” dwiema nieprzyjemnymi zagrywkami i na tablicy widniał wynik 15:19. Przyjezdne przy serwisie Bekas zdobyły jeszcze trzy oczka z rzędu, a chwilę potem zakończyły drugą partię, doprowadzając do remisu w meczu.

Podrażnione zawodniczki Developresu wyszły na trzeciego seta bardzo skoncentrowane, szybko odskakując na 3:0. Podopieczne trenera Wojtowicza kontrolowały sytuację i nie dały zbliżyć się rywalkom. Przy stanie 14:10 o czas poprosił Piotr Sobolewski. Po nim asem serwisowym popisała się Paula Szeremeta, która znacznie utrudniała przyjęcie w tej fazie seta gośliniankom (17:10). Kiedy z szóstej strefy zaatakowała Beata Pawlicka, tablica wskazywała wynik 18:14. Marcin Wojtowicz przywołał swoje siatkarki na trzydzieści sekund przerwy. Czas wybił z rytmu rywalki, które nie zdołały już powalczyć w tym secie. Blok oraz kontra Ewy Śliwińskiej zmusiły szkoleniowca przyjezdnych do wzięcia drugiego czasu przy stanie 23:17. W rezultacie seta dwoma blokami zakończyła Katarzyna Warzocha.



Ostatnia, jak się potem okazało, partia również należała do rzeszowskiej drużyny. Ekipa przyjezdna tylko na początku dotrzymywała kroku przeciwniczkom. Później zarysowała się już wyraźna przewaga Developresu, który z akcji na akcję powiększał nadwyżkę. Goślinianki miały coraz większe problemy z przyjęciem trudnej zagrywki rywalek, w dodatku popełniały dużą ilość błędów własnych (18:9). Gdy na zagrywce pojawiła się Żaneta Baran, przyjezdne zdołały odrobić kilka oczek i trener Wojtowicz poprosił o czas (19:14). Wypracowana przewaga okazała się wystarczająca i ostatecznie atak ze środka Warzochy spowodował, że Developres Rzeszów pokonał KS Murowana Goślina w czwartej partii 25:18, a w całym meczu 3:1.

Cieszy wygrana, lecz zepsułyśmy zbyt dużo zagrywek. Niestety przydarzył nam się długi przestój w drugiej partii, czego efektem był stracony set. Nie mniej jednak jesteśmy zadowolone, że udało nam się wygrać ostatni mecz ligowy w tym roku i w dobrych nastrojach rozjedziemy się do swoich domów na święta – mówiła po spotkaniu środkowa Developresu, Dominika Nowakowska.

Drużyna z Rzeszowa była faworytem tego spotkania, o czym świadczy wysokie, drugie miejsce w tabeli. O tym, że łatwo skóry nie sprzedamy, przeciwniczki mogły się przekonać w pierwszej rundzie, kiedy to przegrałyśmy po pięciosetowym pojedynku. Zespół przeciwny przewagę miał również w tym, że grał we własnej hali, przed własną publicznością. Spotkanie rozpoczęłyśmy od dobrych zagrywek, które sprawiały problem zawodniczkom z Rzeszowa. Bez dokładnego przyjęcia uniemożliwiłyśmy grę środkiem, jednak dzięki skutecznej grze skrzydłami set pierwszy należał do gospodyń. W drugim secie również odrzuciłyśmy przeciwniczki od siatki, skutecznie grałyśmy w ataku, co pozwoliło na jego wygranie. W kolejnych dwóch setach ogromny kłopot sprawiała nam dobra gra w bloku i w obronie zespołu przeciwnego. Rzeszowianki pewnie zdobywały punkt za punktem w ataku, kończąc pojedynek po czterech setach – relacjonowała zawodniczka z Murowanej Gośliny, Żaneta Baran, która w ostatniej akcji meczu doznała kontuzji. – Niestety pech chciał, że w ostatniej akcji spotkania skręciłam kostkę. To szczęście, że czeka nas teraz przerwa świąteczna, więc i trochę odpoczynku, co pozwoli, miejmy nadzieję, na mój szybki powrót do gry – zakończyła siatkarka.

KS Developres Rzeszów – KS Murowana Goślina 3:1
(25:21, 16:25, 25:17, 25:18)

Składy zespołów:
Developres: Cieśnik, Olszówka, Warzocha, Śliwińska, Szady, Szeremeta, Filipowicz P. (libero) oraz Peret (libero), Nowakowska i Adamska
KS Murowana Goślina: Baran, Bekas, Sobolewska, Wyrwa, Pawlicka, Jaroszewicz, Wałęsiak (libero) oraz Galant i Stroiwąs

Zobacz również:
Wyniki 11. kolejki spotkań oraz tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved