Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Serafin: Na wszystko potrzeba czasu

Wojciech Serafin: Na wszystko potrzeba czasu

fot. archiwum

W sobotę Lotos Trefl Gdańsk zmierzy się z AZS-em Politechnika Warszawska. Wojciech Serafin, drugi trener gdańskiego zespołu, w rozmowie z oficjalną stroną klubową opowiedział o silnych i słabych stronach rywali i czasie, którego wciąż potrzebują żółto-czarni.

Krzysztof Wierzbowski podkreślał, że jest to ważny mecz nie tylko dla niego, jako byłego gracza Politechniki, ale jest szczególnie istotny dla całego zespołu.

Wojciech Serafin: Tak, jest to szczególny mecz dla nas wszystkich. To spotkanie „o sześć punktów”, o siódme miejsce, o lepsze rozstawienie przed fazą play-off i w ogóle o awans do play-off.

Mimo pięciu porażek z rzędu chyba to wciąż wy jesteście faworytem tego spotkania. Jak ocenisz siłę Lotosu Trefla na tle rywali?



Wierzę w nasz zespół. Wierzę, że wyjdziemy w pełni skoncentrowani i przygotowani do tego meczu i wygramy.

Jakie widzisz silne i słabe strony Politechniki?

Silną stroną zespołu z Warszawy był na początku sezonu rozgrywający Paweł Woicki. Obecnie na tej pozycji występuje Juraj Zatko, który też jest dobrym zawodnikiem, ale na pewno nie tak dobrym jak Paweł. To było osłabienie tej drużyny, które przełożyło się na jej ostatnie wyniki. Wynikają one również z niedostatecznego zgrania z rozgrywającym, do którego reszta zawodników musi się przyzwyczaić. Mam nadzieję, że w meczu z nami nie będą jeszcze do niego wystarczająco przyzwyczajeni.

Krzysztof Wierzbowski i Maciej Zajder pomagali w rozpracowywaniu swojej poprzedniej drużyny?

W przygotowaniu do każdego kolejnego meczu każdy ma swoje obowiązki. Dopiero na odprawie spotykamy się i wymieniamy swoimi spostrzeżeniami. Noc z piątku na sobotę spędzimy „skoszarowani” w hotelu Haffner i zarówno wieczorem, jak i w dniu meczu będziemy dzielić się swoimi wnioskami.

Jakuba Bednaruka, trenera Politechniki, pamiętasz jeszcze z boiska. Pięć lat temu występowaliście razem w barwach Trefla Gdańsk. Jak go zapamiętałeś jako człowieka i zawodnika? Jakim teraz jest trenerem?

Kuba to fajny facet, który sprawdza się w roli trenera. Widać u niego sprytne posunięcia, rotowanie składem i zmiany zawodników na poszczególnych pozycjach w trakcie samego meczu. To zabiegi świadczące o tym, że bardzo dużo pracuje ze swoimi zawodnikami taktycznie.

Pierwsze sety meczów z Jastrzębiem i ZAKSĄ, jak również choćby spotkanie w Olsztynie, pokazują, jak ogromne możliwości drzemią w waszym zespole. Co trzeba zrobić, żeby je wydobyć?

Siatkówka to taka dyscyplina, w której zespół musi trochę ze sobą pobyć. Gracze muszą się przetrzeć, muszą się poznać. Niekoniecznie muszą się lubić, ale muszą przyzwyczaić się do stania koło siebie na boisku, na treningu, w szatni, w hotelu, na wyjeździe, w autobusie… Na wszystko potrzeba czasu. Może u nas idzie to nieco wolniej? Mam nadzieję, że to przyspieszy. Mamy teraz połowę sezonu, zaczynamy drugą rundę i myślę, że teraz jest ten czas, kiedy to powinno wyglądać lepiej.

Kiedy widzisz z ławki kilkupunktowe przestoje Lotosu Trefla, nie masz ochoty czasem wskoczyć na parkiet i pomóc w przyjęciu? W twoim wieku mógłbyś jeszcze z powodzeniem grać w PlusLidze.

Na treningach ci gracze pokazują klasę i nie jest tak, że w trakcie meczu chcę wejść na parkiet i coś im pokazać czy udowodnić. Oni naprawdę świetnie się prezentują. Muszą to tylko przełożyć na mecze.

Gdzie wam się gra lepiej – w mniejszych obiektach, jak AWFiS, które wypełniają się niemal w stu procentach, czy w ERGO ARENIE, pięknej, nowoczesnej, ale sprawiającej wrażenie pustej?

Znamy liczby widzów, którzy przychodzą na nasze mecze. Trzy, cztery tysiące ludzi, które dopingują nas w ERGO ARENIE, to na pewno nie jest mało! Mimo to ten wielki obiekt wygląda wtedy na pusty. Ja wychowałem się na takich halach jak AWFiS. Tu siatkówka jest bardziej odczuwalna, kibic jest bliżej, czuć atmosferę meczu, a doping jest głośniejszy. ERGO ARENA jest wspaniałym obiektem, rewelacyjnie nam się tam trenuje. Jednak w tej chwili na nasze mecze bardziej odpowiednie są takie hale jak ta, w której zagramy z Politechniką. Liczymy, że w tym ważnym spotkaniu nasi kibice nie zawiodą i licznie zjawią się na trybunach. Będziemy grali dla nich i dla nich będziemy chcieli zwyciężyć.

Co po meczu? Jakie macie plany na święta?

Sam święta spędzę w Kędzierzynie-Koźlu u rodziców. Treningi wznawiamy 27 grudnia rano. Wtedy zaczynamy przygotowania do kolejnego meczu, który czeka nas 8 stycznia.

źródło: trefl.com.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved