Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Horror w Łagiszy. Nascon grał jak równy z równym

I liga M: Horror w Łagiszy. Nascon grał jak równy z równym

fot. archiwum

Żaden z licznie zgromadzonych kibiców w Hali Łagisza nie przypuszczał, że mecz z outsiderem I ligi będzie tak emocjonujący. Siatkarze MKS-u Banimex Będzin wygrali z tyskim TKS-em 3:1, ale goście sprawili im ogromne problemy, szczególnie w czwartej odsłonie.

Już pierwsze minuty spotkania pokazały, że siatkarze tyskiego Nasconu łatwo się nie poddadzą. Wyrównana walka punkt za punkt mogła podobać się licznie zgromadzonym w hali kibicom. Na pierwsze dwupunktowe prowadzenie wyszedł Będzin po dwubloku Adriana Hunka i Andrzeja Stelmacha (5:3). Chwilę później nerwowa gra będzinian i mocne uderzenia gości, konkretnie Grzegorza Surmy, doprowadziły do stanu 7:5 dla TKS-u. Chwilę później minimalną przewagę mieli będzinianie (8:7). Momentami gra obu zespołów wyglądała jak starcie równego z równym, co potwierdzały długie akcje i świetna gra w obronie. Z dobrej strony pokazał się Damian Miller, który skutecznie uderzał z prawej strony siatki (12:11). Kilka akcji później po bloku Kiwiora i Kupisza na Grzegorzu Wójtowiczu tablica wyników wskazywała aż trzypunktową przewagę tyszan (16:13). Punkt na wyrównanie po 17 zdobyła para Gaca – Tomczyk, zatrzymując Surmę. Końcówka tej partii to zacięta walka punkt za punkt, a 23. oczko zdobyli blokiem wspomniany przed chwilą Kupisz i Marcin Kozioł, co zmusiło trenera Dacewicza do przerwania gry. Piłkę setową podarował TKS-owi Hunek, który posłał piłkę w aut, a seta sensacyjnie zwyciężyli goście, wygrywając 25:21.

Partia numer dwa rozpoczęła się od dłuższej wymiany, którą na korzyść tyszan rozwiązał Kozioł, a po pomyłce Tomasz Tomczyka goście prowadzili już 2:0. Pierwszy punkt na koncie będzinian zapisali blokiem Gaca i Tomczyk. Znowu po obu stronach siatki widać było zaciętą walkę, a zawodnicy trenera Grzegorza Słabego grali zdecydowanie lepiej niż w poprzednich spotkaniach. Po ataku Gacy będzinianie prowadzili 8:6. Potem jeszcze wzrosła przewaga MKS-u, w czym pomógł wspomniany wcześniej środkowy gospodarzy (10:6). Kolejne minuty seta to o wiele spokojniejsza gra obu zespołów, ale z dużo lepszej strony pokazał się lider pierwszoligowej tabeli. Przy pięciopunktowej przewadze gospodarzy (14:9), trener TKS-u Nascon Tychy, Grzegorz Słaby, poprosił swoich zawodników do siebie, co poprawiło jakość ich gry. Kilka akcji później było 16:13 dla gospodarzy, a chwilę później z bardzo dobrej strony pokazał się Kozioł. W końcowych akcjach seta numer dwa wyraźnie lepiej grali zawodnicy trenera Dacewicza, którym szczególnie dobrze wiodło się w bloku. Piłkę setową właśnie tym elementem zdobyli siatkarze MKS-u, a tę partię zakończył z lewej strony siatki Maciej Wołosz (25:20).

Trzecią partię od prowadzenia 3:0 zaczęli gracze TKS-u Nascon Tychy. Pierwsze oczko dla MKS-u zdobył Tomczyk, blokując Millera, a chwilę później żółtą kartkę otrzymał kapitan gości – Grzegorz Surma. Następnie czujnością wykazał się Żuk, dając swojej drużynie remis 3:3. Pierwsze w tym secie prowadzenie zdobył dla gospodarzy Tomczyk, atakiem z prawego skrzydła (6:4), który następnie zapisał na swoim koncie asa serwisowego. Po chwili MKS Banimex Będzin prowadził czterema oczkami. W kolejnych akcjach dwa punktowe bloki wykonała para Hunek-Wołosz, a prowadzenie będzinian wzrosło do siedmiu oczek (12:5). Błąd przekroczenia linii środkowej boiska popełnili siatkarze z Tychów, a potem piłkę w siatkę posłał Kupisz, co dało prowadzenie MKS-u 16:7. Następne akcje meczu to zdecydowane prowadzenie będzinian, w szeregach których dobrze spisywał się Tomczyk oraz Wołosz. W drużynie gości asa serwisowego zapisał na swoim koncie Kupisz, który utrudniał swoją zagrywką grę będzinianom. Po mocnym ataku Wołosza gospodarze zdobyli piłkę setową, a partię tę zakończył Gaca blokiem na Rochu 25:19.



Czwarta odsłona, a właściwie jej początek, to koncertowa wręcz gra Mariusza Gacy, który zdobył aż cztery punkty pod rząd. Pierwsze oczko dla gości zagwarantował Kozioł, uderzając z lewej strony siatki. Następnie właśnie ten zawodnik obił dwublok MKS-u, a Kupisz i Miller zatrzymali atak gospodarzy (6:6). Dwa kolejne punkty zdobyła drużyna z Będzina (8:6), po czym z przechodzącej piłki uderzył Żuk. Następne akcje seta to bardzo dobra gra Millera i Surmy oraz Kupisza, który zatrzymał w pojedynkę Hunka (12:12), na co natychmiast zareagował trener Dacewicz. Następnie, po asie serwisowym Millera i czujności Surmy, siatkarze z Tychów wyszli na trzypunktowe prowadzenie (15:12). Dobra zagrywka Jana Króla pozwoliła będzinianom wyrównać stan po 16, ale czujnie grający w obronie tyszanie nie dali sobie łatwo odebrać punktów (20:17). Końcówka czwartej partii to wyraźna gonitwa będzinian za uważnie grającym Nasconem. Do kolejnego już remisu (22:22) doprowadził dwublok Wołosza i Wardy. Pierwszą piłkę setową zdobył dla drużyny z Tychów Kamil Lewiński, ale była to tylko jedna z wielu „setowych". Walka bowiem w decydującym momencie była ogromnie emocjonująca, a każdą akcję zawodnicy obu drużyn mocno przeżywali. Czwartą odsłonę na przewagi zwyciężył MKS Banimex Będzin 34:32, kiedy to tyszanie posłali atak w aut.

MKS Będzin – TKS Tychy 3:1
(21:25, 25:20, 25:19, 34:32)

Zobacz również:
Wyniki 14. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-12-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved